Jam jest chleb życia. Tak siebie przedstawia Jezus. Jasne. Rozumiem, ma życie, nie gasnące, pełnię życia.
Nie poprzestań jednak na tym. Że się wyspowiadasz, co niedzielę przyjmiesz komunię (chleb życia) i wszystko załatwione.
Po to przyjmujesz komunię, abyś sam stał się chlebem życia. I nie jest to metafora ani herezja.
Częściej może bywasz kością niezgody i napojem oszołomienia niż chlebem życia. Masz co zmieniać.
Chleb życia karmi pocieszeniem smutnych, rozpromienia przybitych, podnosi załamanych, śpieszy do chorych i przytula zapłakanych.
Ty jesteś chlebem życia.

