A BYDLĘTA NAWET ŚPIEWAJĄ

Kazanie na 2 niedzielę po Narodzeniu Pańskim 

4 stycznia 2015

Świętowanie narodzenia Boga wśród ludzi przez lata obrosło w legendy, które skutecznie przesłaniać mogą  jego sens. Pasterze śpiewają, bydlęta klękają, Józef stary, pan Jezus fajeczkę kurzy na przypiecku, co to wszystko ma wspólnego z moim życiem i dlaczego mam się cieszyć? Przecież nie z tego, że bydlęta klękały.

O co chodzi w Bożym Narodzeniu i z czego się cieszyć? Bóg się narodził jako człowiek po to, aby nas zbawić. I to jest niezmiennym źródłem wielkiej radości. Możemy być zbawieni i z tego trzeba się cieszyć. O tym więcej mówię w kazaniu głosem na stronie www.itinerarium.pl, w zakładce „Kazania nowe”.

Możemy być zbawieni, napisałem. Tak, bo zbawienie to oferta a nie przymus. „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”, czytamy dzisiaj. Wszyscy, którzy przyjmują Chrystusa (Słowo), stają się dziećmi Boga. Przyjęcie Chrystusa to nie jednorazowy akt, to kwestia całego życia.  Kwestia życia, nie tylko modlitw i praktyk religijnych. Kwestia życia, które złączone jest z Chrystusem, żyjącym w nas.

Bóg się narodził, aby nas zbawić. Reszta zależy od nas, od tego czy złączymy, zjednoczymy nasze życie z Chrystusem. Złączeni z Nim mamy życie wieczne, istotę zbawienia.

To jest pełna radość. Tak pełna i niewiarygodna, że wobec niej to bydlęta mogą nawet śpiewać, nie tylko klękać.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

 

 

(J 1,1-18)
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.

 

(Syr 24,1-2.8-12)
Mądrość wychwala sama siebie, chlubi się pośród swego ludu. Otwiera swe usta na zgromadzeniu Najwyższego i ukazuje się dumnie przed Jego potęgą. Wtedy przykazał mi Stwórca wszystkiego, Ten, co mnie stworzył, wyznaczył mi mieszkanie i rzekł: W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo! Przed wiekami, na samym początku mię stworzył i już nigdy istnieć nie przestanę. W świętym Przybytku, w Jego obecności, zaczęłam pełnić świętą służbę i przez to na Syjonie mocno stanęłam. Podobnie w mieście umiłowanym dał mi odpoczynek, w Jeruzalem jest moja władza. Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie.

(Ps 147,12-15.19-20)
REFREN: Słowo Wcielone wśród nas zamieszkało

Chwal, Jerozolimo, Pana,
wysławiaj twego Boga, Syjonie.
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.

Zapewnia pokój twoim granicom
i wyborną pszenicą hojnie ciebie darzy.
Śle swe polecenia na krańce ziemi
i szybko mknie Jego słowo.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi,
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów.
Nie oznajmił im swoich wyroków.

(Ef 1,3-6.15-18)
Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa; który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. Przeto i ja, usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. [Proszę w nich], aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych.

(1 Tm 3,16)
Chrystus został ogłoszony narodom, znalazł wiarę w świecie, Jemu chwała na wieki.

 

 

 

Itinerarium

TO IMIĘ ZBAWIA

Sobota 3 stycznia 2015

Poczniesz i porodzisz syna, któremu nadasz imię Jezus. Maria wypełniła te słowa, zasłyszane od anioła, jej syn otrzymał imię Jezus.

Dzisiaj jest święto imienia Jezus, stare ale prawie całkiem zapomniane święto.

Jezus to imię, które wymawiam każdego dnia.  Wzywam Jego imienia nie przypadkiem. Wierzę i wiem że „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12).

Itinerarium

NA TO DANY NAM JEST CZAS

Piątek 2 stycznia 2015

Życzenia jeszcze wirują w głowach, zdrowia, szczęścia, pomyślności, powodzenia, sukcesów, zadowolenia, pieniędzy i radości. Dobre to wszystko, bardzo dobre.

Przypomnę tylko, że godziny, dni, miesiące i lata naszego życia dane nam zostały, abyśmy coraz bardziej kochali Boga i ludzi. Na to właśnie dany jest nam czas. Każdy dzień.

