U LEŚNICZEGO NORMALNIE

Czwartek 28 sierpnia 2014

 Co pewien czas odwiedzam znajomego leśniczego, na pytanie co słychać, niezmiennie odpowiada „Normalnie”.

Później okazuje się, że oznacza to codzienną ośmiogodzinną pracę w nadleśnictwie i terenie. Oznacza także coniedzielną obecność w ulubionym kościele (choć proboszcz rzadko coś ciekawego mówi) oraz tradycyjne spotkanie z dwoma kolegami, też raz w tygodniu, w niedzielne popołudnie. To wszystko wydaje się z pozoru banalne .

Myślę jednak, że w świecie pędzącym coraz szybciej i coraz bardziej donikąd, w świecie, w którym wartością samą w sobie jest to co nowe i dziwne, mamy coraz większą potrzebę stałych odniesień. Praca, modlitwa, przyjaźń, rodzina, o to zawsze warto się zatroszczyć. Bez względu na zmienną sytuację polityczną, nowe trendy urlopowe i bajecznie zaopatrzone galerie. To, co stałe i dobre bardziej nadaje sens życiu niźli kolorowy kalejdoskop wrażeń.

Itinerarium

KIEDY BIEDA ODBIERA DZIECI

Środa 27 sierpnia 2014

 Pani Elżbiety nie znam osobiście, jej historię poznałem z opowieści znajomego. Odebrano jej trójkę dzieci i umieszczono bodaj w rodzinie zastępczej. Przy czym nie jest alkoholiczką, nie stosowała także przemocy wobec dzieci.

Decyzja sądu spowodowana była warunkami mieszkania i życia rodziny pani Elżbiety. Mieszkali w jednym, niewielkim  pomieszczeniu, dość zaniedbanym, matka wychowująca samotnie nie miała stałej pracy, dzieci ponoć chodziły źle ubrane i brudne.

Wyczytałem, że w Polsce ponad 800 dzieci (dane za 2012 rok) zostało umieszczonych w „pieczy zastępczej” (sama formuła brzmi już zimno i złowrogo) z powodu biedy. Co więcej zjawisko odbierania dzieci rodzinom z tego powodu narasta i staje się niemal normą.

Nie jestem specjalistą w zakresie pomocy rodzinie i opieki społecznej, niemniej nasuwa mi się kilka wątpliwości i pytań. Najpierw, zamiast odbierania dzieci z powodu tragicznych nawet warunków życia (zgodnego z naszym prawem) próbowałbym wpłynąć na polepszenie tychże warunków. Jeżeli są to złe warunki mieszkaniowe, można je poprawić przez przyznanie innego lokum (jesteśmy już naprawdę bogatym krajem); jeżeli bieda wynika z braku pracy to poszukałbym jej dla takiej rodziny; dzieciom można znaleźć jakieś formy stypendiów wspierające potrzeby socjalne czy edukacyjne. Jednym słowem, istnieje tysiąc sposobów zmiany sytuacji biedy czy nawet nędzy. Za wszelką cenę dążyłbym do pozostawienia dzieci w rodzinie czy przy matce, chyba, że zachodzi sytuacja patologii (alkohol, narkotyki, przemoc). Wydaje mi się, że bieda nie jest w żadnym stopniu uzasadnionym powodem odbierania dzieci.

Nasuwa mi się też pytanie, co się stało z sąsiadami czy krewnymi pani Elżbiety. Nikt nie widział i nie słyszał? Rodzina nie mieszkała w odległym „domku za wsią” ale w miejskiej dzielnicy, w starym bloku.

Przyznaję, że głęboko nie wierzę w skuteczność państwa i norm prawnych, ponieważ nie są w stanie uwzględnić konkretnego dobra pojedynczych ludzi czy rodzin. Wierzę zaś w solidarność i wrażliwość ludzi, nawet jeśli niekiedy one zaśpią i chwilowo oślepną czy ogłuchną.

