SZUKAM LUDZI Z SAMOCHODEM I FANTAZJĄ

Sobota 13 lutego 2021

Poznali się w mało romantycznych okolicznościach, on nalewał chochlą zupę dla bezdomnych, ona trzymała tacę z miseczkami. Dokładnie nie pamiętam, mogło być na odwrót, ale przypomniałem im to na ślubie. Dzisiaj bawią już cudowną córeczkę.

Nie wiem czy dobrze zacząłem zachętę do naszego wolontariatu, ale dzisiaj o tym. Po raz kolejny zapraszam do włączenia się w szeregi naszego wolontariatu, już w poniedziałek startujemy z wiosennym naborem.

Kogo szukamy? Na przykład chętnych z samochodem i ważnym prawem jazdy, aby raz w tygodniu przywieźli zupę dla bezdomnych z określonego miejsca i odwieźli tam termosy po kolacji. Szukamy osób, które lubią (i potrafią) dużo mówić, twarzą w twarz i przez telefon, po odpowiednim przeszkoleniu mogą wspierać tych, co przechodzą różne kryzysy i najbardziej potrzebują rozmowy.

I szukamy takich, co potrafią fantazjować i opowiadać bajki dla dzieci, przez Internet udostępniamy te bajki chorym dzieciom w szpitalu klinicznym. Szukamy też takich wolontariuszy, którzy nie boją się słuchać i rozmawiać z takimi, co przesiedzieli kilka lat w więzieniu lub nawet dalej tam przebywają. No i szukamy takich wolontariuszy, którzy mówią po rosyjsku, żeby mogli wejść w kontakt w uchodźcami z Białorusi i Czeczeni, chyba, że ktoś włada jednym z ich języków. Bardzo też szukamy wesołych pań i panów, którzy pożartowaliby z osobami z zaburzeniami, osobowości i psychicznymi. No takich jeszcze, co nie mdleją przy siarczystych przekleństwach, jakie potrafią miotać dzieciaki z ulicy.

Jest nas już dużo, wolontariuszy, ochotników miłości bliźniego, którzy codziennie dają swój czas, energię i serce dla innych. Jest nas już dużo, ale szukamy jeszcze dwa razy więcej! Bardzo się ucieszymy, jeśli do nas dołączycie.

I na koniec zabawna dygresja, wśród wolontariuszy służących bezdomnym trwa obecnie walka narodowościowa o drugie miejsce na podium. Najwięcej jest Polaków, ale o drugie miejsce walczą Ukraińcy z … Nie zgadniecie! Z dziewczynami z Zimbabwe (mapa, mapa!)! Czarnoskórych dziewczyn z tego państwa przybywa, są już trzy!

Nie wiem czy dobrze zachęcam do wolontariatu, robię to jak umiem. Śmiało dołączajcie!

Szczegóły znajdziecie tutaj:

https://www.facebook.com/events/458986875134319

Itinerarium

WIELKI CZWARTEK ZA NAMI

Piątek 12 lutego 2021

Wielkie narodowe żarcie pączków mamy za sobą, na pewno jesteśmy szczęśliwsi. I jeszcze bardziej na pewno – grubsi. Trochę ten Tłusty Czwartek stał się  Wielkim Czwartkiem, o czym świadczyły długie kolejki do pączkarnii.

Być może za kilka dni większość pożerających wczoraj pączki podstawi głowy pod proch w czasie Popielca. Bo w końcu właśnie w proch obrócą się pączki i wszystko inne, co jemy, pijemy i używamy.

Mamy też inne głody, których nie zaspakajamy. Pragniemy dobra, wolności, szczęścia trwałego, bliskości, radości czystych, Pana Boga i miłości.

No to, siostry i bracia, już po pączkach, czas na najważniejsze rzeczy.

Itinerarium

ILE KOSZTUJE WOLNOŚĆ?

Czwartek 11 lutego 2021

Zapewne i wy widzieliście to samo co ja, protest „Media bez wyboru”. Oczywiście projekt opodatkowania medialnych reklam osłabi media nie rządowe, ale nie aż tak, aby znikły całkowicie.

