GAUDETE

kazanie na III Niedzielę Adwentu
14 grudnia AD 2008

Jeśli uważniej wczytacie się w teksty dzisiejszej liturgii słowa, wychwycicie bez problemu motyw radości. W pierwszym czytaniu -„Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim” (Izajasz), w psalmie (fragment hymnu Magnificat) „Raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim”, w drugim czytaniu „Zawsze się radujcie!”, czy wreszcie – jak ktoś byłby na Mszy recytowanej – antyfona na wejście „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” ( z listu do Filipian). Do tego zwykle wyważona i oschła, kolekta (pierwsza modlitwa celebransa) dziś zawiera szczerą i entuzjastyczną niemal prośbę: „Spraw, abyśmy przygotowali nasze serca i z radością mogli obchodzić wielką tajemnicę naszego zbawienia”.

W dawniejszej tradycji na dzisiejszą niedzielę mawiano „Gaudete”, czyli „Radujcie się” (pierwsze słowa antyfony na wejście), sugerując, że oto już blisko do ogłoszenia najbardziej radosnej nowiny, że oto Bóg przychodzi.

Wiem, nie dotrą do nas te wezwania, nie przeżyjemy żadnego dreszczyku emocji czy radosnej niespodzianki. Pewnie dlatego, że wokół nas jest śmiesznie, ale wcale nie radośnie. Radość rodzi się z rzeczywistości, najbardziej z nowej, odmiennej, lepszej i zaskakującej. Śmiesznie jest tylko w perspektywie tricku. A przecież trickiem jest wypchana nasza kultura, polityka i Internet.

Chwilę popatrzmy jeszcze na Ewangelię. Totalne zamieszanie tam panuje. Jan mąci nieco pytany o tożsamość, ale tak się zachowuje każdy, kto przeczuwa coś wielkiego.

Może jednak nie jest dla nas za późno? Wszak nie chcemy wspominać dawnych, dobrych czasów.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 61,1-2a.10-11)
Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim, by opatrywać rany serc złamanych, by zapowiadać wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; aby obwieszczać rok łaski Pańskiej. Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim, bo mnie przyodział w szaty zbawienia, okrył mnie płaszczem sprawiedliwości, jak oblubieńca, który wkłada zawój, jak oblubienicę strojną w swe klejnoty. Zaiste, jak ziemia wydaje swe plony, jak ogród rozplenia swe zasiewy, tak Pan Bóg sprawi, że się rozpleni sprawiedliwość i chwalba wobec wszystkich narodów.

(Łk 1,46-50.53-54)
Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim

Wielbi dusza moja Pana,
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy,
oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.

Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, co się Go boją.

Głodnych nasycił dobrami,
a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.

(1 Tes 5,16-24)
Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wierny jest Ten, który was wzywa: On też tego dokona.

(Iz 61, 1)
Duch Pański nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

(J 1,6-8.19-28)
Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: Kto ty jesteś?, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: Ja nie jestem Mesjaszem. Zapytali go: Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem? Odrzekł: Nie jestem. Czy ty jesteś prorokiem? Odparł: Nie! Powiedzieli mu więc: Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie? Odpowiedział: Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem? Jan im tak odpowiedział: Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.