Kiedy mówisz

Kiedy mówisz “kocham cię”,  mów to poważnie.

 

 

Czuje się trochę, uczennica, przyłapana na nieodrobionej lekcji.

Miłość- z wiekiem rozumiesz.
Moja miłość do różnych ludzi-różna. Ale jest cały czas ważna.
Czy może być miłość nie ważna do męża,
dzieci, wnuków, matki, babci, brata, przyjaciół, ludzi, których mamy na co
dzień.
Przysyłam kilka swoich “doświadczeń”, które mnie pomagają w miłości.
Jeżeli komuś pasuję- proszę brać, pomaga.
Dawać ludziom więcej, niż od ciebie oczekują, rób tak we wszystkim.
Kiedy mówisz “kocham cię”, mów to poważnie.
Kiedy mówisz “przykro mi” – patrz w oczy.
Nigdy nie śmiej się z cudzych marzeń.
Możesz odnieść wiele ran na duszy, ale to jest jedyna metoda przeżyć
swoje życie.
Nie osądzaj ludzi po ich krewnych.
Mów powoli, a myśl szybko.
Jeżeli zadają ci pytanie, a nie chcesz na nie odpowiadać, to uśmiechnij
się i zapytaj
“dlaczego chcesz o tym wiedzieć?”
Pamiętaj, że najwyższa Miłość i najwyższy sukces niosą duże
niebezpieczeństwo.
Kiedy przegrywasz i dużo tracisz, nie strać tej nauki.
Pamiętaj o szacunku dla siebie i do innych, odpowiedzialność za swoje
czyny.
Pamiętaj- niekiedy ponieść porażkę-to sukces.

Antonina 48 lat. Żona.
Matka. Córka. Wnuczka. Siostra. Babcia. Przyjaciółka.

 

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , , , , , ,

TRAFIĆ NA KOGOŚ KTO KOCHA

Wtorek 5 kwietnia 2011

W nawet niewyszukanych grach komputerowych mamy po dwa czy trzy życia. Postępy w genetyce stwarzają możliwości precyzyjnego doboru właściwości potomstwa. Okołoziemskie szperacze znajdą wkrótce i szpilkę w dowolnym miejscu na ziemi.

Jak ktoś wierzy ze względu na cuda, będzie niedługo miał jeszcze więcej racji, by uznać, że jakaś wszechmoc jest w rękach człowieka. Ja wierzę ze względu na miłość. Niekiedy Jego miłość zrywała na nogi sparaliżowanych i przywracała wzrok niewidomym. Niekiedy wzywała „Pójdź za mną” i kierowała na biesiadę z marginesem.

„Nie mam człowieka”, wołał w tłumie ludzi bohater dzisiejszej Ewangelii. Miał ludzi  dokoła siebie, tylko nikt go nie kochał. I okazało się, że lepiej trafić na Jednego, który kocha niż na całe mnóstwo, co tylko są obok.

 

PS. Chętnych serdecznie zapraszam na Rekolekcje na lubelskim Polesiu. Szczegóły poniżej.

 

W RZECZYWISTOŚCI

JEST ON NIEDALEKO OD KAŻDEGO Z NAS

 

Rekolekcje na powitanie wiosny
Polesie Lubelskie
8 – 10 kwietnia 2011
piątek – sobota – niedziela

W rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas – te słowa św. Pawła (Dzieje Apostolskie 17, 27) stanowią motto innych niż zwykle rekolekcje w Wielkim Poście. W modlitwie, ciszy i wędrówce pośród przepięknych krajobrazów, chcemy doświadczać bliskiej obecności Tajemnicy Boga.

Rekolekcje będą się odbywać na ścieżkach przyrodniczych lubelskiego Polesia. Chcemy połączyć pragnienie bliskości z Bogiem z odkrywaniem piękna natury. Będzie modlitwa, refleksja, ale także wędrówki i piękno krajobrazów. Zaplanowaliśmy kilkanaście kilometrów marszu pięknymi trasami Polesia, z mszą świętą w plenerze, ogniskiem i prezentacjami flory i fauny odwiedzanych terenów.

 

Stepowe pastwiska są pełne rosy
a wzgórza przepasują się weselem
Łąki się stroją trzodami,
doliny okrywają się zbożem,
wznoszą okrzyki radości, a nawet śpiewają.

(Ps 65, 13-14)
Przejdziemy ścieżkami wśród torfowisk, łąk i rozlewisk, poprzez bory bagienne i doliny pełne wiosennej roślinności. Na Polesiu znajdziemy blisko tysiąc gatunków roślin, niektóre wyjątkowo rzadkie (aldrowanda pęcherzykowata, brzoza czarna, wierzba lapońska). W krainie lasów, pól i jezior goszczą już żurawie, dzikie gęsi, bociany i czaple.