Itinerarium

W OBRONIE POLSKI

Kazanie na Uroczystość NMP Częstochowskiej

Wtorek 26 sierpnia 2014

 

Pan Bóg wysłał anioła na ziemię, aby zobaczył co się dzieje w związku z sytuacją na Ukrainie. Po powrocie pyta:

– I jak?
– Byłem w Moskwie, Waszyngtonie i Warszawie.
– I co tam się dzieje?
– Hm, w Moskwie zbroją się i nie boją się, w Waszyngtonie zbroją się i boją się …
– A w Warszawie?
– To ciekawe, tam ani się nie zbroją ani się nie boją …
– Ach, Polacy, Polacy! Znowu liczą na mnie i na Maryję!
Parę razy nam się udało, w czasie Potopu i w cudzie nad Wisłą. Bywało jednak także tragicznie, rozbiory, okupacja, komunizm.
Codziennie modlę się za moją Ojczyznę, cieszę się wolnością od 25 lat (tak długo nie mieliśmy jej od końca XVIII wieku!). Bardzo jednak potrzeba nam bliskości i nowej solidarności, żeby to wszystko nie rozleciało się. Łaski wybłagane przez Maryję Częstochowską wspomogą lud odważny, zjednoczony i pełen wzajemnej miłości.
Itinerarium

JEZU KONTROWERSYJNY

Poniedziałek 25 sierpnia 2014

Udzielałem kiedyś ślubu, który zyskał miano bardzo kontrowersyjnego. Ona była po dobrych studiach, z normalnej rodziny, a on byłym więźniem, nie jakimś groźnym, za kratki trafił przez brak roztropności. Wróżono związkowi mało pomyślnie, choć trwa już szczęśliwie kilkanaście lat, oby tak dalej.

Kopernikańska teza o obrocie Ziemi wokół Słońca, a nie na odwrót, była tak kontrowersyjna, że latami nie do przyjęcia.

Lubimy sytuacje jednoznaczne, znane i normalne. Wszelkie odstępstwa przyjmujemy z nieufnością, burzą nam spokój myśli i pewność zachowania.

Ogromnie kontrowersyjna była zgoda Jezusa na krzyż, mógł przecież pozostać w miłej atmosferze Wieczernika i dalej opowiadać nauki o wyższości miłości nad wszystkim innym. A już krańcowo kontrowersyjne było powstawanie z martwych. Przecież mogło być jak zawsze, umieranie, śmierć, pogrzeb i koniec.  A tak, do dzisiaj mamy kontrowersje.

 

Itinerarium

LUDZIE JAK LATARNIE

Kazanie na 21 Niedzielę Zwykłą 24 sierpnia 2014

Kilka lat temu Amerykanin Andres Serrano szokował fotografią przedstawiającą krzyż z Chrystusem zanurzonym w moczu. Pomysł nazywano kontrowersyjnym bądź skandalicznym. Włoch, Maurizio Cattelan pokazywał z kolei martwego konia z napisem INRI (Jezus Nazarejczyk Król Żydowski). Można długo przytaczać współczesne pomysły na promocję z odniesieniem do Jezusa. Nie są do końca nowe, bo – mówię o tym w kazaniu głosem (www.itinerarium.pl) – od początku znane były próby wykorzystania Jezusa na „swój użytek”.

Wobec całego chaosu w jakim żyjemy bardzo ważni są ludzie, którzy mogą szczerze wyznać, że Jezus jest Synem Boga Żywego. Mogą tak wyznać ponieważ mocno w to wierzą. Nie musi tych ludzi być wielu, ale są nosicielami prawdy. Do nich mogą kiedyś wrócić wszyscy, którzy otrząsną się i zapragną prawdy o Jezusie.

Podczas najgorszych burz i sztormów, ważne jest by nie zgasła latarnia morska,  w nawałnicach  rzadko ją widać, od czasu do czasu i tylko w prześwitach. Ale jest i świeci, może wskazać drogę ratunku. Bardzo ważni są ludzie, którzy odważnie wyznają, że Jezus jest Synem Żywego Boga, Mesjaszem, Zbawicielem, Życiem Wiecznym.

