Atrofia życia autentycznego zaczyna się wraz z zanikiem ciekawości świata i ludzi. I nie myślę o zwykłej chęci podróżowania czy pasji imprez z nowymi twarzami. Ale jest ciekawość człowieka, co myśli, czuje, czym żyje i czego pragnie. I tak zresztą słyszymy tylko część melodii ludzkiego losu. Reszty trzeba się domyślać i przeczuwać. A ciekawość świata, to znowu pragnienie żeby ujrzeć konstelacje znanych miejsc choćby w innej perspektywie, wiedzieć, co się kryje za skrajem lasu i rozumieć dlaczego tak a nie inaczej układają się sekwencje zdarzeń. Nie wszystko musi być jak jest, sama wyobraźnia podpowiada już mnóstwo alternatyw.
Ten człowiek, którego spotkasz i dziwny układ chmur na niebie, to są wyzwania dla wzrostu i wznoszenia życia na coraz wyższy poziom. I nowy dzień po to masz, by zaznać życia głębiej i inaczej.

