ŻYCIA GŁOS

Jest życie nieustanną pieśnią, może najbardziej wyraźną w ciszy i samotności. Raz cudowne głosy o poranku, raz cichnące odgłosy wieczoru, kiedy indziej głośny śmiech, jazgot jaskółek droczących się o miejsce na linii (wysokiego napięcia). Szum sznurów aut mknących rankiem i wieczorem. Karetka na sygnale. Miotły sprzątaczek bladym świtem śmigające po chodnikach. Eliaszowy szmer łagodnych powiewów. Symphonia Vitae.
A najważniejsze chyba brzmi wtedy, gdy ktoś nie dopowiada, szuka metafory, przerywa w pół frazy. Gdy tylko gwiazda świeci zadyszana wirowaniem kosmicznym. Gdy Bóg milczy, bo za dużo już słów na świecie i strategia nowa jest potrzebna. Gdy bezszelestnie dłoń przesuwa się po policzkach. A za dłonią sznurek łez.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.