 

LITURGIA SŁOWA

(Mt 16,13-20)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem.

(Iz 22,19-23)
To mówi Pan do Szebny, zarządcy pałacu: Gdy strącę cię z twego urzędu i przepędzę cię z twojej posady, tegoż dnia powołam sługę mego, Eliakima, syna Chilkiasza. Oblokę go w twoją tunikę, przepaszę go twoim pasem, twoją władzę oddam w jego ręce: on będzie ojcem dla mieszkańców Jeruzalem oraz dla domu Judy. Położę klucz domu Dawidowego na jego ramieniu; gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy. Wbiję go jak kołek na miejscu pewnym; i stanie się on tronem chwały dla domu swego ojca.

(Ps 138,1-3.6.8)
REFREN: Panie, Twa łaska trwa po wszystkie wieki

Będę Cię sławił, Panie, z całego serca,
bo usłyszałeś słowa ust moich;
będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów.
Pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku.

I będę sławił Twe imię
za łaskę Twoją i wierność.
Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem,
pomnożyłeś moc mojej duszy.

Pan, który jest wysoko, patrzy łaskawie na pokornego,
pyszałka zaś dostrzega z daleka.
Panie, Twa łaska trwa na wieki,
nie porzucaj dzieła rąk Twoich.

(Rz 11,33-36)
O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą? Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę? Albowiem z Niego i przez Niego, i dla Niego [jest] wszystko. Jemu chwała na wieki. Amen.

(Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr – Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

 

Itinerarium

PIERWSZY MOST Z LIAN

Sobota 23 sierpnia 2014

Dwa bratnie indiańskie plemiona od niepamiętnych czasów dzieliła niezbyt szeroka ale głęboka na kilkaset metrów przełęcz. Indianie lubią się odwiedzać, ale każda wizyta zajmowała im cały tydzień, ponieważ trzeba było najpierw długo schodzić w dół a potem jeszcze dłużej wspinać się do braci.

W plemieniu prawobrzeżnym nastał mądry wódz, który podjął decyzję, żeby połączyć się na wprost z braćmi lewobrzeżnymi. Tylko jak? Wezwał najpierw wszystkich kapłanów, a ci rozpoczęli długie modlitwy. Niestety bez efektu, ponieważ jak wiemy wiara przenosi góry, ale przełęczy nie zasypuje.

Postanowił zatem poradzić się jeszcze sąsiednich plemion. Plemię ze wschodu, zwykle bardzo zarozumiałe („my wszystko wiemy najlepiej”) przyszło, podumało i stwierdziło, że marzenie wodza jest niewykonalne ponieważ nigdzie nie ma tak długich drzew z których można by zrobić kładkę. Plemię z zachodu, najbardziej rozwinięte cywilizacyjnie w okolicy,  przyszło, podumało i orzekło, że przełęcz można by zasypać blokami kamiennymi, ale żeby to uczynić należałoby skruszyć wszystkie góry w zasięgu wzroku. Na co oczywiście żaden Indianin by się nie zgodził, bo Indianin bez gór to jak ryba bez wody. Plemię zachodnie wzruszyło opalonymi ramionami i poszło na sjestę.

Nieustępliwy wódz postanowił spytać też plemię z północy, choć rada starszych protestowała, dowodząc, że plemiona z północy są dzikie, nieuczone, nieokrzesane i nawet niebezpieczne (choć to nieprawda, wiem po sobie!). Plemię z północy przyszło, zamiast dumać rozejrzało się dookoła i zauważyło, że rośnie tam mnóstwo dorodnych lian. Pogadali, podyskutowali, powiązali pnącza i poprosili, aby wódz za pomocą katapulty przerzucił wynalazek nad przełęczą. I tak powstał pierwszy most z lian, który pozwolił bratnim plemionom w ciągu godziny pokonywać drogę nad przełęczą.