Dobrze pamiętam czasy, kiedy w Polsce istniały tylko media rządowe, a w zasadzie partyjne. Poza prognozą pogody, liczbami z totolotka i wynikami meczów, reszta była wątpliwa. Nie znam badań naukowych (o ile takie były wówczas), ale pewien jestem, że pomimo absolutnej dominacji, mało kto wierzył w to, co okazywało się w mediach rządowych (partyjnych), nawet autorzy i redaktorzy tychże mediów wiedzieli, że smażą niestrawne kotlety. Wszelkie media rządowe nie są godne zaufania, wynika to z faktu, że nie mogą krytykować swojego patrona, a rząd – jakikolwiek by nie był – krytykować należy.

Pomimo tego wydaje mi się, że zachowałem wolność myślenia i wyboru. Dlaczego? Mogłem słuchać – z zakłóceniami – Radia Wolna Europa i Głos Ameryki i czytywać podziemne biuletyny niezależnych środowisk. I rozmawiać nocami z przyjaciółmi o najważniejszych rzeczach, nie dając się otumanić propagandzie rządowej.

Wszystkim narzekającym na gaszenie wolnego przekazu w mediach polecam doświadczenie z przeszłości. Trzeba zejść do podziemia! I robić rzeczy nielegalne, tajne, niezależne.

Tylko czy w świecie zdominowanym przez pieniądze jeszcze stać nas na to? Cena jest wysoka. Pan Jezus za wierność prawdzie zapłacił życiem, po Nim taką cenę zapłacili męczennicy.

Itinerarium

ABP ŻYCIŃSKI ODWAGA PRAWDA MIŁOSIERDZIE ŻYCIE

Środa 10 lutego 2021

Dziesięć lat temu odszedł abp Józef Życiński. Nie lubię suchych wspomnień,  z których nic nie wynika, nawet przy okrągłych datach.

Czego możemy i powinniśmy się uczyć od abpa Życińskiego? Odwagi. Miał odwagę mówić i robić to, czego głośno nie mówili i nie robili inni, a powinni. A On mówił i robił to za nas. Obrywał za to z różnych stron, czego świadectwem jest moje archiwum, jako Jego rzecznika. Obrywał za przyjaźń z Żydami, bo odważył się opłakiwać ich holocaust na Lubelszczyźnie. Obrywał za przyjaźń z braćmi ze Wschodu, dla nich postarał się o doktoraty honoris causa KUL w 2009 r. – dostali je prezydenci i przywódcy naszych sąsiednich wschodnich państw. Odważni zawsze obrywają. Ostatni raz przed śmiercią oberwał za obronę prof. Grzegorza Motyki, ukazującego w swoich dziełach, że w czasach rzezi wołyńskiej ofiary były także po stronie ukraińskiej, a sprawcami byli Polacy.

Prawdy. W tym był mocno osamotniony, nawet w kręgach kościelnych, gdzie górę brała czasami dyplomacja i „wyższe dobro”. Dla Niego najwyższym dobrem była prawda.  I za to też obrywał.

Miłosierdzia. Miał takie duchowe anteny, które natychmiast odbierały sygnały ludzkiej biedy i krzywdy. Tak było, gdy bronił zwalnianych z pracy robotników z lubelskiej fabryki Daewoo i gdy wołał o solidarność z Czeczenami, gromadnie uciekających do Polski przed Rosją.

Życia. Życia na serio, cieszenia się każdym spotkaniem z drugim człowiekiem, wymianą myśli, dyskusją przy kawie. Wszystkie śniadania, obiady i kolacje spożywał z ludźmi. Słuchał ich, rozumiał i wypytywał, nawet jak chodziło o technikę wznoszenia mostów nad rzekami.

Był świadkiem Ewangelii, przez odwagę, prawdę, miłosierdzie i życie. Tego się od Niego uczyłem, o tej dobrej lekcji dzisiaj przypominam.

Więcej napisałem tutaj:  https://www.niedziela.pl/artykul/152112/nd/Symfonia-zycia

Zapraszam też do słuchania Nowego Radia – www.noweradio.pl w środę 10 lutego, wielu znakomitych gości odniesie się do postaci abpa Życińskiego. Wśród mniej znakomitych wystąpię i ja, po godz. 9:00.

