Potrzebujesz stale odnowy. Starzeje się serce, kraina myśli, rozmach wyobraźni, także i miłość może się wykoślawić.
Tylko Bóg ma eliksir młodości i niezniszczalny rezerwuar mocy. Ty się męczysz, chwiejesz i upadasz, a Bóg wciąż raźnym krokiem maszeruje po przepastnych gościńcach niebios.
Pokora życia to świadomość, że potrzebujesz odnowy. Myśli Boże, które uniosą kosz twoich zbutwiałych. Beztroski bezmiar Bożej wolności, który powieje w schematach twoich „muszę” i „trzeba”. Łaska, która zamienia kamień serca w czułość.
Bóg to konfrater niezawodny. Podniesie, gdy już całkiem jesteś wyczerpany, naoliwi mięśnie i stawy, rozpali płomyk nawet ze zgliszczy.
Dlatego warto, abyś szedł.

