CZEKOLADA Z NADZIENIEM KONSERWY TYROLSKIEJ

Środa 14 stycznia 2015

Na pewno niejeden z was poczynił na nowy rok postanowienia. Życzę co by się ziściły. Nie wiem czy ktokolwiek zarzekał się, że będzie mniej mówił. A przynajmniej starać się będzie nie produkować słów pustych i bezużytecznych.

Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu (Mt 12,36) – takie ostrzeżenie zawarł Jezus w Ewangelii. Możemy oczywiście uruchomić mechanizm obronny i zacząć dociekać „co autor miał na myśli” i dojść do wniosku, że nie dotyczy to plotek przy kawie, wywiadów dla mediów, zakrapianych imprez, długich podróży we wlokących się pociągach oraz kazań na odpustach.

Bezużyteczne słowa? Tak jest ich coraz więcej. Sięgając po porównanie zrozumiałe dla rolników, marny byłby plon, w którym na sto kilogramów zbioru, dziewięćdziesiąt dziewięć to byłyby plewy, a jeden kilogram pszenicą. Myślę, że mniej więcej takie proporcje występują dzisiaj w słowach emitowanych w naszych rozmowach, w wywiadach medialnych i wystąpieniach publicznych. Tadeusz Nalepa, którego dziś mało kto słucha wyśpiewał tak: „gładkie słowa, rzeka słów, ocean pustych słów, chcą nas nakarmić sieczką słów”.

Mówić jednak trzeba. Kiedy zapraszamy kogoś, nie częstujemy go wszystkim co mamy. O proszę, tu jest bułka z konfiturą, dodajmy do tego pieprzu; a tu sałatka, w niej mamy ogórek, szprotkę, posiekany pączek, zalana jest oliwą pierwszego tłoczenia i słodkim lukrem; na deser czekoladowe jajka faszerowane zawartością konserwy tyrolskiej. Tak jednak często brzmią nasze rozmowy, gadamy o wszystkim, byle gadać, wylewać z siebie frazy, zdania, przemowy i tyrady.

Słowa mogą być bezużyteczne, bezczynne, puste i miałkie. Mogą także pocieszać, pokrzepiać, podnosić, wzmacniać, rozweselać, napełniać nadzieją, łączyć na poziomie serc, uskrzydlać i rozpalać. Mówić trzeba. Mówić trzeba tak, aby rosło dobro, piękno, prawda, miłość. Umiemy tak mówić, choć rzadko się o to staramy.

„Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu”. – to zdanie ma dalszy ciąg, brzmi tak: „Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony”.

Itinerarium

PIECZENIE CHLEBA NA WZÓR PANA JEZUSA

Wtorek 13 stycznia 2015

W cudownej codzienności, o której wspominałem wczoraj, wielu z nas pokornie służy innym. To są rzeczy nie do piosenek i filmów i nie na okładki tabloidów, są zbyt piękne aby tam się znaleźć.

Są to rzeczy bardzo piękne, bardzo niezwykłe. Matki, które codziennie sznurują buciki małym dzieciom. Nauczyciele, którzy po raz kolejny tłumaczą zawiłe kwestie trygonometrii i całek. Babcie i dziadkowie, którzy w imię miłości do wnucząt uczą się Internetu i skype’a (znam takich, już wykształconych!). Żony, które codziennie zmieniają opatrunki chorym mężom i mężowie codziennie pchający wózki z niepełnosprawnymi żonami, znam takie żony i takich mężów. Piekarze, którzy nie wypuszczą złego chleba ze swojego pieca, bo „ludziom się należy dobry chleb”, znam takiego, jednego przynajmniej.

Pan Jezus codziennie uzdrawiał, nauczał, pocieszał i wzmacniał ludzi, których spotykał. Służył im. Ktokolwiek z nas codziennie i wytrwale mnoży dobro, trwa przy nim i nie rejteruje, naśladuje Pana Jezusa. Który „ nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć” (Mt 20,28) Niby nic wielkiego, sznurowanie butów maluchowi, dobre wypieczenie chleba, kolejne tłumaczenie trygonometrii. Nic wielkiego, ale w gruncie rzeczy naśladowanie samego Pana Jezusa.

Itinerarium

CODZIENNOŚĆ CUDOWNA

Poniedziałek 12 stycznia 2015

Wczoraj po raz ostatni pojawiły się w kościołach kolędy w tym sezonie, zamknęliśmy świętowanie narodzenia Chrystusa, Jego przyjścia pośród nas i zjednoczenia z każdym z nas. Nowy tydzień zastanie nas w pracy, w szkołach, na uczelniach. Z pozoru powrót do nudy.