Tym razem mamy do zaproponowania następujące trasy:

 

Dzień 1: Tereny wokół Bagna Bubnów

Dzień 2. Zatłucze Stare – Ścieżka Przyrodnicza Spławy- Zawadówka- Zatłucze Nowe
Każdy uczestnik rekolekcji otrzyma także przewodnik na trasę wędrówki, zawierający treści duchowe, historyczne i przyrodnicze. W określonych miejscach będzie również fachowy komentarz.
Zakwaterowanie i posiłki w ośrodku sióstr Nazaretanek w Wytycznie. Zapewniamy dojazd. Rozpoczynamy w piątek 8 kwietnia o godz. 19.30, zakończenie w niedzielę 10 kwietnia ok. 16.00. Szczegółowy program przesyłamy po otrzymaniu zgłoszenia. Zgłoszenia dokonujemy na specjalnym formularzu, niepełnoletni dostarczają także zgodę rodziców. Mamy 20 miejsc noclegowych, w związku z tym o zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń. Na zgłoszenia czekamy do 4 kwietnia.

Organizator: Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek w Wytycznie

Rekolekcje poprowadzi ks. Mieczysław Puzewicz

Zgłoszenia i informacje:

Justyna Orłowska,
justynaorlowska84@gmail.com
tel. 81 – 5342652 pn.-pt. w godz. 10.00 – 18.00

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Ez 47,1-9,12)
Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc [łokci] i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc [łokci] i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc [łokci]: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: Czy widziałeś to, synu człowieczy? I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A On rzekł do mnie: Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo.

(Ps 46,2-3.5-6.8-9)
REFREN: Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Bóg jest dla nas ucieczką i mocą:
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadały w otchłanie morza.

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże,
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg jest w jego wnętrzu, więc się nie zachwieje,
Bóg je wspomaga o świcie.

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana,
zdumiewające dzieła, których dokonał na ziemi.

(J 4,42.15)
Panie Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata. Daj nam wody żywej, byśmy nie pragnęli.

(J 5,1-3a.5-16)
Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.

 

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Rekolekcje na powitanie wiosny

W RZECZYWISTOŚCI JEST ON NIEDALEKO OD KAŻDEGO Z NAS

Rekolekcje na powitanie wiosny

Polesie Lubelskie
8 – 10 kwietnia 2011
piątek – sobota – niedziela

W rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas – te słowa św. Pawła (Dzieje Apostolskie 17, 27) stanowią motto innych niż zwykle rekolekcje w Wielkim Poście. W modlitwie, ciszy i wędrówce pośród przepięknych krajobrazów, chcemy doświadczać bliskiej obecności Tajemnicy Boga.

Rekolekcje będą się odbywać na ścieżkach przyrodniczych lubelskiego Polesia. Chcemy połączyć pragnienie bliskości z Bogiem z odkrywaniem piękna natury. Będzie modlitwa, refleksja, ale także wędrówki i piękno krajobrazów. Zaplanowaliśmy kilkanaście kilometrów marszu pięknymi trasami Polesia, z mszą świętą w plenerze, ogniskiem i prezentacjami flory i fauny odwiedzanych terenów.

 

Stepowe pastwiska są pełne rosy
a wzgórza przepasują się weselem
Łąki się stroją trzodami,
doliny okrywają się zbożem,
wznoszą okrzyki radości, a nawet śpiewają.

(Ps 65, 13-14)
Przejdziemy ścieżkami wśród torfowisk, łąk i rozlewisk, poprzez bory bagienne i doliny pełne wiosennej roślinności. Na Polesiu znajdziemy blisko tysiąc gatunków roślin, niektóre wyjątkowo rzadkie (aldrowanda pęcherzykowata, brzoza czarna, wierzba lapońska). W krainie lasów, pól i jezior goszczą już żurawie, dzikie gęsi, bociany i czaple.

Tym razem mamy do zaproponowania następujące trasy:

 

Dzień 1: Tereny wokół Bagna Bubnów

Dzień 2. Zatłucze Stare – Ścieżka Przyrodnicza Spławy- Zawadówka- Zatłucze Nowe
Każdy uczestnik rekolekcji otrzyma także przewodnik na trasę wędrówki, zawierający treści duchowe, historyczne i przyrodnicze. W określonych miejscach będzie również fachowy komentarz.
Zakwaterowanie i posiłki w ośrodku sióstr Nazaretanek w Wytycznie. Zapewniamy dojazd. Rozpoczynamy w piątek 8 kwietnia o godz. 19.30, zakończenie w niedzielę 10 kwietnia ok. 16.00. Szczegółowy program przesyłamy po otrzymaniu zgłoszenia. Zgłoszenia dokonujemy na specjalnym formularzu, niepełnoletni dostarczają także zgodę rodziców. Mamy 20 miejsc noclegowych, w związku z tym o zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń. Na zgłoszenia czekamy do 4 kwietnia.