Itinerarium

SOSNY W TOCZKACH KAWALER W MUSZCE

Kazanie na czwartek 1 stycznia 2015

Uroczystość Maryi Świętej Bożej Rodzicielki

Przedwczoraj widziałem dwie pary kruków, blisko siebie, całe w czarnych piórach, ale już dziobem o dziób dzwoniące. Dla nich nadchodzą już gody. Wszystko przez światło, dzisiejszy dzień jest dłuższy od najkrótszego o ponad sześć minut, my nie zauważamy tego przyrostu światła, kruki już poczuły i przyśpieszają.

Zaprzyjaźnione sosny wyelegantowały się na sylwestrowy bal nadzwyczajnie. Osypane puchem śnieżnym na każdej gałązce, z delikatnym toczkiem na wierzchołkach. Białe z zielonym doskonale się komponuje.

Ktoś mi opowiadał, że babcia stroiła wnuczka, kilkulatka, na pierwszy bal. Bardzo zadbała o muszkę, każdy kawaler musi imponować muszką!

Przemknęło mi przed oczyma, że ropa wczoraj znowu potaniała. Trudniejsze  będą egzaminy na prawo jazdy. Kamil Stoch fruwa nadal bardzo daleko.

Kto będzie w kościele dzisiaj, może dosłyszy piękne słowa błogosławieństwa:

Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił. (Lb 6,22-27).

Słyszę o obdarowaniu pokojem i myślę z dużym niepokojem o moich siostrach i braciach na wschodniej Ukrainie. O prawie milionie Sudańczyków, którzy koczują w obozach dla uchodźców, dwa razy więcej Syryjczyków uciekło przed pogromami do Turcji.

Czemu nie piszę o Bogu? Otóż piszę, piszę jak najbardziej! Piszę o Bogu, w „którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”, o Bogu, który „w rzeczywistości jest niedaleko od każdego z nas (Dz 17,27-28). Kruki w parach, sosny w śniegu, babcia strojąca wnuczka w muszkę, dramaty ludzi. Po Wcieleniu (Bożym Narodzeniu), Bóg jest Tutaj.

W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. I niech tak będzie u każdego z was przez cały Nowy 2015 rok od Narodzin Chrystusa.

 

Liturgia słowa

(Lb 6,22-27)
Pan mówił do Mojżesza tymi słowami: Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom. Powiecie im: Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem. Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił.

(Ps 67,2-3.5.8)
REFREN: Bóg miłosierny niech nam błogosławi

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi;
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Niech się narody cieszą i weselą,
że rządzisz ludami sprawiedliwie,
i kierujesz narodami na ziemi.
Niechaj nam Bóg błogosławi,
niech się Go boją wszystkie krańce ziemi.

(Ga 4,4-7)
Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.

(Hbr 1,1-2)
Wielokrotnie przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.

(Łk 2,16-21)
Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane. Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki].

 

Itinerarium

JEST ZA CO DZIĘKOWAĆ

Środa 31 grudnia 2014

 Dużo dostałem w tym roku. Książki, które czytam codziennie, a widzę ile jeszcze nie otwartych wcale. Za kilka filmów z ładnym przesłaniem. Nawet w muzyce są jeszcze tacy, co potrafią grać i śpiewać. Jest za co dziękować.

Widziałem przylatujące i odlatujące bociany, słyszałem klangor żurawi, parę razy bielik przemknął mi nad głową. Nie ominąłem przylaszczek, które rozkwitają prawie na śniegu. Jest za co dziękować.

Nie zabrakło mi przyjaciół, dobrych rozmów, długich spotkań, śniadań, obiadów i kolacji z żartami. Nie jeden raz zdziwiłem się, że ludzie są niezwykli i piękni, miałem szczęście takich poznać. Jest za co dziękować.

Lista marzeń wcale się nie skurczyła, przeciwnie marzenia są coraz śmielsze. Dobre myśli czasem nadal mnie nawiedzają, niekiedy dzielę się nimi z wami. Jest za co dziękować.