Cudowna jest codzienność, poranki z dojazdami do pracy i szkoły, witanie się ze znajomymi i przyjaciółmi, zakup świeżych bułek na  śniadanie, spoglądanie na coraz skoczniejsze kawki, podejmowanie nowych spraw, dobre rozmowy, stukanie w klawiatury komputerów.

Tak, codzienność jest cudowna, ona wcale nie jest nudna. O ile wierzymy, że „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28). W Nim, w Chrystusie, zjednoczonym z każdym z nas. Bardzo radosnej codzienności dla każdego z was!

Itinerarium

CO BÓG ZAPAMIĘTA NA ZAWSZE ?

Kazanie na niedzielę 11 stycznia 2015

Święto Chrztu Pańskiego

Tyś jest moją umiłowaną córką, tyś jest mój syn umiłowany, w tobie mam upodobanie. Bardzo ważne zdanie, które pada dziś w Ewangelii w odniesieniu do Jezusa, skierowane jest do każdego z nas. Jakie może powodować skutki, mówię o tym w kazaniu głosem na www.itinerarium.pl.

Bóg jest bliski człowiekowi, w chrześcijaństwie ta bliskość wyrażana jest przez chrzest. Bóg jest bliski każdemu człowiekowi. Każdemu.

Jeśli zrobię świadomie coś złego drugiemu człowiekowi, skrzywdzę go, będę miał do czynienia z Bogiem. Nie tylko poeta o tym pamięta, jak chciał Miłosz. Bóg to pamięta. Nie czyń zła człowiekowi, bój się Boga.

Jeśli zrobię coś dobrego dla drugiego człowieka, pomogę, ochronię, być może żaden poeta nie będzie pamiętał, ale Bóg to zapamięta na zawsze.

Tak to już jest od czasu kiedy Bóg stał się człowiekiem i jest bliski każdemu z nas.

 

Czesław Miłosz

Który skrzywdziłeś

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić – narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta. 

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Mk 1,6b-11)
Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.

 

(Iz 42,1-4.6-7)
To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.

(Ps 29,1-4.9-10)
REFREN: Pan ześle pokój swojemu ludowi

Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie chwałę Jego imieniu,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.

Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.

Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w świątyni jego wszyscy wołają: „Chwała”.
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki.

(Dz 10,34-38)
Gdy Piotr przybył do Cezarei, do domu Korneliusza, przemówił: Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela, zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła.

(Mk 9,7)
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.

 

Itinerarium

GRAMY TYLKO RAZ

Sobota 10 stycznia 2015

Grywając kiedyś często w szachy czy brydża po każdej przegranej czekałem na szansę rewanżu, zwykle się udawało. Drużyna, która na boisku doznaje porażki, w następnym meczu może się odegrać. Do matury można podchodzić kilka razy aż się uda. Znam takich, co próbowali bezskutecznie pięć razy zdawać egzamin na prawo jazdy, udawało się za szóstym.

Jest tylko jedna gra, w której nie mamy szansy na rewanż czy powtórkę. Życie. Tu albo wygrywamy albo przegrywamy. Jeden jedyny raz. Na dodatek nie mamy w tym przypadku najpierw sparringu (mecz kontrolny, przygotowawczy), prób generalnych czy testów, a potem dopiero właściwej rozgrywki.

Warto mieć wzór jak wygrać życie. Warto takie wzory podawać młodym – „Zagraj tak jak on a wygrasz”. To jest właśnie rola autorytetów, ludzi, którzy wygrali w życiu. Dramat bardzo wielu młodych ludzi dzisiaj polega na tym, że liczą przynajmniej na dwie albo trzy rozgrywki. Dobrze jeśli czasem otrzymują drugą szansę, tak jak choćby w bliskiej mi Nowej Drodze (http://itinerarium.pl/2013/12/13/900-km-po-nowe-zycie/#.VLBQaCuG_XV)  – dotychczas 13 młodych chłopaków, byłych więźniów, nie wróciło do przestępstwa).

Ja bym podpowiadał tak – chłopaki grajcie jak Pier Giorgio Frassati, jak Albert Chmielowski; dziewczyny grajcie jak Matka Teresa, jak Joanna Beretta Molla. To tylko na przykład.

W życiu wszyscy gramy jeden jedyny raz. I nie wolno nam przegrać.

Itinerarium

LUBI SIĘ KLUSKI

Piątek 9 stycznia 2015

W starym ale dobrym dialogu pada kwestia:

– Lubisz mnie?

– Lubi się kluski, ludzi się kocha.