Organizator: Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek w Wytycznie

Rekolekcje poprowadzi ks. Mieczysław Puzewicz

Zgłoszenia i informacje:

Justyna Orłowska,
justynaorlowska84@gmail.com
tel. 81 – 5342652 pn.-pt. w godz. 10.00 – 18.00

 

Rekolekcje , , , , , , ,

PROSTY SPOSÓB

Miłość to prosty sposób nie tylko na Wielki Post …

 

Miłość jest prosta czyli pokorna, bo w tym jednym słowie można zamknąć wszystkie przymioty miłości, wymienione w Hymnie św. Pawła. Czy naprawdę jest jeszcze najważniejsza? Wartości obiektywne się nie zmieniają. To, że powiemy iż miłość już jest nieważna, nie zmienia obiektywnej prawdy, że zawsze będzie najważniejsza. Dlaczego? Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was?(1Kor 3, 16). A skoro mieszka, to raczej nie siedzi w fotelu i nie ogląda wiadomości … 🙂 chce się dzielić, chce dawać … Duch Święty jest osobową miłością Ojca i Syna, jest Miłością i Jego owocem jest miłość (por. Ga 5, 22-23). Uzdalnia nas do dawania i przyjmowania miłości. To jednak nie znaczy, że miłość jest łatwa … Bo, czy łatwo jest kochać Boga? Codzienna modlitwa w ciszy, pobożna książka, koronka do Bożego Miłosierdzia, może różaniec, Eucharystia – minął tydzień – „łatwo jest kochać Boga”. A czy łatwo jest kochać człowieka? Tego, który mnie drażni, męczy, irytuje, czegoś ode mnie chce … – minął tydzień – „nie łatwo jest kochać człowieka”. Jednakże, parafrazując słowa św. Jana, można powiedzieć: tylko ten kto kocha człowieka, prawdziwie kocha Boga (por. 1J 4, 20). Ale także, tylko zbliżając się do Boga, jesteśmy bliżej drugiego człowieka, bo mając w sobie Miłość widzimy sercem i to ona jest początkiem wiary, która daje życie.

Miłość lubi konkrety. Kościół proponuje nam na Wielki Post trzy formy miłości: post, modlitwę i jałmużnę, abyśmy lepiej i bardziej ukierunkowali nasze serca na Paschę, na przejście w stronę Zmartwychwstania, w stronę wieczności …, gdzie trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość (1Kor 13, 13).

Zakończę słowami Benedykta XVI: Ten, kto przyjmuje Pana do swego życia i miłuje Go całym sercem, jest zdolny do nowego początku. Udaje mu się pełnić wolę Boga: urzeczywistnić nową formę istnienia, ożywianą przez miłość i przeznaczoną do wieczności. … Jeśli naprawdę jesteśmy świadomi tej rzeczywistości i nasze życie jest nią głęboko ukształtowane, wówczas nasze świadectwo staje się jasne, wymowne i skuteczne. (Modlitwa Anioł Pański z 20 lutego 2011 r.).

 

Siostra Róża, „duchaczka”.

 

 

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , , , , , , , , , , , ,

WIARA JAK MAŚĆ NA OPRYSZCZKI

Poniedziałek 4 kwietnia 2011

 

Wiara przydaje się w sytuacjach indywidualnych, jak maść na opryszczkę. Mam wrażenie, że często tak wierzymy. Jest kłopot, modlimy się, może coś pomoże. Jest choroba, damy na mszę, może wróci zdrowie lub chociaż się poprawi.

Wierzymy na zasadzie: Nie zaszkodzi spróbować, a nuż się uda. Dlaczego mielibyśmy pozbawiać się dodatkowego bonusu? Wszak słyszeliśmy, że ten i tamten coś tam skorzystali na tej czy innej formie pobożności.

Wiara w sensie ścisłym – prawdziwa i obejmująca wszystko w życiu – domaga się wyłączenia telewizora przy świńskich scenach. Tak samo jak wyłączania „radia katolickiego” przy ośmieszaniu  Żydów lub Ukraińców. Wiara życiowa wie, że była tragedia w Japonii i sięgnie do kieszeni po złotówki na pomoc dla żółtych sióstr i braci. Nie będzie 10 kwietnia dzielić Polaków na „prawdziwych”, śląskich, kaszubskich i mazurskich.