Ponad 90 procent naszych modlitw ma formułę „Boże daj … Boże daj … Boże daj …” Czasem zdarza się nam przeprosić Go za grzechy i gafy. Podziękowanie gości rzadko w naszych sercach.

Zapewne nie tylko ja mam powody do wdzięczności Bogu za to, co przyniósł kończący się rok. Może warto ten 31 grudnia uczynić dniem dziękczynienia? Za mężów, żony, dzieci, rodziców, dziadków, za wschody i zachody słońca, za mrozy i śniegi, upały i chłodne lipcowe poranki. I tak dalej. Jest za co dziękować.

„Cóż masz czegoś by nie otrzymał?” – powtarzam za św. Pawłem. Wszystko otrzymałem od dobrego Boga, więc Mu dziękuję.

Dziękuję także za każdego z Was, czytelników Itinerarium. Za cierpliwość, wierność, życzliwość, za Wasze oczy i serca. Jest za co dziękować.

 

 

Itinerarium

CORAZ BARDZIEJ SZCZĘŚLIWI

Wtorek 30 grudnia 2014

Osiemdziesiąt cztery lata miała Anna w chwili odkrycia Syna Bożego w dziecku przyniesionym do świątyni. To może być jakaś pociecha dla wielu z nas, młodszych.

Wiara ma się do wieku przeważnie tak jak wino, stają się coraz lepsze. Lubię spotykać się i rozmawiać z ludźmi starszymi i starymi, niekoniecznie mówimy o Bogu, częściej o życiu. Jeśli już mówią o życiu, to wiedzą o czym mówią. W ścieżkach życia zapisują się prawdy o Bogu i ludziach.

Już blisko końca roku, każdemu z nas przybył rok życia.  Są już podsumowania najważniejszych wydarzeń AD 2014. Bez wątpienia jesteśmy starsi, ale czy bardziej szczęśliwi, weselsi, pełniejsi nadziei, bardziej z Chrystusem „na Ty”?

Jest kilka rzeczy, które mają sens o ile wciąż rosną i rozkwitają. To szczęście, radość, wiara, nadzieja, miłość. Tym mierzyć możemy wartość życia. Wierzę, że wszyscy rośniemy i rozkwitamy coraz mocniej.

 

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Łk 2,36-40)
Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

(1 J 2,12-17)
Piszę do was, dzieci, że dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię. Piszę do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku. Piszę do was, młodzi, że zwyciężyliście Złego. Napisałem do was, dzieci, że znacie Ojca, napisałem do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku, napisałem do was, młodzi, że jesteście mocni i że nauka Boża trwa w was, i zwyciężyliście Złego. Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.

(Ps 96,7-10)
REFREN: Niebo i ziemia niechaj się radują

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę,
oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.

Przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce,
uwielbiajcie Pana w świętym przybytku,
zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem.

Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
On utwierdził świat tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

Zajaśniał nam dzień święty, pójdźcie narody, oddajcie pokłon Panu, bo wielka światłość zstąpiła dzisiaj na ziemię

 

Itinerarium

JAK ZNALEŹĆ CHRYSTUSA PO ŚWIĘTACH?

Poniedziałek 29 grudnia 2014

 

Całkiem nowa tradycja głosi, że w czasie świąt lub po nich należy pobiegać po kościołach i zobaczyć gdzie jaki żłóbek urządzono. Tradycja jest typowo miejska, bo na wsi do głowy ludziom nie przyjdzie, żeby jechać do sąsiadów i oceniać co tam wymyślono. Bieganie po kościołach ma jedną zaletę, jest to ruch, ożywienie mięśni i kości.

Wizytacje żłóbków do Pana Jezusa nie przybliżają. Może jednak skoro święta mamy za sobą, to idzie lepszy czas, żeby zająć się Nim?

Ewangelie w oktawie Bożego Narodzenia, do 25 grudnia do 1 stycznia, przywołują postaci ludzi, którzy odkryli w człowieku (dziecku) o imieniu Jezus Syna Bożego, Zbawiciela, Chrystusa. Słyszeli płacz dziecka, widzieli dziecko a rozpoznali w nim Boga. Tak było w przypadku Marii, Józefa, pasterzy, Symeona i prorokini Anny. Przed nami takie samo zadanie, mamy ludzi a rozpoznać musimy w nich Chrystusa. Oczywiście nie mamy wehikułu czasu i nigdy nie staniemy w betlejemskiej stajni, to już zamknięta historia. Poza tym, gdyby nawet to było możliwe, przypuszczam, że większość z nas zachowałaby się jak mieszkańcy Jerozolimy, o których św. Mateusz pisze, iż wszyscy się przerazili.

