DO LUDZI KTÓRYCH DZIŚ SPOTKAMY

Poniedziałek 14 grudnia 2015 Same Święta, za 10 dni już, niczego nie odmienią w nas ani wokół nas. W dziecięcych i młodzieńczych wyobrażeniach marzyliśmy o przyjściu Pana Jezusa, może przy choince, może w żłóbku. Pod choinką jednak tylko prezenty, a w żłóbku lalka.

Ponad dwa tygodnie, na początku Adwentu, pisałem, że jedyny sensowny program na ten czas to „Do ludzi!” Jeszcze raz o tym przypominam. Boga znajdujemy tylko wtedy, gdy idziemy do ludzi i gdy ich przyjmujemy.

Do ludzi trzeba się jednak nawrócić, co oznacza, że trzeba się odwrócić od choinek, prezentów i żłóbków, od wszelkich ładnych rzeczy, którymi jesteśmy mumifikowani dzień po dniu.

Bóg poszedł do ludzi, do nas, zmienił adres zamieszkania na ten między ludźmi i w ludziach. Do ludzi, do tych ludzi, których dziś spotkamy.

Itinerarium

PRAWDA O NASZYCH LĘKACH W SREBERKACH

Kazanie na 3 Niedzielę  Adwentu 13 grudnia 2015 Dziwią mnie tłumy, które szły za Janem Chrzcicielem. Kazał im oddawać połowę garderoby i żywności, wzywał, aby nie kraść i nie krzywdzić, mówił rzeczy trudne i wymagające, a szły za nim tłumy.

Co mówił Jan? Prawdę, a oni byli głodni prawdy. Przyjmowali ją, zmieniali życie, wreszcie otworzyli się na samego Boga.

Obawiam się, że te Święta, jak i wiele innych wymiarów naszej wiary, mogą być puste i powierzchowne, ponieważ nie chcemy prawdy. Nie chodzi o to, że od czasu do czasu skłamiemy, dla wygody czy ze strachu, choć to także źle.

Prawda podstawowa której nie chcemy, to ta, że jesteśmy biedni, nędzni i krusi i że tylko Bóg może nas uratować, ocalić z bezsensownego przemijania, wybawić od śmierci i niebytu. Boże Narodzenie (ale i inne kwestie wiary) traktujemy miło i dekoracyjnie. Choinki, dwanaście potraw, prezenty, kolędy to sreberka w które chcemy owinąć nasze lęki, drżenia, nasz rozpad i umieranie. Przed nimi chowamy się w wyglancowane galerie, klimatyzowane auta i śliczne ubrania, choć i tak powyciąga nas stąd nieuchronny koniec.

Bez tej prawdy, prawdy o naszej niemocy, wątłości, nędzy i kruchości, nie ma miejsca na przyjście Zbawiciela, Tego Jedynego, który może nas ocalić. A po to właśnie stał się człowiekiem i narodził w Betlejem.

LITURGIA SŁOWA

Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: Cóż więc mamy czynić? On im odpowiadał: Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni. Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: Nauczycielu, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono. Pytali go też i żołnierze: A my, co mamy czynić? On im odpowiadał: Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie. Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym. Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

(Łk 3,10-18)

 

(So 3,14-18a)
Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem! Oddalił Pan wyroki na ciebie, usunął twego nieprzyjaciela: król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, nie będziesz już bała się złego. Owego dnia powiedzą Jerozolimie: Nie bój się, Syjonie! Niech nie słabną twe ręce! Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz – On zbawi, uniesie się weselem nad tobą, odnowi swą miłość, wzniesie okrzyk radości, (jak w dniu uroczystego święta).

(Ps: Iz 12,2-6)
REFREN: Głośmy z weselem, Bóg jest między nami.

Oto Bóg jest moim zbawieniem,
będę miał ufność i bać się nie będę.
Bo Pan jest moją mocą i pieśnią,
On stał się dla mnie zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie wodę
ze zdrojów zbawienia.
Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
dajcie poznać Jego dzieła między narodami,
przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego.

Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy,
niech to będzie wiadome po całej ziemi.
Wznoś okrzyki i wołaj z radości, mieszkanko Syjonu,
bo wielki jest pośród ciebie, Święty Izraela.

(Flp 4,4-7)
Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.

(Iz 61,1)
Duch Pana Boga nade mną, posłał mnie głosić dobrą nowinę ubogim.

 

Itinerarium

A PAN JEZUS NA IMPREZACH

Sobota 12 grudnia 2015 Bóg się rodzi – krzykniemy za dwa tygodnie w pięknej kolędzie wymyślonej przez naszego rodaka Franciszka Karpińskiego. I racja, rodzi się człowiek, dziecko o imieniu Jezus. Będziemy kontemplować ten paradoks przez całe życie.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa energicznie zwalczana była herezja, podważająca człowieczeństwo Chrystusa, że niby Bóg się tylko przebrał za człowieka. Dziś chyba też nie do końca wielu wierzących przyjmuje, że Pan Jezus siusiał w pieluchy, miewał rozwolnienie, zasypiał ze zmęczenia, wkurzał się na handlarzy w świątyni, popijał wino i chadzał z radością na domowe imprezy (u Łazarza choćby).

Im bliżej Świąt, tym mocniej lgnijmy do tego co ludzkie. Tak się zbawiamy.

Itinerarium

PRZYŚPIESZCIE!

Piątek 11 grudnia 2015 W naszej strefie geograficznej mamy teraz najkrótsze dni w roku, słońce zwleka się dopiero koło ósmej a zmyka zaraz po piętnastej. Ciśnienie uwielbia stany depresyjne co i nam się udziela, dużo chmur i mgieł, wietrznie i chłodno. A tu zaraz Boże Narodzenie.

Czytając opisy dotyczące historycznego Narodzenia Jezusa, znajduję tam zachętę do pośpiechu. Najpierw Maria „z pośpiechem” biegnie do Elżbiety, aby jej służyć (Łk 1,39), potem pasterze również „z pośpiechem” (Łk 2,16) biegną do stajni, aby zobaczyć Dziecko. Nawet u aniołów da się wyczuć żywsze tempo, ich skrzydła niemal strzępią się przy wychodzeniu i wchodzeniu do nieba (Łk 2,13-15). Jest ferwor, zryw, ogromne poruszenie, nowa energia.

To jest anielska i pasterska zachęta do przyśpieszenia właśnie teraz. Przyśpieszenia w porzucaniu zła, grzechu,  ciemności i biegu po radość, nadzieję i miłość. I to teraz, kiedy mamy tak ponure i długie noce i mroki. Teraz mamy w sercu wezwanie do pośpiechu, żeby się dołączyć do tych, którzy odkrywają obecność Boga między ludźmi. Nie wolno zaspać i spóźnić się, trzeba przyśpieszyć.

Itinerarium

PRZYŚPIESZCIE!

Piątek 11 grudnia 2015 W naszej strefie geograficznej mamy teraz najkrótsze dni w roku, słońce zwleka się dopiero koło ósmej a zmyka zaraz po piętnastej. Ciśnienie uwielbia stany depresyjne co i nam się udziela, dużo chmur i mgieł, wietrznie i chłodno. A tu zaraz Boże Narodzenie.

Czytając opisy dotyczące historycznego Narodzenia Jezusa, znajduję tam zachętę do pośpiechu. Najpierw Maria „z pośpiechem” biegnie do Elżbiety, aby jej służyć (Łk 1,39), potem pasterze również „z pośpiechem” (Łk 2,16) biegną do stajni, aby zobaczyć Dziecko. Nawet u aniołów da się wyczuć żywsze tempo, ich skrzydła niemal strzępią się przy wychodzeniu i wchodzeniu do nieba (Łk 2,13-15). Jest ferwor, zryw, ogromne poruszenie, nowa energia.

To jest anielska i pasterska zachęta do przyśpieszenia właśnie teraz. Przyśpieszenia w porzucaniu zła, grzechu,  ciemności i biegu po radość, nadzieję i miłość. I to teraz, kiedy mamy tak ponure i długie noce i mroki. Teraz mamy w sercu wezwanie do pośpiechu, żeby się dołączyć do tych, którzy odkrywają obecność Boga między ludźmi. Nie wolno zaspać i spóźnić się, trzeba przyśpieszyć.

