POEZJA WROGÓW

Nikomu na Nowy Rok ani na Święta nie życzyłem – z poczucia realizmu – samych życzliwych ludzi.

Spotkacie, podobnie jak ja, wielu wrednych i złych ludzi, czasem wrednych i złych bezinteresownie, czasem interesownie. Takie historie trzeba wkalkulować w swoją wizję przyszłości.

Życzyłem za to wielu ludziom odwagi i siły. Między innymi po to, aby stanąć odważnie wobec ludzi, którzy będą przeciwko nam. Jeszcze raz przypominam CV Jezusa – wciąż starcia z ludźmi – faryzeusze, saduceusze, uczeni w Piśmie, administracja Heroda, władze rzymskie, rodzina, wrogi tłum w ostatnich aktach życia. A przecież braku dobra czy miłości Jezusowi zarzucić nie można.

Czasem przyjdzie nam stanąć wobec wrogości najbliższych, temu się też nie wolno dziwić, pamiętając choćby, że Jezus był odrzucony przez swoich rodaków w Nazarecie i przywoływany do porządku przez kuzynów. Czasem myślimy, przygnieceni przez wrogość ludzi, że może Bóg nas opuszcza („Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił…”) albo, że powinniśmy zrobić wszystko, żeby wrogowie zmienili się w anioły dobroci.

Przeciwnie, kiedy przychodzą spotkania z wrogami, Bóg natychmiast staje przy nas, budzi się gotów przyjść z pomocą i mocą. Nie wolno nam też odstąpić od swoich ważnych rzeczy wobec szyderstw i napaści ludzkich, aby przypodobać się komukolwiek.

Jesteśmy odważni i silni, aby przejść przez każdą ciemną dolinę naszego życia. Miłość nie jest słodkim delikatesem, jest mocą, która objawia się w trudnych chwilach. Bóg mieszka tak blisko, że nie ma zła, które by zwyciężyć mogło nasze światło.

Przypominam tylko o tych ważnych sprawach, abyśmy nie zwątpili, jak nas dopadnie proza życia. Bóg zamieszkał najbliżej jak mógł, w tobie, w twoim życiu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.