BOŻY BLASK W LUDZIACH Kazanie na 1 Niedzielę Adwentu 1 grudnia 2019

W wielu zakonach nowicjat, czyli początek życia całkowicie poświęconego Bogu zaczyna się od pierwszego dnia Adwentu. Mamy teraz – w naszej części globu – najkrótsze dni i największe ciemności.

Trudno jest iść w ciemnościach, wolimy światło i jasność. W ciemnościach wyrusza ten, kto ufa w przyszłość lub ma ważną sprawę. Dobrze pamiętam dalekie podróże, które zaczynały się od wstawania w środku nocy i drogi pogrążonej w mrokach, dopiero potem przychodził świt i dzień.

Bóg daje się znaleźć, jeżeli wyruszamy, aby Go szukać. Nie wiemy, gdzie ani jak Go znaleźć. Nie wiedzieli tego Mędrcy, którzy wyruszyli za gwiazdą do Betlejem. Nie wiedzieli Maria i Józef, podróżując na spis ludności z Nazaretu do Betlejem. Wyruszyli, zaczęli drogę. Znaleźli.

Znaleźli człowieka, dziecko. Odkryli Boga. Nie mamy innej drogi do Pana Boga, jak spotkania z ludźmi. Idźmy do ludzi, to pewna droga do tajemnicy Bożego Narodzenia. Rozmawiajmy z nimi, słuchajmy ich, starajmy się zrozumieć, poznać, polubić i przygarnąć.

W ciemnościach jest teraz jeden blask, Boży blask w ludziach, ich twarzach, głosach, spojrzeniach.

Liturgia słowa

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».

(Mt  24, 37 – 44)

Itinerarium

POWROTY NA ADWENT Sobota 30 listopada 2019

Adwent przegrał z rzeczami, które możemy kupić. Przewidywałem to już dawno, na początku lat 80-tych ub. wieku. W transporcie darów z Zachodu, przesłanych do biednej wówczas Polski, znajdował się komplet 24 „adwentowych czekoladek” ułożonych w kształcie choinki. Instrukcja głosiła, że należy zjadać codziennie jedną, aż w Wigilię zobaczymy odsłonięte drzewko bożonarodzeniowe. Ja akurat wtedy z innymi znajomymi, podejmowałem adwentowe wyrzeczenia w intencjach odzyskania wolności przez Polskę.

Coraz bogatsi gonimy coraz szybciej szczęście, gubiąc je oczywiście po drodze.

Jeśli miałbym proponować jakiś program na Adwent, to jest to program powrotów. Powrotów do życia i szczęścia. Czasem ktoś mnie zaprasza na kawę i rozmowę, dodając, że będziemy mieli kwadrans. Unikam takich zdarzeń, bo w kwadrans nie da się wypić dobrej kawy, o rozmowie nie wspominając. Jest jakaś diabelska infekcja w „szybciej i więcej”.

W tym syndromie „szybciej i więcej”, coraz więcej jemy i coraz mniej rzeczy nam smakuje. Coraz więcej gadamy i coraz mniej rozmawiamy. Coraz więcej kupujemy i coraz mniej mamy, przynajmniej tego, co jest nam potrzebne.

Program powrotów to zachęta do rozmów, spotkań, wspólnych kaw i herbat. Do zadziwiania się ciężkimi chmurami, do pytań o sens życia i miłości. Program powrotu do ludzi i do siebie samego.

To jest program na odnalezienie Boga bardzo nam bliskiego.

Itinerarium

ORAĆ CZY NIE ORAĆ? Piątek 29 listopada 2019

Czytałem poniższego maila kilka razy i pomimo bliskiej znajomości orki, nadal go nie rozumiem. Nie wiem dlaczego zostałem adresatem tego maila, zapewne dostałem się na jakąś trefną listę. Spróbujcie sami zrozumieć, proszę bardzo:

Rolnicy coraz częściej rezygnują z tradycyjnej płużnej oraz bezpłużnej uprawy roli i sięgają po innowacyjne technologie w zakresie polowej produkcji roślinnej, w tym Mzuri Pro-Til. Głębokie spulchnianie tylko wąskich pasów roli i brak uprawy w międzyrzędziach, z pozostającymi na powierzchni pola resztkami roślinnymi, redukuje niekorzystny wpływ odwracania gleby przez orkę na środowisko, warunki wzrostu roślin i ich plonowanie. 

Na prawie ostatkowy wieczór przed Adwentem, rozważanie o wyższości wstrzymania się przed orką nad samą orką brzmi fantastycznie. I jeszcze przyszło mi do głowy, że autorka maila (bo  pani się pod nim podpisała), trochę za wcześnie oddała się zasadzie – „O, już piątek, piąteczek … Wszystko wolno …”

Itinerarium

ZA MIESIĄC BĘDZIE JUŻ PO NUDNYCH ŚWIĘTACH Czwartek 28 listopada 2019

Za miesiąc będzie po Świętach, kolejnych Świętach, w których nic istotnego się nie zdarzy. Nie będą to wesołe święta, choć tak będziemy sobie życzyć. Może sprawimy sobie trochę uśmiechu prezentami, kolędami i potrawami.