To jest dość stara maksyma. I chyba mało zrozumiała w czasach wielkiej miłości do podróży, do wygodnych domów za miastem, do kolorowych galerii, do przelewów przez komputer, do samochodów uprzejmie informujących „Teraz skręć w lewo”. To są miłości pierwszorzędne dwudziestego pierwszego wieku. A kluski nadal lubimy.

Itinerarium

PRZEPIS NA SZYBKĄ POPRAWĘ URODY

Czwartek 8 stycznia 2015

 

Ośmielamy się z wdzięcznością mówić: „Ojcze nasz”. Pewnie nie zauważyliście nawet, że przez kilkanaście dni od Bożego Narodzenia do święta chrztu Pańskiego tak właśnie brzmi wezwanie przed „Ojcze nasz” w czasie mszy świętej. Ośmielamy się z wdzięcznością mówić!

Nie wiem czy wskutek tego wezwania odmawiacie Modlitwę Pańską z wdzięcznością. Z wdzięcznością chociażby za chleb, którego nam nie brakuje, za życie, które dostaliśmy za darmo, za całkiem ładne (ostatnio) dni.

Przysłuchując i przypatrując się światu, odnoszę wrażenie, że za normalną postawę przyjmuje się dziś pretensję, butę i roszczeniowość. Najczęściej bez uzasadnionej przyczyny. Tak jakbyśmy coraz mniej byli wdzięczni.

Pamiętam przed laty spotkanie z panem Ryszardem Kapuścińskim, którego gościłem w Lublinie. Przy tej okazji któraś z początkujących dziennikarek (chyba licealistka) przeprowadzała z nim wywiad, dość nieporadny. Na zakończenie pan Ryszard trzykrotnie podziękował, podkreślając, że jest bardzo wdzięczny i ucałował ją w dłoń. Dziewczyna lekko protestowała, że nie ma za co, a pan Ryszard wyjaśnił, że owszem jest za co, bo „Pani zechciała mnie wysłuchać i zapisać co mam do powiedzenia”.

Zamiast normalnej postawy „jestem ci wdzięczny” mamy dziś bezczelne „należy mi się”. Chyba stajemy się tacy coraz bardziej, wobec Boga, ludzi, życia.

Ale może kogoś przekonam, słyszałem, że ludzie wdzięczni są piękniejsi! Czego zaś nie zrobimy dla urody!

Itinerarium

DOBRZY LUDZIE I PIĘKNE ŻYCIE

Środa 7 stycznia 2015

Podobno uczeni przygotowali poradnik jak wrócić do rzeczywistości po długim czasie wolnym od pracy. Inni ostrzegają, że już wkrótce nadejdzie Blue Monday, czyli tzw. najsmutniejszy dzień roku. To bajki, ale nabrać się można.

Wracam z przyjemnością do narodzenia Jezusa w Betlejem i widzę jak wiele rzeczy to wydarzenie odmieniło. Przede wszystkim dobre i wspaniałe jest życie, bo właśnie takie ludzkie życie, takie jak nasze, przyjął Syn Boga. Jakże mógłbym narzekać na życie, które spodobało się samemu Bogu?

Dobra jest ludzka rodzina, bo w takiej żył i wychowywał się Jezus. Wiemy, że bywają chwile trudne w rodzinach, ale jak narzekać, skoro Syn Boga żył w ludzkiej rodzinie?

Dobre są także zwierzęta, w ich żłobie leżał Syn Boga. Można słusznie cieszyć się zwierzętami, które towarzyszą nam w domach i tymi, które śmigają w lasach i na polach. Towarzystwo zwierząt miłe było Synowi Bożemu, nam też z tego radość! Tyle rzeczy jest dobrych właśnie dlatego, że były częścią życia Syna Bożego i są naszym życiem.

A przede wszystkim dobry jest człowiek, najlepszy jest człowiek. Człowiekiem zechciał być Syn Boga. Człowiekiem być to wielki honor!  Ucieszcie się ludzie, ucieszcie sobą i każdym człowiekiem z jakim przychodzi wam iść przez dobre i piękne życie.

Itinerarium

DZIEŃ ROZUMU

Kazanie na Uroczystość Objawienia Pańskiego

Wtorek 6 stycznia 2015

 

Dzisiaj jest święto ludzi rozumnych. Mędrcy to ludzie, którzy odważyli się zaufać rozumowi zdolnemu przyjąć tajemnicę. „Wiemy także, że Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego. Jesteśmy w prawdziwym Bogu, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie. On zaś jest prawdziwym Bogiem i Życiem wiecznym” – napisze potem św. Jan.