Itinerarium

RYSIU PROSTUJ K …. KOŁA!

Wtorek 9 lutego 2021

Pomogłem wczoraj wypchać z zasp trzy samochody, na szczęście osobowe, na tiry bym się nie porwał. Raz moi znajomi pomogli mi wyjechać z obfitego śniegu.

To ratowanie się przypomniało mi ważną prawdę. Jesteśmy od siebie wzajemnie zależni, ja pomagam innym, inni pomagają mnie. Należymy do wspólnoty pomagających i wspomaganych. Taka prosta solidarność. Prosta, ale objawiająca ludzką życzliwość, bliskość, oczywistą normalność.

„Rysiu, prostuj k… (chyba: kierowco) koła, bo nie wyjedziesz”, słyszałem rady pchających – „Rysiu! Ruszaj z dwójki!” Nagle nikt nie ochrzania mało rozgarniętego pana Rysia, tylko skacze wokół niego i mądrze doradza. Piękne!

Bogu dzięki za te zamiecie i zawieje, jesteśmy dobrymi ludźmi, trzymajmy się razem! Jesteśmy mocnym zimowym Kościołem, wspólnotą solidarnych ludzi.

Itinerarium

KONSERWA PO NABOŻEŃSTWIE

Poniedziałek 8 lutego 2021

Jeden z moich nowych znajomych zagościł we wspólnocie chrześcijańskiej, ewangelickiej, trochę sekciarskiej. Ta wspólnota zaprasza osoby bezdomne i ubogie, obowiązuje w niej zasada, że najpierw trzeba wziąć udział w nabożeństwie, godzinnym, a potem można dostać posiłek i żywność na wynos. Nasi sprytni katoliccy bezdomni nie widzą problemu, żeby na godzinę stać się protestantami, aby wynieść potem konserwy i owoce.

Znajomy, o którym wspominam, mocno religijny katolik, został na koniec nabożeństwa pobłogosławiony przez nałożenie rąk, zrobił to ktoś w roli pastora. „A ja – relacjonował mi – zaraz potem pobłogosławiłem go znakiem krzyża, po naszemu. Nie zgrzeszyłem? Chciałem tylko przepłoszyć tamto błogosławieństwo …”

Przypominam, że Pan Bóg raczej nie rozróżnia naszych chrześcijańskich wyznań. Bliscy są Mu wszyscy ci, którzy chadzają drogami miłości.

Itinerarium

7 RZECZY Z EWANGELII

Kazanie na 5 Niedziele Zwykłą 7 lutego 2021

Z każdego kazania coś musi wynikać. Siedem rzeczy moim zdaniem podpowiada dzisiejsza Ewangelia.

Pierwsza, niezbyt mi bliska, że nie wszystkie teściowe są złe.

Druga, że nie wolno się ochrzaniać w pracy pomimo zmęczenia.

Trzecia, że od czasu do czasu warto odpocząć, co wcale nie oznacza urlopu.

Czwarta, że są złe duchy.

Piąta, że można je pokonać mocą Pana Jezusa.

Szósta, że Pana Jezus, a za Nim i my, możemy podnosić złamanych na duchu.

I siódma, że warto się trzymać razem i blisko Pana Jezusa, aby tworzyć Kościół, który przygarnia każdego.

Ewangelia na dzisiaj:

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

(Mk 1,29 – 39)

Itinerarium

CUDOWNI LUDZIE

Sobota 6 lutego 2021

Jako chrześcijanin wyznaję i deklaruję, że chcę kochać ludzi. I jakoś to mi wychodzi w stosunku do ludzi dobrych, sympatycznych i spokojnych, choć czasami słabych, zagubionych czy zniewolonych.

Spotykam jednak ludzi – wy też zapewne – którzy mnie oczerniają bez powodu, okłamują, wykorzystują, wyłudzają mniej lub bardziej wymyślnie pieniądze, zdradzają za małe sumy i wyśmiewają. Od razu wpadają  w kategorię „złych ludzi”. Ich także przecież mam kochać.

