Wiem, że panta rhei, i że trzeba szukać ciągle lepszych tłumaczeń i lepszych interpretacji. Zgodnych z duchem czasów – tamtych i obecnych.
Ale ja wolałem przykazanie: „Nie zabijaj”, niż jego nową wersję: „Nie popełnisz morderstwa”.
„Nie zabijaj” było moralnym i intelektualnym wyzwaniem najwyższej próby, któremu sprostał – być może – św. Franciszek, niektórzy buddyści i paru innych dobrych ludzi. „Nie popełnisz morderstwa” to banał. Przynajmniej dla mnie.
Zapewne znakomita większość ludzi nigdy nie złamała tego nowego – starego przykazania. Zresztą głównie dlatego, że nie miała okazji, albo miała szczęście. Ja też, jak dotychczas, nigdy nie popełniłem morderstwa. Nie miałem okazji i miałem szczęście. Ale zabiłem wiele razy.
Myślę, że to nowe – stare przykazanie jeszcze bardziej znieczuli nasze sumienia.
Przepraszam, jeśli kogoś uraziłem. Pewnie nie mam racji. Jak zwykle.