Od wielu lat obserwuję pobożną grę w Boże Narodzenie, wiadomo, co każdy ma zrobić, kto zabije karpia, kto ubierze choinkę, kto sianko pod obrus włoży, i tak dalej. I tak dalej, czyli szybka spowiedź, może rekolekcje, obowiązkowo Pasterka z komunią świętą. Czy z tego wszystkiego wyjdzie Boże Narodzenie? Nie, z tego wyjdą tylko Święta, które możemy sobie zrobić równie dobrze za dwa dni (o ile już są choinki).

Boże Narodzenie zdarzy się temu z nas, kto już ruszy szukać Pana Boga. Już teraz, choć to i tak późno. A gdzie Go szukać? „Wszedł między lud ukochany, dzieląc z nim trudy i znoje”, jak trafnie słyszymy w polskiej kolędzie. Prościej jeszcze napiszę – między ludźmi Go szukajcie. Idźcie już i szukajcie żywego Boga między ludźmi. Jak tam Go znajdziecie – a to jedyny pewny adres – odzyskacie Boże Narodzenie i jego najcudowniejszą radość.

Itinerarium

PO CO NAM ROSY I SZRONY? Środa 27 listopada 2019

W brewiarzowym hymnie pochodzącym z księgi Daniela (3 rozdział), dwukrotnie pojawiają się rosy.

Najpierw: Błogosławcie Pana, deszcze i rosy, błogosławcie wszystkie wichry niebieskie. A potem: Błogosławcie Pana, rosy i szrony, błogosławcie Pana mrozy i zimna.

Zaczynamy skrobać szyby samochodów, coraz częściej rano widoczność ograniczona jest przez mgły, gęste deszczyki i rosy, te zamarzające staja się szronami.

Co robią te rosy i szrony na szybach naszych aut i domowych okien? Robią, to co umieją. Błogosławią Pana! Właśnie po to są. Błogosławią Pana, zachęcając nas do włączenia się w tę wspaniałą liturgię później jesieni czy wczesnej zimy.

Itinerarium

ŻONA PIJAKA DO PANA BOGA PODOBNA Wtorek 26 listopada 2019

I znowu obiecał, że się nie upije, ale się upił – pomyślała żona patrząc na śpiącego i upitego męża. To już piąty raz w tym tygodniu, a przecież jest dopiero piątek. Może jednak się zmieni, pomyślała z klejącymi się oczami. I tak było przez ostatnie dwadzieścia lat.

Pewnej nocy miała sen, z aniołem. Poskarżyła się na męża, ale zdziwiony anioł rzekł: Ty jesteś bardzo podobna do Pana Boga! Wiesz, że On codziennie ma do czynienia z kilkudziesięciu milionami gości takich jak twój Romek. Jesteś bardzo do Niego podobna. Jesteś cierpliwa, a to najbardziej upodabnia Cię do Pana Boga.

Itinerarium

O CO W ŻYCIU I RADIU CHODZI Poniedziałek 25 listopada 2019

W minioną sobotę odprowadzałem na cmentarzu ś. p. Jerzego Janiszewskiego, znanego w Lublinie ale i w Polsce radiowca, świetnego prezentera muzyki rockowej.

Ponad 27 lat temu Jerzy wprowadzał mnie przed radiowy mikrofon w odradzającym się wówczas Radiu Lublin, teraz ja odprowadzałem go ku szczęśliwej – mam nadzieję – wieczności. Zanim zasiadłem przed mikrofonem na antenie radia rozpętała się zajadła dyskusja nad tym czy ksiądz może występować w publicznej rozgłośni. Nie zważając na to, Jerzy wszedł razem ze mną do studia i wprost zapytał jaką piosenkę zaprezentuję słuchaczom. Z torby wyjąłem świeżą płytę pretendującej wtedy do statusu gwiazdy Mariah Carey, a Jurek skomentował: „O, świetnie! To sobie poradzisz!” Poradziłem sobie, ale to wsparcie ze strony renomowanego dziennikarza było bardzo ważne.

Potem Jerzy najczęściej gromił mnie za Radio Maryja, o. Rydzyka i Episkopat. „No, co wy tam wyrabiacie???” – rzucał z furią, choć ze wspomnianymi osobami i podmiotami nigdy nie miałem nic wspólnego. Równie energicznie Jerzy krytykował polityków z każdej opcji. W swoich audycjach i w kontakcie bezpośrednim dodawał ludziom nadziei, energii, rozsiewał radość.

I miał wyborne poczucie humoru. Pamiętam wieczorną audycję, w której Jerzy prosił słuchaczy, aby podzielili się sposobami na skuteczną naukę. Różne porady padały, aż wreszcie zadzwonił młody student, zrozpaczony i wyznał, że nic mu do głowy nie wchodzi.