Podróż za gwiazdą wymagała wiedzy i zdolności przewidywania, jakiejś indukcji i dedukcji oraz ciekawości i pasji. W sumie nie mogli być pewni rezultatów wyprawy, ale ludzie ciekawi świata, pasjonaci zaryzykują wiele. Mędrcy nie są nawet zaskoczeni, że znajdują Matkę i Dziecko. Sprawiają wrażenie jakby tego właśnie się spodziewali. Choć w relacji ewangelisty nic nie potwierdza, że Mędrców było trzech, zapewne nie było ich wielu (ewangelista zapewne odnotowałby tłum!), dziś zresztą nie jest inaczej. Przewodnikiem ich wędrówki była wiedza, rozumowanie, myślenie, kojarzenie faktów, niespokojna inteligencja badaczy.

Paradoksalnie dzisiaj świat ucieka od rozumu w sferę dziwactw i zaklęć. Popularność wróżb, przepowiedni, horoskopów, talizmanów, wiara w liczby szczęśliwe i pechowe nie tyle śmieszy co napawa smutkiem. Dar Boży, jakim jest zdolność rozumu (patrz wyżej u św. Jana) zastępowany jest wiarą w brednie i przypadki. Przypomina to nieco podróż ludzi, którzy zamiast wybierać kierunek drogi wedle wskazań kompasu, decydują się na rzut monetą, jak będzie awers to w prawo, jak rewers to w lewo.

Niepokojące symptomy ucieczki od rozumu da się zauważyć też w przeżywaniu chrześcijaństwa. Nie marzę o tym, aby nagle wzrosła popularność Pięciu Dróg w ujęciu św. Tomasza z Akwinu albo gwałtowny popyt na argumenty z teodycei. Niemniej w miejsce wytrwałego, pracochłonnego i żmudnego procesu poszukiwania Boga, przez myślenie, rozumowanie, mierzenie się z argumentami, pojawia się coraz więcej „cudowności”, opatrywanych mianem niezawodnej skuteczności w zyskiwaniu Bożej sympatii. Przyznaję, że zatkało mnie kiedy zostałem zapytany czy odmawiam nowennę do św. Charbela. Podobnie nie dowierzałem, że istnieje nowenna do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Jest wiele dziwacznych litanii, koronek i łańcuszków. Odprawienie solidnego rozmyślania czy medytacji wymaga o wiele więcej trudu niż sięgnięcie po „gotowiec” w postaci rzekomo niezawodnej formuły. Gdyby te czy inne dziwactwa można było potraktować tylko jako nieszkodliwe hobby, pół biedy. Dostrzegam jednak, że rozum jest w niełasce.

Dziś święto Mędrców, poszukiwaczy Boga, wytrwałych myślicieli i pasjonatów Prawdy. Syn Boży przyszedł i obdarzył nas zdolnością rozumu, abyśmy poznawali Prawdziwego – im się udało, nam też życzę powodzenia.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Iz 60,1-6)
Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów – dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

(Ps 72,1-2.7-8.10-13)
REFREN: Uwielbią Pana wszystkie ludy ziemi

Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość,
i wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary,
królowie Szeby i Saby złożą daninę.
I oddadzą Mu pokłon wszyscy królowie,
wszystkie narody będą Mu służyły.

Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

(Ef 3,2-3a.5-6)
Przecież słyszeliście o udzieleniu przez Boga łaski danej mi dla was, że mianowicie przez objawienie oznajmiona mi została ta tajemnica. Nie była ona oznajmiona synom ludzkim w poprzednich pokoleniach, tak jak teraz została objawiona przez Ducha świętym Jego apostołom i prorokom, to znaczy, że poganie już są współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię.

(Mt 2,3)
Ujrzeliśmy Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy złożyć pokłon Panu.

(Mt 2, 1-12)
Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon . Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy. A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię. Gdy ujrzeli gwiazdę, bardzo się uradowali. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. A otrzymawszy we śnie nakaz, żeby nie wracali do Heroda, inną drogą udali się do swojej ojczyzny.

 

Itinerarium

DOBRE BO WIECZNE

Poniedziałek 5 stycznia 2014

Już tak dawno po Bożym Narodzeniu. Czemu nadal o nim myślę i piszę?

Jak mogę jednak przestać myśleć i pisać? Tu chodzi o miłość. Bóg tak umiłował świat, Ciebie, mnie, każdego, że Syna Swego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął ale miał życie wieczne. A ja w to wierzę. Życie jest dobre, o ile jest wieczne!

Wszystko inne, sklepy, drogi, mieszkania, rowery, Unia Europejska, konta bankowe, nawet wspaniałe katedry, to tylko mgła. Mgła opada i trzeba mieć perspektywę o wiele dalszą. Wieczną. Dlatego kocham Boże Narodzenie

Itinerarium