NIE KONIEC NAUKI MIŁOŚCI

Wtorek 27 listopada 2018 Nigdy nie skończę się uczyć miłości. Przekonuję się o tym poznając nowych ludzi ale i trwając przy dawniej poznanych. Wiem, że to także najlepsza droga do bliskości z Panem Bogiem – „Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas … kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi” (św. Jan Apostoł, Pierwszy List)

Miłość pozwala wychodzić poza ciasne granice „naszych” i „nie naszych”, „tych” i „tamtych”, swoich i obcych. Pozwala odnaleźć więź i budować zrozumienie z każdym człowiekiem. Droga miłości oznacza wychodzenie poza siebie, poza swój świat, na podobieństwo tego co zrobił Pan Bóg wychodząc do nas poprzez Wcielenie (za miesiąc będziemy je świętować).

Ten odcinek piszę jeszcze w Kijowie, z wdzięcznością wspominam m.in. spotkanie z weteranami wojny w Donbasie, nota bene od wczoraj znów mobilizowanymi w związku z atakiem Rosjan na Morzu Azowskim.  W Kijowie, koniecznie zawitajcie do kafejki prowadzonej przez wspomnianych weteranów (np. ul. Tarasivska). Znakomita kawa i dobry wydatek.

Itinerarium

NIE MA WOLNOŚCI BEZ SOLIDARNOŚCI

Poniedziałek 26 listopada 2018 Okolice kijowskiego Majdanu wciąż pełne są pamiątek ofiar rewolucji godności z lat 2013 – 2014. Są tu także zdjęcia żołnierzy poległych w Donbasie. Przez cztery lata liczba ofiar sięgnęła kilkunastu tysięcy.

Co się zmieniło? Czy warto było? – pytam moich ukraińskich przyjaciół. Odpowiadają zaskakująco, że gdyby nie tamta rewolucja i ofiara życia tysięcy ludzi, Ukraina byłaby już częścią Rosji. Teraz powoli rodzi się w niej poczucie tożsamości narodowej i szukanie niezależnej drogi rozwoju.

Z polskiej perspektywy podobne pytania możemy stawiać o sens powstań i setek tysięcy ofiar. Polska jest dziś wolnym krajem. Dwadzieścia lat temu w kurdyjskiej Halabdży wojska reżimu Saddama Husajna zagazowały kilka tysięcy Kurdów, dziś państwo to ma szeroką autonomię w Iraku, w referendum jego obywatele opowiedzieli się za niepodległością.

Sto lat polskiej niepodległości każe nam z sympatią patrzeć na kraje i narody czekające swoich wolności. Św. Jan Paweł II uczył nas, że „nie ma wolności bez solidarności”. Tej z rodakami i tej z braćmi z innych narodów.

Zdjęcia na FB – Kijów 25 listopada 2018.

Itinerarium

GDZIE CHRYSTUS MIESZKA

Kazanie na Uroczystość Chrystusa Króla 25 listopada 2018 Królestwem Chrystusa są nasze serca. A przede wszystkim serca najbardziej zapomnianych.

 

Piłat powiedział do Jezusa: «Czy Ty jesteś Królem żydowskim?» 

Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» 

Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?» 

Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». 

Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» 

Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». J 18, 33b-37

Itinerarium

BROWAR W LUBELSKIM KOŚCIELE

Sobota 24 listopada 2018 Co jakiś czas słyszę, że w Niemczech czy Holandii jakiś kościół zamieniony został na kino, hotel czy pub. W dawnym Związku Radzieckim kościoły były burzone, przekształcane w muzea czy magazyny, decydowała o tym ideologia wroga chrześcijaństwu. I jedno i drugie zjawisko budzi często oburzenie u wierzących.

Być może niektórzy z nich od czasu do czasu wpadają na dobre piwo w budynkach lubelskiego browaru przy Bernardyńskiej. I zupełnie nie mają świadomości, że ucztują w dawnym i zacnym kościele reformatów p. w. św. Kazimierza. Inni może załatwiają ważne sprawy w ratuszu przy pl. Łokietka i nie przypuszczają, że do pożaru w r. 1803 stał w tym miejscu kościół karmelitów. A i ci, co nadają paczki na Poczcie Głównej, nie wiedzą, że bonifratrzy wyprowadzili się stamtąd – z kościołem i szpitalem – w r. 1818. I nie sądzę, że zbyt wielu z nas wie, że zmierzając obok zamku w kierunku Zamościa, przejeżdżamy po miejscu gdzie stała największa żydowska synagoga Maharszala (do 1942 r.)

O tych i innych przypadkach zmiany przeznaczenia kościołów i świątyń w Lublinie piszę w najnowszej Niedzieli (http://lublin.niedziela.pl/).

Lublin jest także jednym z nielicznych większych polskich miast, gdzie zniknął „kościół – matka”, czyli fara na Starym Mieście. Zarówno duchowieństwu jak i wiernym zabrakło determinacji, aby uratować kościół św. Michała (działo się to prawie 200 lat temu).

Prawdą jest chyba, że kościoły rosną z serc pełnych wiary, a znikają wskutek pustki w sercach.

 

Zdjęcie – dawny kościół św. Kazimierza przy obecnej ul. Bernardyńskiej.

Itinerarium

MIŁOŚĆ NA STAŁE OBECNA

Piątek 23 listopada 2018 Prawdziwi przyjaciele pozostają z nami zawsze. Z tych skrzydlatych najwierniejsze są kawki, pospolite i prawie niezauważalne.