Nieznany z imienia urzędnik królewski rozpoczynał swoją przygodę wiary od indywidualnego dobra, jakiego doświadczył od Jezusa. Każdy z nas żyje, cieszy się wiosennymi dniami, to są łaski już wielkie, ale zobowiązujące do wiary, która obejmie całe życie.

 

LITURGIA SŁOWA

(Iz 65,17-21)
Albowiem oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele i z jej ludu – radość. Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ni krzyku narzekania. Nie będzie już w niej niemowlęcia, mającego żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy. Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce.

(Ps 30,2.4-6.11-12a.13b)
REFREN: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, mój Boże, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaska przez całe życie.
Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem wesele.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną,
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament;
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.

(Ps 130,5.7)
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana bowiem jest łaska i obfite odkupienie.

(J 4,43-54)
Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

Dwie rocznice

Hans-Georg Gadamer pisał, że coś zrozumieć możemy tylko wtedy, gdy z tym, co rozumiane łączy nas jakaś wspólnota. Choć lubię Gadamera, to jednak uważałem, że trochę przesadza i za dużo w tej swojej hermeneutyce kombinuje. A jednak – nie. Miał rację.

 

Wszystkie rocznice i inne uroczyste dni związane z 2 kwietnia zawsze doskonale rozumiem, choć czynnie rzadko się w nie włączam. Te związane z 10 kwietnia – bardzo szybko kompletnie przestałem rozumieć. I coraz niklejsze nadzieje, że kiedyś zrozumiem.

 

Dzisiejszy tytuł wskazuje, że za tydzień kruchty nie będzie. Ta jest na dwa tygodnie. Tak będzie lepiej dla mnie i ewentualnych czytelników.

 

Spoza kruchty , , , , , ,

NORMALNA SPRAWA

Kazanie na IV niedzielę Wielkiego Postu

3 kwietnia 2011

Słyszymy, że ślepy od urodzenia przejrzał i zaczął nowe życie. Ale tamte czasy się skończyły i możemy o nich tylko poczytać i posłuchać.

I co nam z tego czytania i słuchania? Przecież to wszystko ważne jest i prawdziwe tylko dla wierzących. Dla tych, co wierzą to normalna sprawa.

PS. Kazanie w wersji dźwiękowej znajdziecie na stronie www.itinerarium.pl

 

LITURGIA SŁOWA

(1 Sm 16,1b.6-7.10-13a)

Pan rzekł do Samuela: Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla. Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec. Pan jednak rzekł do Samuela: Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem człowiek widzi , bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce. I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: Nie ich wybrał Pan. Samuel więc zapytał Jessego: Czy to już wszyscy młodzieńcy? Odrzekł: Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce. Samuel powiedział do Jessego: Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie. Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. – Pan rzekł: Wstań i namaść go, to ten. Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański opanował Dawida.

(Ps 23,1-6)
REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem:
niczego mi nie braknie,
pozwała mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwalę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów;
namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i laska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Ef 5,8-14)
Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości! Owocem bowiem światłości jest wszelka prawość i sprawiedliwość, i prawda. Badajcie, co jest miłe Panu. I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]! O tym bowiem, co u nich się dzieje po kryjomu, wstyd nawet mówić. Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, bo wszystko, co staje się jawne, jest światłem. Dlatego się mówi: Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.

(J 8,12b)
Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(J 9,1-41)
Jezus przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice? Jezus odpowiedział: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale /stało się tak/, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata. To powiedziawszy splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? Jedni twierdzili: Tak, to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On zaś mówił: To ja jestem. Mówili więc do niego: Jakżeż oczy ci się otwarły? On odpowiedział: Człowiek zwany Jezusem uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: Idź do sadzawki Siloam i obmyj się. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem. Rzekli do niego: Gdzież On jest? On odrzekł: Nie wiem. Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę. Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni powiedzieli: Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki? I powstało wśród nich rozdwojenie. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy? Odpowiedział: To prorok. Jednakże Żydzi nie wierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, tak że aż przywołali rodziców tego, który przejrzał, i wypytywali się ich w słowach: Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomym urodził? W jaki to sposób teraz widzi? Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomym. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi, nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, niech mówi za siebie. Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: Ma swoje lata, jego samego zapytajcie! Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: Daj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem. Na to odpowiedział: Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę. Rzekli więc do niego: Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy? Odpowiedział im: Już wam powiedziałem, a wyście mnie nie wysłuchali. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami? Wówczas go zelżyli i rzekli: Bądź ty sobie Jego uczniem, my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś nie wiemy, skąd pochodzi. Na to odpowiedział im ów człowiek: W tym wszystkim to jest dziwne, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg grzeszników nie wysłuchuje, natomiast Bóg wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic czynić. Na to dali mu taką odpowiedź: Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać? I precz go wyrzucili. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego? On odpowiedział: A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył? Rzekł do niego Jezus: Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie. On zaś odpowiedział: Wierzę, Panie! i oddał Mu pokłon. Jezus rzekł: Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, aby ci , którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi. Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli i rzekli do Niego: Czyż i my jesteśmy niewidomi? Jezus powiedział do nich: Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: “Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.