Co nam pozostaje, skoro w żłóbkach znajdziemy tylko mniej lub bardziej estetyczną laleczkę? Pozostają nam trzy drogowskazy, zostawione przez Chrystusa, trzy jasne kierunki poszukiwania Go.

Drogowskaz pierwszy – ja sam. Może jeszcze nie umiemy za św. Pawłem powiedzieć „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Chrystus sam wielokrotnie wskazywał, że będzie „trwał w nas”. Idąc w głębie siebie samego znajdziemy w sobie Chrystusa.

Następny drogowskaz – drugi człowiek. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40). Skoro mogę odkryć Chrystusa w sobie, to i drugi człowiek jest Jego świątynią. Szczególnie ten, który jest jakkolwiek skrzywdzony czy złamany, wedle starej zasady „res sacra miser”, czyli „człowiek nieszczęśliwy jest święty”.

I trzeci drogowskaz – my. „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Ilekroć zbliżamy się do siebie nawzajem, między nami staje się obecny Chrystus. Im głębiej umiemy się zjednoczyć, tym pewniejsze jest Jego zjawienie się między nami. Najpełniej zaś jesteśmy razem dzięki wzajemnej miłości. Chcąc iść za trzecim drogowskazem, zaczynać musimy od prawdziwych, otwartych spotkań z ludźmi, znaleźć na to czas, miejsce i pragnienie.

Chrystus jest w nas samych, w naszych siostrach i braciach oraz pomiędzy nami. Święta na szczęście za nami, jest dobry czas aby Go rozpoznać.

 

LITURGIA SŁOWA

(Łk 2,22-35)
Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.

 

(1 J 2,3-11)
Po tym zaś poznajemy, że znamy Jezusa, jeżeli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go, a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała. Po tym właśnie poznajemy, że jesteśmy w Nim. Kto twierdzi, że w Nim trwa, powinien również sam postępować tak, jak On postępował. Umiłowani, nie piszę do was o nowym przykazaniu, ale o przykazaniu istniejącym od dawna, które mieliście od samego początku; tym dawnym przykazaniem jest nauka, którąście słyszeli. A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w was, ponieważ ciemności ustępują, a świeci już prawdziwa światłość. Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy.

(Ps 96,1-3.5b-6)
REFREN: Niebo i ziemia niechaj się radują

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu ziemio cała,
śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię.

Każdego dnia głoście Jego zbawienie,
głoście jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

Pan stworzył niebiosa,
przed Nim kroczą majestat i piękno,
potęga i blask w Jego przybytku.

(Łk 2,32)
Światło na oświecenie pogan i chwała ludu Twego, Izraela

 

Itinerarium

O RODZINIE PANA BOGA

Kazanie na Święto Rodziny Świętej Jezusa, Marii i Józefa

Niedziela 28 grudnia 2014

Bóg i rodzina kojarzą mi się w sposób prawie naturalny. W moim życiu pierwsze spotkania z Bogiem zdarzyły się w rodzinie. Dzięki wileńskiej Babci jako dziecko poznałem Pannę co „w Ostrej świeci Bramie” i Wielkiego Pana Boga, który stworzył wszystko, w tym moją ulubioną rzekę, morze, które od początku uwielbiałem i bociany, których wypatrywałem już od końca lutego. Ten, kto wymyślił rzekę, morze i bociany musiał być przeogromnie Wielki, Mądry i Kochany. Jak nie kochać kogoś kto wymyślił i stworzył takie znakomite krajobrazy i istoty? Tego wszystkiego jednak dowiedziałem się od moich bliskich w rodzinie. Dla nich Bóg był i jest kimś Wielkim i Kochanym, podzielili się ze mną tym, w co sami wierzyli.