Itinerarium

ZDĄŻYĆ PRZED SNEM I ŚWIĘTEM

Czwartek 10 grudnia 2015 Spięcia, ostre słowa, chmurne odzywki, to się zdarza prawie codziennie. Zawodzą nas i innych nerwy. To jeszcze nie problem, raczej nie jesteśmy aniołami. Najgorzej, że takie sytuacje są początkiem murów niechęci, wrogości, które mogą rozdzielić nas na zawsze. Po latach nie pamiętamy jak się zaczęło, co nas poróżniło, są tylko mury.

Prawie wszyscy mamy jednak komórki i dostęp do komputerów, możemy wysyłać maile i esemesy. Wystarczy krótkie „Przepraszam”, „Nie gniewaj się”, „Poniosło mnie”, „Przykro mi”.

Chodzi o to, aby nie zasypiać w gniewie, który jest betonem spajającym mury złości i nienawiści. Od dwóch tysięcy lat znana jest porada, z Pisma – „Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! Ani nie dawajcie miejsca diabłu” (Ef 4,27). Trzeba zdążyć przed snem, aby nie zasypiać w gniewie. Po to mamy maile i esemesy, tanie rozmowy i wszystkie skypy. Niech słońce nigdy nie zachodzi nad naszymi gniewami.

I jeszcze dwa tygodnie, kolejne Boże Narodzenie. Pojednanie Nieba z Ziemią, oby i pojednanie między nami. Trzeba zdążyć przed snem, zdążyć przed Bożym Narodzeniem.

Itinerarium

ZŁE CZASY DLA PANA BOGA

Środa 9 grudnia 2015 Terroryści dokonują zamachów, prawie się już przyzwyczailiśmy do takich komunikatów. Świat stał się niespokojny, czasem zostanie zestrzelony samolot, padają ostre słowa z różnych stron. Papież Franciszek ocenił, że „trwa trzecia wojna światowa w kawałkach”. A my za dwa tygodnie, będziemy śpiewać, że „Bóg się rodzi!” i że cicha noc „pokój niesie ludziom wszem”.

Przyjście Jezusa nastąpiło w czasie ostrych napięć politycznych. Cezar August porządkował sprawy w imperium, stąd spis ludności na który poszli Józef z Marią, toczył zwycięskie wojny z Egiptem, Marokiem, a jego wojska dotarły nad Łabę. W Betlejem  nieodległym od Jerozolimy władzę sprawował szalony Herod, kolaborujący z rzymskim okupantem i obsesyjnie wypatrujący wrogów.

Pomimo tych niespokojnych czasów Jezus rodzi się wśród ludzi i Jego los zostaje im powierzony. Myślę, że Bogu nie przeszkadzają złe czasy, przeciwnie, On w swoim zaufaniu wobec ludzi decyduje się na zamieszkanie z nimi (nami) w najbardziej trudnych latach. Im gorsze czasy, tym pewniejsze przyjście Boga. Paradoksalnie, im bardziej niespokojnie tym On jest nam bliższy. Nie ma takich złych czasów, wokół nas i w nas, które mogłyby powstrzymać przyjście Boga.

Itinerarium

HERBATKA I POGAWĘDKA NA BOŻE NARODZENIE

Wtorek 8 grudnia 2015 Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP Do pana Andrzeja sąsiadka przychodzi codziennie, zwykle na herbatkę. Na herbatce schodzi im godzinka, trochę wspominają, komentują co się dzieje wkoło, pilnują się, żeby nie narzekać.

Pan Andrzej chodzi bardzo słabo, bez laski nie daje rady, najwięcej siedzi. Dzieci mieszkają dwie godziny drogi dalej, pojawiają się rzadko, raczej bliżej świąt. Dlatego godzina z sąsiadką jest dla Andrzeja bezcenna.

