Dzisiejszy dzień jest pierwszym dłuższym o kilka dziesiętnych sekundy od najkrótszego w roku. Dnia zacznie teraz przybywać, rozpoczyna się droga ku światłu. Zima, którą mamy od wczoraj, przysparzać będzie nam codziennie kilku sekund światła. W grze o zwycięstwo, dzień i światło biorą górę nad nocą i ciemnością.
Ta gra między światłem i ciemnością rozgrywa się także w każdym z nas, być może ktoś konsekwentnie idący drogą adwentowej przemiany doświadcza także w sobie nadchodzącego zwycięstwa. Chwile trudne – to, co nazywamy metaforycznie ciemnością – przychodzą na każdego z nas. Wtedy, gdy załamują się nasze plany, kiedy tracimy grunt pod nogami poprzez chorobę, bankructwo, odejście drugiej osoby, ogarniają nas ciemności. To doświadczenie jest zawsze udziałem każdego z nas. Bóg nie uchroni nas od ciemności.
Pozostają nam jednak zawsze dwie drogi. Jedna, droga rezygnacji i pogrążania się w ciemności. Zapić, zaćpać, ubolewać, narzekać, wyć z rozpaczy, kląć, wrzeszczeć, ranić innych (bo skoro mnie się dostało, to i inni niech oberwą), dźgać jak popadnie.
Druga, to głębokie nabranie oddechu, tak jest źle, wali się wszystko, jest bardzo ciężko. Ale jest światło, niewielkie, maleńkie, nikłe, nieznaczne, chybotliwe, ale światło. Wierzę w jego moc i idę ku niemu, zwyciężę. Wówczas rosną siły ducha i ciała, odkrywamy w sobie pokłady mocy i energii dotąd nieznane.
Gdziekolwiek jesteś dziś, na początku nowej pory roku, na początku tego nowego tygodnia, zaufaj światłu, zaufaj jego nawet bladej mocy. Jutrzenką tego światła wewnętrznego jest Maria. Jutrzenka, jeszcze nie pełne światło, nie jasny dzień, ale już blisko, zapowiedź, nadzieja.
LITURGIA SŁOWA
(1 Sm 1,24-28)
Gdy Anna odstawiła Samuela od piersi, wzięła go z sobą w drogę, zabierając również trzyletniego cielca, jedną efę mąki i bukłak wina. Przyprowadziła go do domu Pana, do Szilo. Chłopiec był jeszcze mały. Zabili cielca i poprowadzili chłopca przed Helego. Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu.
(Ps: 1 Sm 2,1.4-8)
REFREN: Całym swym sercem raduję się w Panu
Raduje się me serce w Panu,
moc moja ku Panu się wznosi.
Rozwarły się me usta na wrogów moich,
gdyż cieszyć się mogę Twoją pomocą.
Łuki siłaczy się łamią,
słabi przepasują się mocą,
Za chleb najmują się syci, a odpoczywają głodni,
niepłodna rodzi siedmioro,
a więdnie bogata w dzieci.
To Pan daje śmierć i życie,
w grób wtrąca i zeń wywodzi.
Pan uboży i wzbogaca,
poniża i wywyższa.
Z pyłu podnosi biedaka,
z barłogu dźwiga nędzarza,
By go wśród książąt posadzić,
by dać mu stolicę chwały.
Królu narodów, kamieniu węgielny Kościoła, przyjdź i zbaw człowieka, którego z mułu utworzyłeś
(Łk 1,46-56)
Wtedy Maryja rzekła:
Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą
odtąd wszystkie pokolenia,
gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię
a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia
[zachowuje] dla tych, co się Go boją.
On przejawia moc ramienia swego,
rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strąca władców z tronu,
a wywyższa pokornych.
Głodnych nasyca dobrami,
a bogatych z niczym odprawia.
Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje
jak przyobiecał naszym ojcom
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.
Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

