CODZIENNA MSZA JAK CHLEB

Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. To z dzisiejszej Ewangelii (J 6,52-59). Większość z nas – mniemam – chodzi na Mszę Świętą. Bardzo często skarżymy się na kiepskie „wykonanie” przez liturgów (księży). I słusznie, jeśli są jakieś zaniedbania z ich strony.

Decydujące jest jednak nasze nastawienie i pragnienie chleba. Nawet jeżeli nie do końca rozumiemy wszystkie wymiary Eucharystii. Arturo Mari, papieski fotograf przez cały pontyfikat Jana Pawła II, w rozmowie z Gazetą Wyborczą (14.04), przekazał ciekawe świadectwo liturgicznego zaangażowania papieża:

Jakie były oznaki Jego świętości?

Wszystko, co robił i mówił, było takim znakiem. Nie umiem na przykład opisać sposobu, w jaki przeżywał mszę świętą. Podczas najświętszej ofiary, zwłaszcza w prywatnej kaplicy, przestawał być takim człowiekiem, jakim ludzie widzieli Go podczas transmisji. Nie rozumiem tego zjawiska, nie umiem tego opisać. Podobnie jak nie umiem oddać słowami stanu, w jakim znajdował się podczas modlitwy. Trzeba było Go wtedy widzieć, żeby zrozumieć. Innym znakiem Jego świętości jest sposób, w jaki traktował zwykłych, prostych ludzi. Do chorych, których odwiedzał w leprozoriach, odnosił się z większym szacunkiem niż do przywódców państwowych. Bo On naprawdę w każdym z nich widział Chrystusa.

Chyba tylko takim nastawieniem, na chleb, na Chrystusa, można tłumaczyć siłę papieża i mądrość. Chyba tylko tym można tłumaczyć częstą naszą słabość i głupotę. Tracimy coś najważniejszego.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.