– A próbował pan – pytał Jerzy – zakuwać do poduszki?

– Jasne, nic mi nie wchodzi w ten sposób.

– To może, ręcznik na głowę i nogi w ciepłej wodzie z solą?

– Na nic, próbowałem! Bo wie pan … – zwierzał się słuchacz – Wie pan… Ja to chyba k …. głupi jestem!

Przekleństwo na antenie publicznego radia było wówczas absolutnie niedopuszczalne, ale audycja szła na żywo, więc stało się. Jerzy nie stracił jednak rezonu, roześmiał się i odpowiedział mocnym głosem:

– Pan jest głupi? Proszę pana, jak pan dzwoni do radia, to pan jest bardzo mądrym człowiekiem! Pan sobie da radę i daleko zajdzie!

– Tak pan mówi? Naprawdę? – odrzekł wyraźnie pocieszony student.

O to w radiu właśnie chodzi. I w życiu także.

Foto: Internet.

Itinerarium

PO KRÓLEWSKU KOCHAĆ Kazanie na Uroczystość Chrystusa Króla Niedziela 24 listopada 2019

Chciałbym znaleźć się w sytuacji Dobrego Łotra, zresztą uznanego za świętego. Chciałbym wykorzystać choćby ostatnią szansę na uniewinnienie, na miłosierdzie.

 Chciałbym także nauczyć się od Chrystusa królewskiego ułaskawiania, dawania ludziom ciągle nowych szans, chciałbym nauczyć się Jego rozmachu miłosierdzia. Nie patrzyć na zło i słabości innych, ale na każde ich najmniejsze dobro.

Dzisiaj mamy radosne święto królujących dzięki przebaczeniu, zrozumieniu i miłości. Stąd moje najlepsze życzenia dla Was wszystkich.

Ewangelia na dziś:

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem».

Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie».

Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski».

Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: «Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas».

Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił».

I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa».

Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju». (Łk 23,35 – 43)

Itinerarium

PSALMY NA CHWIEJNOŚĆ I NIEPOKOJE Sobota 23 listopada 2019

Psalmy mają już ponad trzy tysiące lat a ich przesłanie nie starzeje się. Może dlatego, że są szczerym zapisem ludzkiego doświadczenia, niezmiennego pomimo zmiany warunków w jakich żyjemy.

Kto z nas nie zna poczucia zachwiania i nagromadzenia niepokojów, o których mowa w psalmie 94? I kto zna lepszą receptę na takie doświadczenia, niźli ta z psalmu?

Kiedy myślę: «Moja noga się chwieje»,
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie!
Gdy się w moim sercu mnożą niepokoje,
Twoje pociechy mnie orzeźwiają. (Ps 94).

Itinerarium

IDŹ PRECZ SZATANIE! Piątek 22 listopada 2019

Duża karierę w ostatnich latach robi słówko „narracja”, głównie w świecie polityki i mediów. Zamiast opowiedzenia jak było lub co się zdarzyło, pojawiają się spece od narracji, czyli ludzie próbujący narzucić sposób patrzenia na jakiś fakt, oczywiście wygodny dla swojej opcji politycznej.

Narracja znana jest także w sporcie, komiczne wrażenie w przypadku niskiej przegranej robi komentarz typu „Ta porażka jest jednak naszym sukcesem”. Porażka jest zawsze porażką.

Narracje bywają skuteczne, ponoć na najwyższy laur zasługują Austriacy, którzy skutecznie wmówili światu, że Hitler był Niemcem (faktycznie Austriakiem) a Beethoven Austriakiem (akurat był Niemcem).

Skuteczność narracji bywa duża i żałosna, co wiadome jest od początku świata. W raju Ewa i Adam wiedzieli od Pana Boga, że nie wolno im sięgać po owoc z drzewa poznania dobra i zła ponieważ doprowadzi to do śmierci . Dali się jednak zwieść narracji szatana – „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Szatan ciekawie i przekonująco przedstawił swoją wizję, bo zaraz czytamy: „Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc.” Skuteczność opierania się narracjom widzimy z kolei w scenach kuszenia Chrystusa, odrzucającego propozycje zamiany kamieni w chleb, skoku z narożnika świątyni i oddania pokłonu szatanowi.

Narracje zastępują dziś fakty oraz prawdę, czyli często nie wiemy „co jest” i „jak jest”. Kiedy słyszę, że możliwe są „różne narracje”, sięgam po przykład Pana Jezusa, który wobec narracji kuszenia odrzekł stanowczo: „Idź precz, szatanie!”

Z narracjami jest też wesoło, jak w przypadku górala, który pismem udowadniał całej wsi, że wcale nie jest złodziejem co ukradł stary samochód sąsiadowi. W piśmie, które było wyrokiem sądowym wyraźnie napisano, że „dokonał krótkotrwałego zaboru mienia o nieznacznej wartości”.

Itinerarium