Jeżeli masz jakieś niemożliwe zadanie, powierz je ludziom, którzy nie wiedzą, że jest ono niemożliwe. Na pewno znajdą rozwiązanie. Mogą to być nawet plemiona z północy …

Moglibyśmy robić wiele dobrych rzeczy, ale hamuje nas strach, lenistwo, siła przyzwyczajeń, złe rady i powierzchowna wiedza. Rozglądając się dookoła znaleźlibyśmy wiele dobrych rozwiązań, ale hamuje nas sceptyczna głowa i serce pełne niewiary.

Itinerarium

KRÓTKI ECHOKARDIOGRAM

Piątek 22 sierpnia 2014

Jedni drugich gorąco czystym sercem umiłujcie. Zwróćcie uwagę na zachętę do umiłowania sercem (z biblijnego 1 listu św. Piotra 1,22). Kochać kogoś sercem brzmi dziś anachronicznie, samo serce także wyszło z mody. Kiedyś ludzie „z sercem” podchodzili do pracy, nauki albo „z serca”  czegoś życzyli lub „całym sercem” przebaczali. Fakt, kardiologia i kardiochirurgia rozwinęły się bardzo i wiadomo w szczegółach co w sercu jest lub jest nie tak.

Nie mówi się dziś chyba „Kocham cię z całego serca” albo „Całym sercem cię kocham”. Chociaż czerwone serduszka, naklejane czy rysowane być może oznaczają jakąś podwyższoną temperaturę naszych wewnętrznych organów.

Jeślibyśmy komuś powiedzieli, że jest „bez serca”, mógłby się roześmiać i poprosić o uściślenie wypowiedzi. A dawne i groźne ostrzeżenie „Ty chyba Boga nie masz w sercu!” nikogo nie wzrusza.

Myślę, czy nie dzieje się tak, że ludzie postępujący według serca, całym sercem kochający, oddający serce ważnym sprawom, nie stanowią dziś jedynie nieszkodliwego skansenu.

Jakby nie było, z serca do was piszę i z całego serca życzę każdemu gorącego i wielkiego serca!

Itinerarium

KULAWI NA RÓWNE NOGI

Czwartek 21 sierpnia 2014

No jest jak jest. Takie jest życie. Nic nie poradzisz, tak być musi. Świat się nie zmieni. Musimy się pogodzić z biegiem rzeczy.

Te i podobne mądre refleksje słyszę co pewien czas, mają wyjaśnić trudne problemy, nieszczęścia i dramaty. Za wszystkimi wyjaśnieniami kryje się jakaś nieprzezwyciężalna konieczność, nieomal wiara w fatum i poczucie bezradności. Nie pozostaje nic innego jak pójść na piwo i obejrzeć mecz, i tak nic nie zmienimy.

Z zupełnie innej perspektywy patrzy na życie Ewangelia i jej zapisy. Tam kulawi zyskują władzę w nogach, głusi zaczynają słyszeć, niewidomi odzyskują wzrok, skazani na margines stają się święci, na koniec wreszcie umarły Jezus jest żywy.

Ewangelia pozwoliła mi odkryć moc zmiany, wiem, że może być inaczej, lepiej, piękniej, prawdziwiej. Wiem, że jest, nie tylko może być.

Itinerarium

POLSKIE NIESPOKOJNE KLIMATY

Środa 20 sierpnia 2014

Rozmawiam ze znajomym. Wrócił niedawno z Zachodu (Europy), mówi, że chyba na jakiś czas znowu tam się przeniesie, bo u nas „jest bardzo niespokojnie”. Dopytałem, skąd takie przekonanie u niego. Tu jest za dużo afer, o których się ciągle mówi, szykują się zmiany polityczne wskutek których nie wiadomo jak będzie, ludzie bez przerwy narzekają (na wszystko i wszystkich) i na dodatek temat wojny codziennie gdzieś się pojawia.

