25 grudnia 2004
Miłość jest możliwa.
Czasem trzeba kogoś rozśmieszyć. Uszczypnąć. Przytulić. Wódkę postawić. Pogadać od serca. Pokłócić się. Znieść nieogolony policzek. Ujrzeć cud w zmarszczkach. Dać po pysku dla opamiętania. Ryczeć całą noc z żalu nieutulonego.
Tak i jeszcze na tysiąc innych sposobów trzeba i warto kochać.
Miłość jest możliwa. Bóg to udowodnił. Dał Syna. Właśnie w szaleństwie miłości. W Betlejem na zawsze.
Mamy Boże Narodzenie właśnie po to, aby uwierzyć na nowo w miłość. Uczynić z niej Gwiazdę Życia.
Miłość otworzyła Niebo. Więcej, zeszła z Nieba tu. Do mnie i do Ciebie. Niebo jest puste. Już takie będzie zawsze. Bo Bóg przeniósł się tutaj. A jeśli staniesz się miłością, to będziemy mieli tutaj Nowe Niebo.
Kiedy pierwszy raz usłyszałeś – KOCHAM CIĘ. To było twoje pierwsze Boże Narodzenie.
Kiedy mówisz KOCHAM, sprawiając miłość, w ciele i duszy, jesteś Bożym Narodzeniem.

