BRACIA, SIOSTRY, NA KOŃ!

Kiedy właściwie zajmujemy się Bogiem? Kiedy mamy realnie z Nim do czynienia? Oczywiście, przypominam, że jesteśmy ludźmi religijnymi i robimy bardzo wiele pobożnych rzeczy (modlitwa poranna, wieczorna, msza w niedzielę, rekolekcje, spowiedzi, etc.).

Kiedy jednak jesteś w sytuacji – On i ja? Przed oczyma przebiegają mi sceny biblijnych spotkań z Bogiem. Wyprawa w nieznane z całym dobytkiem (Abraham), dziwny krzak (Mojżesz), szmer łagodnego powiewu przy jaskini (Eliasz) – okoliczności niekoniecznie zbyt pobożne. W Ewangeliach te spotkania z Bogiem (w Chrystusie) są jeszcze mniej pobożne – ktoś jest chory, doświadcza bliskości Boga, komuś umiera dziecko, łódka na jeziorze kołysze się niebezpiecznie na silnym wietrze, wystawna kolacja w Sali Wieczernika. Albo najbardziej wesoła okoliczność – niezbyt udany galop na narowistym koniu i upadek z łomotem na zakurzonej drodze (Szaweł – Paweł).

Tyle prostych spraw, rozmów, zdarzeń czeka Cię dziś. Spokojnie, to wszystko, co cię dziś spotka, na równi ukrywa ale i odsłania Boga. Jeden krok masz, jeden. Bądź.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.