Nie zauważamy także ludzi najbardziej nam przyjaznych, kochających nas zwykle, cierpliwie, codziennie.

I jeszcze ta cicha, pospolita, subtelna miłość Pana Boga. Niezauważalna. A przecież, skąd się wzięło nasze życie? Skąd te chmury listopadowe? I kawki na trawnikach? Skąd zdrowie? I skąd ludzie dookoła? Wielka miłość jest cicha i stale obecna.

Itinerarium

WEZWANIE DO NOWEGO ŻYCIA

 Czwartek 22 listopada 2018 My ludzie jesteśmy gatunkiem już całkowicie uzależnionym od elektryczności i nie zwracamy uwagi na sygnały światła, te słoneczne czy księżycowe. Szlachetne łosie kończą właśnie swoje gody, w obliczu najkrótszych dni w roku aktywizują się puszczyki i inne nocolubne istoty.

Jest też światło wewnętrzne, w duszy, sercu, gdzieś głęboko w nas. Światło, z Bożego źródła, które wzywa do nowego życia.

Itinerarium

O PANU BOGU

Środa 21 listopada 2018 Kogo innego, lepszego, i bardziej wiarygodnego świadka obecności Boga pośród nas, mamy poza ludźmi?

Itinerarium

KRÓTKA PRAWDA O TOBIE

Wtorek 20 listopada 2018 Nadzieja. Często myślimy, że jest gdzieś poza nami albo nad nami.

W istocie jest inaczej. Nadzieją jesteś ty. Dla tych wszystkich, których spotkasz dzisiaj. Tylko nie bądź zdawkowy, wyniosły lub zajęty.

Dla wszystkich, których dziś spotkasz jesteś nadzieją. Mów dobre i mądre rzeczy, szczerze patrz w oczy, słuchaj głęboko.

Tak to Pan Bóg wymyślił, że nadzieja zawieść nie może. Bo jesteś ty.

Itinerarium

MOC NA NASZE SŁABE CZASY

Poniedziałek 19 listopada 2018 Nasze pokolenie wydaje duże pieniądze na pozyskiwanie źródeł siły i mocy, aptekarze zacierają ręce. Są tysiące produktów wzmacniających, energizery, dopalacze. Potrzebujemy dopływu energii z zewnątrz, faszerujemy się chemią i terapiami wzmacniającymi. Takie czasy.

Gubimy – ale łatwo odnaleźć możemy – dwa główne źródła mocnej i niewyczerpanej energii. Jedno jest w naszych sercach, drugie w sercach ludzi idących z nami przez życie. O tym pierwszym pisał Izajasz:

Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał?
Pan – to Bóg wieczny,
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąc młodzieńcy,
Lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą. (40, 28-31).

Z drugiego źródła czerpiemy w każdej dobrej rozmowie z ludźmi, w wymianie myśli, w spojrzeniach i obecności. Też zgodnie z prawdą Pana Jezusa: „Gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię Moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20).

Itinerarium

ZBAWIENNY KWADRANS

Kazanie na 33 Niedzielę Zwykłą 18 listopada 2018 Czytam w dzisiejszej Ewangelii apel o przebudzenie i traktowanie swojego życia i istnienia na serio. Wielokrotnie odwoływałem się tutaj do zagrożenia w postaci „zabawienia się na śmierć” (patrz odnośnik niżej).

Nie zauważmy jak wszelkie kody, piny, algorytmy – bardzo ułatwiające codzienne sprawunki i zajęcia – zaczynają zarządzać naszym życiem; podobnie jest z sygnałami ze smartfonów i tabletów dyskretnie reżyserujących naszą uwagę, spojrzenia, myśli i wreszcie wybory. W rezultacie nie żyjemy własnym życiem, ale podpowiedzianym sprytnie z zewnątrz. Na dodatek jest to wszystko tak czasochłonne, że nie mamy czasu dla siebie, nie rozumiemy siebie i rzadko zaglądamy w siebie samych, a przez to jesteśmy sterowalni, ostatecznie ktoś ma z tego zysk.

Zbawienny jest kwadrans (to zaledwie 1% czasu w całej dobie!), jaki możemy – najlepiej rano – poświęcić na spotkanie ze sobą i swoim życiem. Wtedy zmierzymy się z najbardziej ludzkimi pytaniami – jaki jest sens mojego życia? Czy układam je według miłości? (inaczej tylko tracę ). Czy realizuję swoje marzenia? Może wyda się to komuś dziwne, ale to jest też dobra droga do odkrycia w sobie obecności żywego Chrystusa.

Z pozoru Ewangelia dzisiejsza mówi o zjawiskach dookoła nas. Ja czytam ją jako apel do przebudzenia, do życia „po Bożemu”, czyli swoim własnym życiem.

 

Z SALEK KOŚCIELNYCH NA PERYFERIA NIE WYJDZIEMY

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«W owe dni, po wielkim ucisku, „słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą spadać z nieba i moce na niebie” zostaną wstrząśnięte. 

Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i „zgromadzi swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi po kraniec nieba”. 

A od figowca uczcie się przez podobieństwo. Kiedy już jego gałąź nabrzmiewa sokami i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie te wydarzenia, wiedzcie, że to blisko jest, u drzwi. 

Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec».

(Mk 13, 24 – 32)

Itinerarium