Bogactwo dla ciebie od rana

Ewangelia, tak jak dzisiejsza (Mk 10,17-27), przedziwnie naprowadza nas na odkrycie wielkiego bogactwa, życiowego trofeum i zdobycie skarbu.

Nakręcamy się jednak możliwością dotknięcia czegoś, wzięcia do ręki, przestawienia. Dom da się otworzyć i zamknąć kluczem, mały kluczyk w stacyjce uruchamia dużego mercedesa, miniaturowa plastikowa karta płatnicza otwiera wejście na pokład samolotu. To jest życie, masz wszystko, czego chcesz.

Potem, jak w to uwierzysz, to już tylko goń, jak pies z wywieszonym jęzorem, od jednej rzeczy do drugiej, całe swoje siedemdziesiąt lat.

Bóg chce dać więcej, ale nie na zasadzie posiadania. On chce dać wszystko, ale tak byś się stał częścią wielkiego i urzekającego bogactwa całego kosmosu. Kiedy wyjdziesz rano, tak jak teraz, wiosennie, zakosztujesz bogactwa chłodu, jego głębi i rześkości, setek dźwięków ptasiej opery. To wszystko jest częścią ciebie i ty jesteś częścią tego wszystkiego. Możesz, niestety, tego nie zaznać, bo nie otworzysz nigdy oczu przed świtem. Albo czas wieczoru, kiedy stajesz się częścią zmroku, i tylko dla ciebie hymny składają słowiki. To dla ciebie wszystko.

Te wielkie skarby Bóg otworzył dziś już o czwartej trzydzieści, wraz z pierwszym promieniem słońca, a odsłona nocna zacznie się o dwudziestej trzydzieści sześć, gdy zakróluje – w całej pełni, ostatniej tej wiosny – twój brat księżyc.

Itinerarium , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.