SHOW MUST GO ON?

9 grudnia 2005

Czasem przychodzą takie zdarzenia – czyjeś słowo, jakiś widok, lot samolotem, scena z filmu – które z całą jaskrawością obnażają stopień zafałszowania naszego życia i wzywają do przebudzenia, aby nie zmarnować już więcej ani chwili. Wówczas należy pójść za światłem tego przebudzenia, radykalnie wyciągnąć wnioski i zaaplikować je.
Ewangelia dzisiejsza, jedna z bardziej dramatycznych, nawiązuje do życiowych letargów. Dzieci, rozkapryszone, przekomarzają się na placu zabaw czy grać w pogrzeb czy też w wesele. Która zabawa jest lepsza? Można sobie powytykać plusy i minusy różnych gier, powyzywać się i rozejść, myśląc jakich to głupich się ma kolegów. Oczywiście od tego jeszcze świat się nie kończy. Niemniej Jezus wychodząc od niewinnych grymasów dziecięcych, ostrzega, że podobnie może być z naszym stosunkiem do zaoferowanego zbawienia i nowego życia. Zawsze możemy znaleźć argument, że jeszcze nie teraz nowe życie, że nie w takiej formule, że warunkowo tak, ale. Mamy wieloraką zdolność odsuwania w czasie radykalnej decyzji o nowym życiu.
Ciągniemy zatem udawanie, grę w porządnych ludzi, wpasowujemy się w role pozwalające jakoś przetrwać do następnego roku, nawet nie to, żebyśmy byli wielkimi grzesznikami, jesteśmy po prostu byle jacy. Nijacy. Życie może wyglądać inaczej ale brak nam tego rozstrzygającego kroku. Gra w zadowolonych toczy się dalej. I tak nam przecieknie całe życie.
Momenty głębokiego zrozumienia, że to farsa, są rzadkie, bo i rzadko pozwalamy sobie na jakieś przemyślenia. Ale chwile przebłysku, kiedy świadomość konieczności zakończenia tej komedii życiowej, jest nad wyraz jasna i nagląca, te chwile przebłysku są szansą przebudzenia i wygrania swojego życia. Można je oczywiście uczynić jeszcze jednym elementem gry – „zdawało mi się przez moment, że życie może wyglądać inaczej”.
Bóg, ponieważ właśnie jest Bogiem, „poucza cię o tym, co pożyteczne, kieruje tobą na drodze, którą kroczysz, po to, aby nigdy nie usunięto i nie wymazano twego imienia sprzed Jego oblicza”. Dlatego czasem Bóg posługując się najróżniejszymi sposobami posyła zaproszenie do zerwania z pozorami i namiastkami. Dość gry, farsy, udawania i fanfaronady. Masz jedno życie. Jeden czas. Jedno serce. Bóg delikatnie zaprasza do przygody wolności i najgłębszego sensu, autentyczności. Ewangelia o zabawie w życie wybrzmiała. W co grasz dalej?

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.