ZGODA NA PORYW

10 grudnia 2005

Bóg, jeżeli realnie pozwolisz Mu działać w Twoim życiu, może wiele pozmieniać. Można żyć w bezpiecznym dystansie wobec Niego. Układać sobie życie według jakichś tam wyobrażeń, nawet pobożnych, uczciwych i bezgrzesznych. Ocieplić to wszystko pastylkami religijnymi: nabożeństwo, modlitwa, krzyżyk na ścianie, pielgrzymka do świętego miejsca, kolędy na Wigilię. Wszystko to wcale jednak nie oznacza, że twoje życie będzie życiem z Bogiem.
Ta chęć dystansu spowodowała odrzucenie poselstwa Jana Chrzciciela, a następnie i samego Jezusa, o czym mówi dzisiejsza Ewangelia. Wysławiacie Boga bez szczerości i bez rzetelności – dodaje Izajasz.
Jeżeli godzisz się na realne działanie Boga, musisz spodziewać się wichru, który posteruje twoim życiem na sposób nieprzewidziany i czasem wielce niewygodny. Miej świadomość, że Bóg ma pomysły przekraczające nasze wyobrażenia. Poza tym Jego wejście w życie oznacza coraz głębsze wydanie Jemu serca, aż po całkowite zespolenie dwóch serc.
Dlatego wielu chrześcijan woli pozostać przy pobożności, zadowalając się kształtem życia na wymyśloną prze siebie miarę. Dla nich Bóg i Jego posłowie są niebezpieczną przesłanką, która może zmącić poczucie pobożnego zadowolenia.
Co tracimy trzymając Boga na obrzeżach życia? Niepowtarzalną przygodę i świętości i sensu, głębszego niż ten, który zdolni jesteśmy wyśnić i wymyślić. Jakąś jedyność życia, Bożą perłę, której darmo szukać o własnych siłach, piękno, przy którym blednie blichtr całego świata, ów biblijny kamyk ze swoim imieniem, ocalający na zawsze.
Dlatego warto zaryzykować silny poryw Bożej mocy w życiu. Ryzyko warte życia.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.