 

 

Itinerarium , , , , , ,

BEZ NIEJ NIE MA PO CO ŻYĆ

“Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.”

 

Chyba tylko ten fragment Listu do Koryntian trafia w nasze serducha najmocniej w tej chwili… i tak sobie myślę, że bez miłości to trudno było by nam przejść przez ciężkie chwile, których doświadczyliśmy… bez miłości trudno było by zrozumieć dlaczego, bez miłości trudno było by wybaczyć sobie i innym, bez miłości niemożliwym stała by się pobudka następnego dnia rano, a rzeczywistość która pozostała stała by się nie do zniesienia. Niestety dopiero w obliczu wielkich tragedii człowiek jest w stanie uświadomić sobie jak wielkie pokłady miłości nosi w sobie i jak łatwo wbrew pozorom może je przekazać. Tak, miłość jest najważniejsza w naszym życiu, bo bez niej nie mielibyśmy już po co żyć…

Beata(28) i Krzysztof(31) Pietrasowie (byli i oczekujący rodzice)

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , ,

JESZCZE BARDZIEJ PORA NA NAS

Sobota 2 kwietnia 2011

Jak to jest w sześć lat po? Dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem znaczy tyle samo co osiemnasta piętnaście. W sześć lat po 2 kwietnia 2005 roku mogło wystygnąć już wszystko. I nie tylko zmienić się w letnie, ale nawet w zimne.

Przypominam sobie transparent „Pora na nas”, który ktoś prześmiewał – „O! Por, ananas!” Bardzo wierzyłem i wierzę, że pora na nas. Nie jest łatwo brać i nieść to, co wziął i niósł Jan Paweł II. Trochę wziął na siebie Benedykt XVI, słyszę, że za mało.

Jan Paweł II wyznaczył wiele placów budowy – dialog z innymi religiami, ożywienie wiary w młodym pokoleniu, troska o życie od poczęcia po naturalną śmierć, wolność dla wszystkich narodów, miłosierdzie dla ubogich, pokój w każdej części świata. To program przekształcenia całej cywilizacji według miłości. Budujcie Cywilizację Miłości.

W sześć lat po jeszcze głębiej czuję, że mam wiele do zrobienia, o wiele więcej niż 2 kwietnia 2005 roku. Za mnie nie zrobi już nic Wielki Papież. Wiara, nadzieja, a przede wszystkim miłość, to moje sprawy, bo pora na mnie. A jeśli czytacie te słowa z odrobiną uwagi, to czujecie pewnie, że z roku na rok, w miarę oddalania się od 2005 roku, jeszcze bardziej „Pora na nas”.

 

LITURGIA SŁOWA

(Oz 6,1-6)

Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię. Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń.

(Ps 51,3-4.18-21a)
REFREN: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci:
odbuduj mury Jeruzalem.
Wówczas przyjmiesz ofiary prawe,
dary i całopalenia.

(Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(Łk 18,9-14)
Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

 

 

Itinerarium , , , , , , ,

ZGUBIŁA SIĘ

Znamy hymn o miłości św. Pawła, z pierwszego Listu do Koryntian (załączam niżej). Czy naprawdę miłość jest jeszcze najważniejsza? Pytanie takie skierowałem trzy tygodnie temu do kilkudziesięciu osób, część odpowiedziała od razu, inni po namyśle.

Sukcesywnie publikuję odpowiedzi, ale i zachęcam innych do próby własnych przemyśleń.

Proszę – w razie zaakceptowania zaproszenia – o podpisanie tekstu imieniem (ewentualnie też nazwiskiem) i króciutką notkę o sobie. Np. „Michał, 27 lat, sztygar w kopalni Bogdanka”.

Dziś jest bardzo krótka refleksja. Ale taką odpowiedź dostałem także.

mietek.puzewicz@gmail.com

 

Zgubiła się w codzienności…

M.

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , ,