PRZEBUDZIĆ SIĘ DO MIŁOŚCI Piątek 1 listopada 2019 Wszystkich Świętych

Cmentarze, które dziś odwiedzimy mówią nam jedno. Życie bez miłości nie ma sensu. Mogiły przynaglają, aby zdążyć z miłością. Może ciężko nam się przebudzić w listopadzie, ale trzeba. Przebudzić do miłości.

Przecież wszystko się rozpada, domy, samochody, ubrania, wreszcie i nasze ciała. Święci, wszyscy święci, których dziś wspominamy, wygrali życie, to życie i to wieczne, bo mocno kochali. Ocaliła ich miłość.

Tych przy nas, którzy jeszcze żyją, otaczajmy miłością prostą, myślami serdecznymi, słowami dobrymi i troską rąk i nóg. Tych, którzy już odeszli kochajmy modlitwą, w najbliższych dniach mamy do tego znakomitą możliwość.

W oktawie Wszystkich Świętych, od 1 do 8 listopada włącznie, możemy codziennie zyskać odpust zupełny dla jednej zmarłej osoby. Aby ten odpust ofiarować za 8 bliskich ludzi, trzeba przyjąć komunię świętą w intencji danej osoby, nawiedzić cmentarz (lub kościół albo kaplicę; albo w przypadku choroby – mieć takie pragnienie), odmówić „Ojcze Nasz” i „Wierzę w Boga” (pacierzowe lub mszalne) oraz dowolną modlitwę w intencjach, które poleca Ojciec Święty.

Itinerarium

JESZCZE ZDĄŻYMY LĘK POKONAĆ Czwartek 31 października 2019

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? – cytuję zdanie z listu do Rzymian, z dzisiejszej liturgii słowa.

Lękamy się różnych rzeczy, ludzi, przyszłości, utraty pracy, wojny i zamachów, samotności. Słusznie, mogą spotkać nas złe rzeczy, nie można ich uniknąć. Możemy zostać zranieni, opuszczeni, odepchnięci i skrzywdzeni. Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? – poczytajcie dalej.

Przed nami finał roku, pozostały jeszcze tylko dwa miesiące. W sporcie finisze, końcówki i dogrywki decydują o zwycięstwach. Największym przeciwnikiem do pokonania jest zawsze nasz lęk, hamujący nas przed dobrem i miłością, przed wolnością i szczęściem. Te lęki są do pokonania, jeszcze zdążymy.

Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby także wraz z Nim wszystkiego nam nie darować? Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?

Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: «Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce na rzeź przeznaczone». Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co jest wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym (Rz 8, 31 – 38)

Itinerarium

TYLE DOWODÓW NA ISTNIENIE PANA BOGA Środa 30 października 2019

Nadziwić się nie mogę jaki piękny jest świat, życie i ludzie. Świat jest piękny, bo pozostały u nas sójki, sikory i kawki. I zające, ale te raczej nie odlatują na zimę.

Życie jest piękne, bo każdego dnia inne, bogatsze i ciekawe. Mamy co dzień chleb, zupę i kawę. I zwariowany Internet.

A ludzie? Ludzie są najwspanialsi. Uśmiechają się, pracują na trzy zmiany, myślą, rozmawiają, ziewają i kichają. To niezwykłe. Najbardziej niezwykłe, że kochają i są kochani.

Tyle mam dowodów na istnienie Pana Boga na dzisiaj. A na zdjęciu kawka.

Itinerarium

18 MIESIĘCY RÓŻAŃCA I WOLNOŚĆ Wtorek 29 października 2019

Prawie kończy się październik, wiele osób w tym czasie odmawia różaniec. Przypomniałem sobie historię Andrzeja, który trafił do aresztu śledczego z podejrzeniem o dokonanie zabójstwa. Był niewinny, miał nawet alibi, ale prokurator zadecydował o areszcie (przy okazji – może to spotkać każdego z nas, decyzje prokuratorskie są niezawisłe). Najpierw na trzy miesiące, potem na kolejne trzy i tak przez następne osiemnaście miesięcy.

Wyszedł wreszcie, bo prokurator szczerze wyznał „Ja pana po prostu polubiłem …” Zdziwiony zapytał „A jakby mnie pan nie polubił?” I usłyszał „Przedłużyłbym areszt”. Po wyjściu Andrzej wywalczył odszkodowanie za pobyt w więzieniu.

– Co pozwoliło mi przetrwać ten czas?- opowiadał – Ten różaniec. Odmawiałem go kilka razy dziennie, nie zawiódł mnie.

Różaniec miał mocno wytarte koraliki, na pewno nie leżał w kieszeni.

I na koniec, na marginesie. Podniosłem kiedyś w gronie bardzo poważnym kwestie niewinnie skazanych w Polsce. I usłyszałem z ust przedstawiciela ministerstwa suchą odpowiedź:

– Nie jesteśmy w światowej czołówce jeśli chodzi o liczbę niewinnie skazanych. Ponadto, nie mamy kary śmierci jak w USA. Tam mają dopiero problem. U nas najwyżej ktoś posiedzi, ale nie idzie na tamten świat.

Itinerarium

RAZEM MOC I RADOŚĆ Poniedziałek 28 października 2019

Pielgrzymowaliśmy ostatnio z zaprzyjaźnionymi siostrami i braćmi bezdomnymi do Chełma. Razem przebyliśmy drogę, razem modliliśmy się w bazylice maryjnej, razem zwiedziliśmy podziemia kredowe (Duch bieluch pojawił się, a jakże!), razem spożyliśmy obiad i spacerowaliśmy po mieście.

Podkreślam to RAZEM, bo tego nam najbardziej potrzeba, w każdych okolicznościach. Wszystkim na nowy tydzień życzę wielu dobrych RAZEM. W pracy, na studiach, w rodzinach i gdziekolwiek będziecie. Razem daje moc i radość.

Itinerarium

TRZY POWODY DLA KTÓRYCH CHODZĘ DO KOŚCIOŁA Kazanie na 30 Niedzielę Zwykłą 27 października 2019

Po co chodzimy do kościoła? Po co pójdziemy dzisiaj? Dla wielu z nas to pytanie równa się zapytaniu „Po co jemy śniadanie?” W ogóle przepraszam za zadawanie trudnych pytań w niedzielę po zmianie czasu.

Na pewno nie dla pokazania ładnych ubrań, dziś już tę funkcje przejęły galerie handlowe i deptaki. Coraz mniej z nas chodzi, aby zadowolić wyobrażenia rodziców, teściów i krewnych, nie mówiąc o sąsiadach. To po co?

Ja chodzę, nawet codziennie, przynajmniej z trzech powodów. Najpierw po to, aby spotkać się i przyjąć Chrystusa, który daje mi życie wieczne. Po drugie, po to, aby zobaczyć was, innych, którzy pewnie przychodzą po to samo, czyli dla odczucia wspólnoty. I po trzecie, chodzę też po to, aby poznać prawdę o sobie, jak ten bezimienny celnik z dzisiejszej Ewangelii. Prawdy, że jestem grzesznikiem, którego kocha Bóg i którym ludzie nie pogardzają. Amen.

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

(Łk 18,9-14)

Itinerarium

ŚPIESZMY SIĘ ODWIEDZAĆ LUDZI Sobota 26 października 2019

Warto odwiedzać się, spotkać i porozmawiać. Niby banał, ale konieczny dzisiaj. Bo raczej esemesy, maile, czaty i skajpy.

W rodzinach jeszcze się odwiedzamy, czasem z konieczności, bo chrzest, komunia, ślub, pogrzeb czy jubileusz. Spotkania imieninowe i urodzinowe wyglądają coraz marniej. Te bez okazji zanikły.

Piszę jak najbardziej tekst ewangeliczny. Od odwiedzin Boga zaczęła się historia naszej wiary i zbawienia. On w Chrystusie spotykał się z ludźmi i rozmawiał  z nimi.

Coś bardzo Bożego i zbawiennego zdarzy się, jeżeli będziemy się odwiedzać, spotykać i rozmawiać. I chyba po to są weekendy.

Bo jeśli nie, to potem – jak już pisałem – czytać będziemy z udawanym wzruszeniem „śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą …”

Itinerarium

NA SŁABOŚCI NASZE Piątek 25 października 2019

Nie lubimy być słabi i bezsilni. Powinniśmy być mocni i odporni.

Chrystus był słaby, przewracał się pod ciężarem belek krzyża, co przypomina nam każdy piątek.

Kiedy czujemy się słabi, jesteśmy bardzo podobni do Chrystusa. Nie martwmy się naszymi słabościami, jest z nami Pan Bóg Wszech Mogący.

Takie mam przesłanie na koniec tygodnia i jesienne zmiany w pogodzie. I na wszystkie inne słabości nasze.

Itinerarium

MIŁOŚNIKOM RZADKICH SZLAKÓW Czwartek 24 października 2019

Polska nie byłaby Polską, gdyby nie dwaj biskupi u naszych początków, myślę o św. Wojciechu i św. Stanisławie. Poprzedni wiek i obecny to czas wielkich postaci – św. Maksymilian Maria Kolbe, św. Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko i kard. Wyszyński, jego beatyfikacja odbędzie się w Warszawie 7 czerwca przyszłego roku.

Wszyscy oni są strażnikami wartości, które powinniśmy odzyskać. Najnowsza historia Polski jest coraz bardziej mdła, toczymy się bezwiednie „na Zachód”, dościgamy w dobrobycie Europę (zarabiamy już średnio więcej niż w Portugalii), przy czym udziela nam się bezsens konsumpcji, która wcale nie czyni nas szczęśliwszymi.

Wolność, odwaga, bohaterstwo, gotowość do ofiary, nieugiętość wobec siły, to szlaki świętych, po których mało kto chadza.

Cieszy mnie tylko, że widzę ludzi, którzy szukają nowych dróg, omijających galerie i supermarkety, odklejających się od smartfonów i komputerów. Jest jakaś nadzieja dla Polski.

Itinerarium

JEŚLI MNIE KOCHASZ TO Środa 23 października 2019

Pewna mądra żona dowiedziała się o swoim nowotworze. W szpitalu zaraz odwiedził ją wierny od ponad trzydziestu lat mąż. Wzięła go za rękę, spojrzała najgłębiej jak umiała w oczy i zapytała, choć znała dobrze odpowiedź:

– Kochasz mnie?

– Tak było, jest i będzie!

– Dziękuję ci za te wszystkie róże, tulipany, stokrotki i goździki. Nigdy ci nie mówiłam, że nie cierpię goździków. I za tę sukienkę z chmurkami, choć najbardziej lubię w paski. Ale teraz muszę ci coś bardzo ważnego powiedzieć, najważniejszego.

– Oczywiście, mów. Słucham jak zawsze …

– To słuchaj, jeśli mnie kochasz, to módl się za mnie. Módl się najmocniej jak umiesz. Dobrze?

– Dobrze …

– Jeśli mnie kochasz, to módl się za mnie. I nie tylko teraz!

– Jak to nie tylko teraz?

– Nie tylko teraz! Najmocniej jak już umrę. Módl się za mnie, jeśli mnie kochasz. Teraz, w godzinę mojej śmierci i potem najmocniej jak umiesz!

Itinerarium