W takich sytuacjach myślę, że Pan Bóg testuje moją miłość. I wtedy tylko proszę Go, aby dał mi Swoją siłę, bo po ludzku to bym tylko klął i odpłacał. A tak, dzięki Jego mocy, życie nadal jest piękne a ludzie cudowni.

Itinerarium

GOŁĄB KTÓRY ZNA TEOLOGIĘ

Piątek 5 lutego 2021

Wczoraj lekkim popołudniem podglądałem jak miejski gołąb, korzystając z chwili odwilży, kilkukrotnie przynosił gałązki do budowy gniazda. Trzymał je w dziobie, potem wciskał się w załom muru w budynku. Był bardzo zajęty swoją pracą, skoncentrowany na moszczeniu legowiska do złożenia i wysiadywania jaj.

Całkiem niedaleko stadko jego kolegów i koleżanek taplało się w kałuży na chodniku, leniwie i niechętnie ledwo usuwając się przed przechodniami. A na pobliskiej rynnie inne stadko gruchało ospale, jakby oglądało transmisję z obrad jakiejś nudnej komisji sejmowej.

Nie piszę o tym, aby raz jeszcze przekonywać o rozpoczętej już wiośnie. Pochwalam jedynie pracowitego brata gołębia i robię przyganę jego koleżankom i kolegom obibokom i plotkarzom.

Piszę o tym, abyśmy kochali swoją pracę , nie zazdrościli plotkarzom i leniwcom. I po to, by przypomnieć, że poprzez pracę uczestniczymy w Bożym dziele kontynuacji stworzenia. Bez względu na to czy przekręcamy śrubki, czy gotujemy zupę, czy klikamy w klawiatury, czy odgarniamy śnieg na parkingu. Tak uczy mądra teologia.

I tylko nie wiem gdzie teologii uczył się ten mądry, pracowity i szaroniebieski gołąb.

Itinerarium

WŁAŚNIE MAMY NAJLEPSZY DZIEŃ W ŻYCIU

Czwartek 4 lutego 2021

Czy pandemia coś zmienia w naszym życiu? Po koszmarze ostatniej wojny światowej niemal wszystkie państwa świata umawiały się na „nigdy więcej”, co skutkowało utworzeniem  ONZ, kompletnie nieskutecznego w zachowaniu pokoju, podobnie zresztą było z Ligą Narodów po pierwszej wojnie światowej.

Tak mocno oczekiwane szczepionki stały się dzisiaj przedmiotem gry rynkowej, jest oczywiste, że można ich produkować sto razy więcej, gdyby koncerny wytwarzające je podzieliły się technologią z innymi fabrykami farmaceutycznymi. Solidarność globalna ponosi klęskę, wygrywa chęć zysku, kosztem zagrożenia życia.

Na koncerny wpływu nie mamy, ja przynajmniej żadnego. A co wirus zmienia w moim życiu? Wiedziałem to już dawniej, a teraz się to potwierdza, że żyję w najpiękniejszym miejscu na świecie, w mieście nad Bystrzycą, Lublinie. Widziałem, owszem, setki ładnych miast, ale tu jest najpiękniej. I jestem pewien, że jeśli dobrze popatrzycie, to uznacie, że i Wy także żyjecie w najpiękniejszych miejscach, czy to jest Lublin czy Łęczna czy Niedrzwica (zarówno Duża jak i Kościelna) czy Dys i nawet czy Warszawa. Właśnie, najpiękniejsze miejsca są tutaj, a nie gdzieś tam.

Wspaniali ludzie? Mam ich na co dzień, przy sobie, rozmawiam z nimi, coś wymyślamy razem, nie muszę ich szukać. I naprawdę musiano by mi zapłacić dużo dolarów, żebym chciał się spotkać z Joe Bidenem, jeszcze więcej rubli, żebym chciał pogadać z Putinem. Wspaniałych ludzi mam codziennie wokół siebie.

Nie ma szczęścia gdzieś tam, jest albo tu albo nigdzie. Nie ma wspaniałych ludzi gdzieś daleko, są obok was.

I, co oczywiste, czwartek czwartego lutego jest najlepszym dniem w naszym życiu.

Itinerarium