PO BOŻEMU NA NOWY ROK

Środa 2 stycznia 2019

A czemużby na tę środę, która udaje poniedziałek, raz jeszcze nie złożyć każdemu z Was życzeń, na początku roku?

To życzę aby miłość pokrzyżowała każdemu z Was plany. Wtedy na pewno będzie wszystko po Bożemu!

Itinerarium

OBYŚCIE MIELI CZŁOWIEKA PRZY SOBIE

Ewangelia od lat uczy mnie najlepszych życzeń, podzielę się z wami na początek Nowego Roku.

Św. Jan przytacza historię chromego (kulawego), od trzydziestu lat zmagającego się ze swoją chorobą. Żeby odzyskać zdrowie trzeba było pierwszemu wejść do sadzawki Owczej (Betesda), kąpiel uwalniała od dolegliwości. Sadzawka otoczona była wielu chętnymi: „Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych, którzy czekali na poruszenie się wody.  Anioł bowiem zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę”. Ale jakie szanse miał kulawy? Dobrze rozumiał swoją sytuację i opowiadał o tym Jezusowi: „Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną”. Wszystko to przeczytacie w piątym rozdziale Ewangelii wg św. Jana.

Kluczowe zdanie – „Nie mam człowieka!” – jest moim życzeniem dla każdego z Was na rok 2019. Obyście mieli ludzi przy sobie, którzy zajmą się Wami w złych chwilach, podprowadzą do uzdrawiających miejsc, nie odwrócą się i nie pójdą w swoją stronę. Obyście mieli ludzi!

Itinerarium

KRÓTKIE SŁOWO NA ROK 2018

K

Poniedziałek 31 grudnia  2018

Warto skończyć rok Pański 2018, od narodzenia Jezusa Chrystusa, z miłością. Przecież o to chodziło w Betlejem i na Golgocie. Z prostą miłością do ludzi i z całym sercem zakochanym w Bogu.  

Itinerarium

Rodzina. Miłość. Bóg.

Rodzina. Miłość. Bóg.

Kazanie na święto Świętej Rodziny, niedziela 30 grudnia 2018

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. 

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. 

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie». 

Lecz On im odpowiedział: «Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. 

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

(Łk 2, 41 – 52)

Itinerarium

Z KAŻDYM CZŁOWIEKIEM JEST MI PO DRODZE

Z

Sobota 29 grudnia 2018

Ja jeszcze długo będę świętował Boże Narodzenie. Prawie 40 lat temu, św. Jan Paweł II napisał w swojej pierwszej encyklice (Redemptor Hominis, 1979) –  „Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał”.

Świętuję Boże Narodzenie w spotkaniu z każdym człowiekiem, a mam tych spotkań dużo, z wierzącymi, niewierzącymi, z tymi, którym wydaje się, że wierzą i z tymi, którym wydaje się, że nie wierzą. Z wierzącymi zupełnie inaczej niż ja. Z poszukującymi i wątpiącymi. I z każdym z nich jest mi po drodze.

Syn Boży zjednoczył się z każdym człowiekiem. Cudowna tajemnica Jego obecności w każdym, kogo spotykam. I jaka radość z Jego bliskiej obecności w tych ludziach!

PS. Zdjęcie z Erbilu (Kurdystan w Iraku), obok brata o imieniu Afran.

Itinerarium

PRZECIW RZEZI NIEWINNYCH

P

Piątek 28 grudnia 2018

Rzeź niewinnych dzieci. Ewangelia przypomina dzisiaj holocaust Heroda. Co jakiś czas wraca ta tragedia.

Dlaczego Niemcy chcieli wymordować Żydów? Oświęcim, Majdanek, przypominają, że to jest prawda. Wołyń dla nas Polaków także potwierdza, że rzeź niewinnych to część historii ludzkości. Jedwabne, pogrom w Kielcach (1946), przypominają, że nie jesteśmy tak bardzo inni.

Za mojej pamięci co najmniej dziewięć tysięcy muzułmanów wymordowano w Srebrenicy (1995), a w Ruandzie Huti 25 lat temu zgładzili głównie maczetami ponad milion ludzi z plemienia Tutsi. Czeczenia? Z dwumilionowego narodu dziesięć procent, dwieście tysięcy, zginęło z rąk Rosjan (1994 i 1999). Mogę tę listę poszerzać.

Przeciw złu i nienawiści mamy modlitwę i miłość, słabe z pozoru środki. Najlepsze z możliwych.  

Gdy mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». 

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego». 

Wtedy Herod, widząc, że go mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców. 

Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: «Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma».

(Mt 2,13 – 18)

Itinerarium

W miłości nadrobić wszystko

W MIŁOŚCI NADROBIĆ WSZYSTKO

Czwartek 27 grudnia 2018

Dobrze, że na trzeci dzień Bożego Narodzenia jest święto Jana Apostoła. I że w wielu kościołach podawane jest wiernym wino, z zaproszeniem do wytrwania w miłości.