Myślę, że wielu z was ma podobne doświadczenia. Rodzina uczy nas wszystkiego, życia, pracy, wspólnoty, dialogu, przebaczenia, również i Boga. Wiem, że dzisiaj różnie jest z rodzinami i w rodzinach, ale nie zmienia to mojej pewności, że każda rodzina może prowadzić do odkrywania Boga.

Mam propozycję, dajmy dzisiaj naszym bliskim, dziadkom, rodzicom, współmałżonkom, dzieciom,  wnukom, rodzeństwu choćby mały znak wdzięczności, za to, że są i za to czego się od nich nauczyliśmy. Jeżeli mamy choćby małe powody, aby uważać się za ludzi dobrych, szlachetnych i sprawiedliwych, bez naszych rodzin nie byłoby to możliwe.

Nasze ludzkie rodziny są dobrym miejscem dla nas i dla Boga. Dla Boga również dlatego, że nie obawiał się, aby Jego Syn urodził się, wychowywał i żył w ludzkiej rodzinie, tej z Nazaretu, której uroczystość dzisiaj obchodzimy.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Łk 2,22-40)
Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

 

(Syr 3,2-6.12-14)
Pan uczcił ojca przez dzieci, a prawa matki nad synami utwierdził. Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce: Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.

(Ps 128,1-5)
Błogosławiony, kto się boi Pana

Błogosławiony każdy, kto się boi Pana,
kto chodzi Jego drogami.
Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał,
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny
we wnętrzu twojego domu.
Synowie twoi jak sadzonki oliwki
dokoła twojego stołu.

Oto takie błogosławieństwo dla męża,
który boi się Pana.
Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
oglądaj pomyślność Jeruzalem przez całe swe życie.

(Kol 3,12-21)
Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko /przyobleczcie/ miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni! Słowo Chrystusa niech w was przebywa z /całym swym/ bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach. I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko /czyńcie/ w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego. Żony bądźcie poddane mężom, jak przystało w Panu. Mężowie, miłujcie żony i nie bądźcie dla nich przykrymi! Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha.

(Kol 3,15-16)
Sercami waszymi niech rządzi Chrystusowy pokój, Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem.

 

Itinerarium

CZEKOLADA WINO I JESZCZE MIŁOŚĆ

Sobota 27 grudnia 2014

Popyt kształtuje podaż, głosi stara maksyma rynkowa. Co jednak zrobić kiedy rośnie zapotrzebowanie na jakąś rzecz a nie można jej dostarczyć? Trzeba robić podróbki i falsyfikaty. Tak było ze złotem i czekoladą, co dobrze pamiętam. Niestety tak jest też dzisiaj z miłością.

W czasach komuny panował ogromny niedobór złota, kamieni szlachetnych i wysokiej jakości biżuterii. Karierę wówczas robiły wyroby czeskiego Jablonexu, czyli produkty ze sztucznego złota, z wierzchu przypominające te z prawdziwego kruszcu, ale wiadomo, że podróbka to nie oryginał. Podobnie było z brakiem czekolady, którą zastąpić miały „wyroby czekoladopodobne”, do ich produkcji nie używano deficytowego tłuszczu kakaowego tylko – na przykład – oleju rzepakowego. Pamiętam „Wczasową”, udawaną czekoladę mleczną opakowaną w etykietę z widoczkiem Bałtyku (wczasy wtedy nierozłącznie kojarzyły się z Bałtykiem). „Wczasowa” wyglądała na czekoladę, ale smak i zapach zdradzały falsyfikat.

Popyt na miłość jest dzisiaj ogromny, żeby mu sprostać współczesna kultura mnoży podróbki. Nagość, erotyka, seks, romans, przygoda, flirt, przelotny związek spełniają obecnie rolę „wyrobów czekoladopodobnych”, imitują miłość i skutecznie znajdują chętnych.

Dzisiaj liturgia wspomina św. Jana Apostoła, który jako jedyny ewangelista zapisał słowa Jezusa „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (13, 34). Wedle tradycyjnego przekazu, apostoła próbowano zgładzić zatrutym winem, ale on pobłogosławiwszy napój wypił go spokojnie. W wielu kościołach podaje się dziś wiernym wino z modlitwą: „Za wstawiennictwem świętego Jana, ucznia, którego Jezus miłował, umacniaj wśród nas wzajemną zgodę i bratnią miłość” oraz zachętą „Pij miłość św. Jana” („Bibe amorem sancti Ioanni”).

