19 grudnia 2004
21 grudnia dzień zwycięży noc, przybędzie kilka sekund dnia i znowu będziemy mówić „dzień dłuższy od najkrótszego w roku o 1 minutę”. Na przełomie zimowej równonocy są Święta Bożego Narodzenia.
Piękno starej tradycji Rorat, nawiązuje do wewnętrznej walki między ciemnością i światłem w ludzkich sercach. Ten ma udany Adwent, kto umiał rozświetlić swoje serce blaskiem, który pokonuje jego wewnętrzne ciemności. Istotna walka trwa w naszych sercach, jej obrazem jest zmaganie żywiołów i liturgia Adwentu.
Jezus to „Słońce” (w ustach Zachariasza), Maria to Jutrzenka, przedświt, zapowiedź Słońca. Kiedy modlimy się w grudniowe poranki, zyskujemy moc do wewnętrznej walki, między ciemnością i światłem w nas.
Kiedy więc wchodzimy w ostatnią fazę Adwentu, pozwólmy się ogarnąć tej zasadniczej nadziei: Światło zawsze zwycięża mrok. Między Światłem a Nocą trwa najistotniejsza walka.
Życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci,
i ciemność jej nie ogarnęła.
Niech się tak stanie.