Kto trwa w miłości, trwa w Bogu. A dla pogubionych w kalendarzu przypominam, że mamy już czwartek, prawie koniec tygodnia, miesiąca i roku. Dość czasu, aby wszystko w miłości nadrobić.  

Obrzęd poświęcenia wina:

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże wszechświata, bo dzięki Twojej hojności otrzymaliśmy wino, które jest owocem winnego krzewu i pracy rąk ludzkich. Twój Syn Jednorodzony, nasz Pan, Jezus Chrystus, ustanawiając Eucharystię, obrał wino jako znak Nowego Przymierza we Krwi swojej. Pobłogosław † to wino i zachowaj od niebezpieczeństwa choroby tych, którzy będą je kosztować. Za wstawiennictwem świętego Jana, ucznia, którego Jezus miłował, umacniaj wśród nas wzajemną zgodę i bratnią miłość. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Wszyscy: Amen.

Itinerarium

UWIELBIAM BOŻE NARODZENIE

UWIELBIAM BOŻE NARODZENIE

Środa 26 grudnia 2018

Uwielbiam Boże Narodzenie. Nie chodzę po żłóbkach i nie oglądam laleczek, sztuczne i nie wiem czy się Panu Jezusowi podobają, wspólnego z nim nic nie mają.

Uwielbiam zwierzęta, te mają dużo wspólnego z Panem Jezusem, bo prawdopodobnie w stajni jakieś były. Ale wszystkie zwierzęta lubię, najbardziej te łosie, co dają się sfotografować.

Przede wszystkim uwielbiam ludzi, bo mogę ich spotykać, rozmawiać, słuchać i rozumieć. Chrystus, który ludzkimi rękami pracował, ludzkim umysłem myślał, ludzką wolą działał, ludzkim sercem kochał – cytuję św. Jana Pawła II, Redemptor Hominis – zjednoczył się przez swoje Wcielenie z każdym człowiekiem.

Tak więc mam Boże Narodzenie codziennie, czego i każdemu z was życzę.  

Itinerarium

UŚCISK BOGA

UŚCISK BOGA

Boże Narodzenie 2018 wtorek 25 grudnia

Uwielbiam ten uścisk Boga, to Jego: „Kocham Cię”, tak pięknie wyrażone w Bożym Narodzeniu.

Naśladując Go, tylko miłość ma sens.

Itinerarium

TAM GDZIE BÓG SIĘ RODZI NAJPEWNIEJ

T

Kazanie na Wigilię poniedziałek 24 grudnia 2018

W przedwigilijny wieczór odwiedzamy kilka miejsc w Lublinie, gdzie nocują „nasi”, tak nazywamy bezdomnych, którzy z różnych powodów nie trafiają do noclegowni czy schronisk.

Zaczynamy od LSM-u, śmietnik pomiędzy blokami, na szczęście z zamykanymi drzwiami. Pan Andrzej śpi tu już drugi sezon, pomimo 65 lat nie ma żadnej emerytury czy zasiłku. My mamy gorącą zupę i herbatę, witaminy i środki przeciwko przeziębieniu. Kołdry podrzuciliśmy wcześniej. Pan Andrzej, jak mówi, nie wadzi nikomu, żyje spokojnie, w noclegowni okradziono go, więc omija to miejsce. Umawiamy się jutro na Wigilię.

Przedmieścia Lublina od strony Warszawy, altanka w zarośniętych krzakach. Tu od jesieni nocuje pan Zygmunt. Skończył studia, choroba psychiczna oddaliła go i od rodziny i od innych ludzi. Mamy zupę, herbatę, witaminy. Zostawiamy świąteczny stroik, bo pan Zygmunt nie chce iść na Wigilię.

Bronowice, niedaleko centrum, pani Barbara ma światło, drewniana toaleta jest na podwórku, nie daj Boże, jak się trafi rozwolnienie. Tu wędruje stroik, pościel i witaminy. Przyjdzie na Wigilię, od  lat żyje sama.

Dworzec autobusowy, trzech „naszych” nocuje pod daszkiem, bez ścian. Przed snem chętnie biorą zupę, herbatę, witaminy. Dokładamy kołdry i poduszki, trochę żartujemy.

Światło, woda, gaz, łazienka, standardy oczywiste dla nas, nie istnieją w świecie, który odwiedzamy już od kilkunastu dni. Inny świat, inny Lublin, realny i prawdziwy.

Wracamy, Ania, Kordian i ja, choinki w oknach, ze świecidełkami, za kilka godzin Wigilia, opłatek, kolędy, prezenty. Bóg się rodzi!

Itinerarium