Co to za „miłość św. Jana”? To miłość bez której nie można poznać Boga i zjednoczyć się z Nim. Miłość, która pokonuje strach, łączy najgłębiej z innymi ludźmi i daje pewność życia wiecznego –  „My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci,  kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci” (1 J 3,14). Wszystko to, i wiele więcej, wyczytacie w Pierwszym Liście Apostoła.

Oddać życie dla kogoś, za kogoś, całe życie oddać. Oddać aż do końca. Oddać siebie aż do końca życia. Całkowicie. Być z kimś zawsze, cierpieć i cieszyć się z nim. Strasznie dawna to prawda o miłości. Są jednak jeszcze tacy, co w nią wierzą.

 

LITURGIA SŁOWA

(1 J 1,1-4)
To wam oznajmiamy, co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione – oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.

(Ps 97,1-2.5-6.11-12)
REFREN: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu

Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,
przed obliczem władcy całej ziemi.
Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa,
a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Światło wschodzi dla sprawiedliwego
i radość dla ludzi prawego serca.
Radujcie się w Panu, sprawiedliwi,
i sławcie Jego święte imię.

Ciebie, Boże, chwalimy, Ciebie Panie, wysławiamy, Ciebie wychwala przesławny chór Apostołów.

(J 20,2-8)
Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

 

Itinerarium

ZASTĘPY NIEMIECKIE I DIABEŁ NA WIGILII

Piątek 26 grudnia 2014

Sióstr i braci bez domu przyszło na środową Wigilię dużo, ponad trzydzieścioro. Wszystko toczyło się jak tradycja nakazuje, odczytaliśmy odpowiedni fragment z Ewangelii św. Łukasza, zaśpiewaliśmy kolędy. Oryginalnie zrobiło się przy modlitwie za zmarłych do której chcieliśmy dodać imiona zmarłych ostatnio bezdomnych.

 

– Za Diabła się pomódlmy! – usłyszałem z jednego końca Sali. Część uczestników zaśmiała się. Ale ktoś drugi dorzucił:

 

– To Diabeł umarł?

– Umarł niedawno.

 

No jak umarł, to trzeba się za niego pomodlić (pierwszy raz w życiu miałem taką intencję), „Diabeł” naprawdę miał na imię Kazik i zmarł kilka miesięcy temu. Był lubiany przez kolegów i wolontariuszy.

 

Nie wiedziałem także, że zebrani na wieczerzy są doskonale obeznani z Ewangelią. Kiedy lektor odczytał, że „przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niemieckich”, sala gruchnęła: „Niebieskich!”

 

Wśród uczestników zauważyłem może 12-letniego chłopaka. Jadł dużo i szybko. Zagadnąłem go, co tam w domu.

 

– Matka się uwaliła już w południe, w lodówce nic nie ma. Dowiedziałem się, że tu będzie Wigilia i przyszedłem.

 

Dobrze, że miał gdzie przyjść, myślę, że nie wszystkie dzieci w Polsce miały Wigilię przy rodzinnych stołach.

 

Kolędowaliśmy, łamaliśmy opłatek, były życzenia a nawet drobne upominki dla każdego. Na stole pojawiły się śledzie, w śmietanie, oleju i po grecku. Był też karp w galarecie i kapusta z grzybami. Nie zabrakło ciasta. Za wszystkie te hojne dary dziękuję raz jeszcze uczestnikom rekolekcji „Last Minute”, którzy podzielili się tym co przygotowali dla swoich rodzin – https://www.facebook.com/media/set/?set=a.857342980955127.1073741913.178548322167933&type=1

Małgosia, wolontariuszka, zaprosiła do pomocy przy naszej Wigilii swoją rodzinę, mamę Elę, siostrę Paulinę, brata Damiana,  kuzynkę Wiolę, pomagał także Rafał (autor zdjęć) – wszystkim bardzo dziękuję. Wigilia odbyła się w lubelskim ośrodku dla bezdomnych prowadzonym przez Centrum Wolontariatu.

Relacja fotograficzna na profilu na FB.  https://www.facebook.com/mieczyslaw.puzewicz

Itinerarium