Ośmieliłem się skomentować, że faktycznie mamy poważne afery, nadciągają zmiany w polityce, wojna jest możliwa (niestety), a narzekanie Polacy mają we krwi. Kolega potakiwał, ale uważał, że nie powinniśmy o tym tyle mówić, jest wiele ciekawych tematów, które nie wzbudzają niepokoju. Na przykład w Anglii wszyscy egzaltują się początkiem rozgrywek w lidze piłkarskiej i na czołówkach mediów jest pytanie czy odrodzi się Manchester United i czy Liverpool poradzi sobie bez Suareza. Przed wrześniowym referendum w sprawie odłączenia Szkocji od Anglii dyskutuje się zawzięcie o tym czemu Anglicy mówią o swojej królowej „Wasza Wysokość”, a Szkoci „Wasza Łaskawość”. I kto ma rację?

Rzeczywiście, pomyślałem, widzenie świata i spraw ważnych, zależne jest od miejsca w którym żyjemy. Problem w tym, że nie wszyscy Kurdowie (i Jazydzi) unicestwiani w Iraku przez radykalnych islamistów mogą uciec w bezpieczne miejsca, głodujące dzieci z Somalii nie mają szans na azyl w Europie i ocalenie od śmierci, spokojni dotąd cywile z Doniecka i Ługańska nie mają jak przedostać się w miejsca wolne od rakiet tzw. separatystów.

Wcale nie krytykuję kolegi z ciągotkami na Zachód. Jeden z bardzo zachodnich gości, amerykański admirał Stephen Decatur (1779 – 1820), zapisał dawno temu mądrą maksymę: „Right or wrong, my country!”, co można przetłumaczyć „Może ma rację, a może błądzi, jednak to jest moja ojczyzna!”

Lubię te polskie niespokojne klimaty i wiem, że zbawiamy się tu i teraz, raz w beztrosce raz w napięciu. I tu największe przykazanie, miłować Boga i bliźniego, mam spełniać.

 

Itinerarium

170 KM I WOJNA

Wtorek 19 sierpnia 2014

Młoda Ukrainka z zachodniej części opowiada o swoim chłopaku, dostał wezwanie na pobór do armii, na szczęście wykręcił się lewym zaświadczeniem o nieuleczalnej chorobie. Planują, jak to młodzi, wspólne szczęśliwe życie, a tu powołanie do wojska, na szkolenie a potem chyba wyjazd na wschód, na front.

Jesteśmy na mszy, ukraińsko – polskiej, kilkadziesiąt dzieci i młodzieży. Modlitwa wiernych, zachęcam do wypowiadania wezwań, spontanicznie. I padają. Za „naszych żołnierzy”, którzy bronią ojczyzny. Za tych, co polegli. O pokój w naszej ojczyźnie i koniec wojny. Te dzieci już czują wojnę i śmierć, zamieniają je w modlitwy, proste, szczere.

Znajomy, ksiądz, mówi o kolejnym dramacie. Kilka dni temu był pogrzeb żołnierza, osierocił sześcioro dzieci. Na razie rodzina nie dostała  żadnej pomocy.

Grupa ukraińskich dzieci, po obozie wypoczynkowym w Lublinie, wychodzi z bagażami do autokaru. Może dwunastoletnia dziewczynka w jednej ręce dźwiga czemodan a w drugiej tacha pięciokilogramowy proszek do prania, w Polsce tańszy. Potem w sklepie kilkoro z nich dokupuje jeszcze dobrą polską kiełbasę. Współdziałają z rodzicami, przewożą to co tańsze albo smaczniejsze.

Poza „zimną” nie znam wojny z doświadczenia, tylko czytałem i oglądałem. Do granicy z Ukrainą mam 170 km, do granicy z wojną, w której ginie ojciec sześciorga dzieci. A te dzieci, które mają jeszcze rodziny w komplecie, modlą się za swoich żołnierzy i o pokój w swojej ojczyźnie. Boże, wysłuchaj prośby o pokój na Ukrainie i w całym świecie.

Itinerarium