Przypomniałem sobie tę historię w uroczystość Matki Bożej, w Jej Niepokalane Poczęcie. Przytaczam ją z wdzięcznością bo w swojej prostocie zawiera w sobie sens Adwentu i Bożego Narodzenia. W tym czasie wielokrotnie w liturgii pojawia się wezwanie „Przyjdź!”, skierowane do Boga. Myślę, że w każdym przychodzeniu do człowieka uczestniczymy w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Taka godzina przychodzenia do ludzi, na herbatkę i pogawędkę, to codzienne Boże Narodzenie.

Itinerarium

KIEDY PROSIMY O PRZEBACZENIE

Poniedziałek 7 grudnia 2015 Córka mojej znajomej, po ostrej awanturze postanowiła przeprosić matkę i rano przed wyjściem do szkoły wypisała mydłem na lustrze w łazience: „Przepraszam Cię, Ty małpo”. Wspominałem już tę historię, dopowiem, że przeprosiny mimo wszystko zostały przyjęte.

Do Świąt już niedługo, może jeszcze nie swędzą nas te blizny z ran otrzymanych i nie mamy w żywej pamięci tych, które sami zadaliśmy.

Choinki, bombki, opłatki, to wszystko jest tylko formą świętowania. Bóg rodzi się jednak zawsze wtedy, gdy prosimy o przebaczenie i gdy przebaczamy. Codziennie o to zresztą prosimy – „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.

Itinerarium

O LUDZIACH KTÓRZY PRZYNOSZĄ CI BOGA

Kazanie na 2 niedzielę Adwentu 6 grudnia 2015 Nie ma co się rozglądać po niebie. Boga przynoszą nam ludzie. Niósł go Jan Chrzciciel, nosiła go w sobie Maria.

Nic się nie zmienia. Boga przynoszą nam ludzie. Niekoniecznie samotni mnisi w pustelniach. Najpewniej ci, których dzisiaj spotkasz.

Liturgia słowa

(Łk 3,1-6)
Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Ba 5,1-9)
Złóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana. Oblecz się płaszczem sprawiedliwości, pochodzącej od Boga, włóż na głowę swą koronę chwały Przedwiecznego! Albowiem Bóg chce pokazać wspaniałość twoją wszystkiemu, co jest pod niebem. Imię twe u Boga na wieki będzie nazwane: Pokój sprawiedliwości i chwała pobożności! Podnieś się, Jeruzalem! Stań na miejscu wysokim, spojrzyj na Wschód, zobacz twe dzieci, zgromadzone na słowo Świętego od wschodu słońca aż do zachodu, rozradowane, że Bóg o nich pamiętał. Wyszli od ciebie pieszo, pędzeni przez wrogów, a Bóg przyprowadzi ich niesionych z chwałą, jakby na tronie królewskim. Albowiem postanowił Bóg zniżyć każdą górę wysoką, pagórki odwieczne, doły zasypać do zrównania z ziemią, aby bezpiecznie mógł kroczyć Izrael w chwale Pana. Na rozkaz Pana lasy i drzewa pachnące ocieniać będą Izraela. Z radością bowiem poprowadzi Bóg Izraela do światła swej chwały z właściwą sobie sprawiedliwością i miłosierdziem.

(Ps 126,1-6)
REFREN: Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas

Gdy Pan odmienił los Syjonu,
wydawało się nam, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu,
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między poganami:
„Wielkie rzeczy im Pan uczynił”.
Odmień znowu nasz los, Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.

Ci, którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.
Idą i płaczą niosąc ziarno na zasiew,
Lecz powrócą z radością niosąc swoje snopy.

(Flp 1,4-6.8-11)
Zawsze w każdej modlitwie, zanoszę prośbę za was wszystkich – z powodu waszego udziału w [szerzeniu] Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej. Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa. Albowiem Bóg jest mi świadkiem, jak gorąco tęsknię za wami wszystkimi [ożywiony] miłością Chrystusa Jezusa. A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości, [nabytym] przez Jezusa Chrystusa ku chwale i czci Boga.

(Łk 3,4.6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

 

Itinerarium