Rzeczywiście wolność może istnieć w nas w stanie całkowicie uśpionym. Może nawet zdarzyć się tak, że ktoś nie będzie z niej korzystał. To znaczy, że istnieć będzie w stanie z-zewnątrz-sterownym.
Jerzy Liebert pisał, że „raz wybrawszy, codziennie wybierać muszę”. To najtrudniejszy sposób korzystania z wolności, ale spełniający nasze człowieczeństwo. Można jednak w ogóle nie korzystać z wolności, można jej używać źle, można tylko od czasu do czasu.
Najtrudniejsze boje w wolności to boje o prawdę i miłość. O prawdę, bo aby dobrze wybrać, trzeba znaleźć prawdę. O miłość, bo trzeba wybrać to, co najważniejsze, często w ciężkiej walce ze sobą samym.
Rezultatem używania wolności, na drodze uczenia się jej, jest niepewność i wielkie ryzyko. Pomyłki i błędy są ceną, którą nie każdy chce zapłacić. Spokojny żywot niewolnika znaczy dla niektórych więcej niż niepewność życia w wolności.
Obudzić się i zaryzykować życie zgodne ze swoimi wyborami. Niepewna, ale jedyna warta ryzyka podróż.

