Czasem można spotkać opinię, że jedynym sensem Wcielenia jest zmiana miejsca zamieszkania przez Boga. Bardzo podkreślają to nasze kolędy – „ Wybrałeś barłogi”, „W żłobie leży”. To prawda, Bóg zmienił adres. Już nie mieszka w niebie, ale – zgodnie z prawdą, że Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami – pomiędzy nami i w nas.
Z tym, że to połowa sensu Wcielenia. Głębię sensu Wcielenia wyraża prawda, że Chrystus wcielony w człowieczeństwo, chce ten świat przemieniać. Ta prawda zwana jest dynamizmem wcielenia.
Czytając dzisiejszą Ewangelię widzimy właśnie ten dynamizm. Zwarcie Jezusa ze złem. Okazuje się, że zło pęka, ustępuje, zostaje pokonane, a w jego miejsce przychodzi wolność, radość i dobro.
Kolejne odcinki „Dynamizmu Wcielenia” to nasze życiorysy. Po to w nas mieszka Chrystus, by przez nas zmierzyć się ze złem. Tak dokonuje się zwycięstwo Bożego Narodzenia.

