Piątek 29 października 2021
PCK, czyli Polski Czerwony Krzyż, rozstawi wkrótce przy granicy polsko – białoruskiej wielki namiot, polowy szpital, w którym wolontariusze będą ratować uchodźców, którzy jakoś przedrą się przez tereny stanu wyjątkowego. Przedzierają się zresztą skutecznie, ponad 60% z nich jakoś (Bogu dzięki!) omija patrole Straży Granicznej i innych służb tamże stacjonujących.
Czerwony Krzyż, ten międzynarodowy, świętuje dzisiaj 157 lat istnienia, brawo. PCK jest młodszy od światowego o 100 lat, 57 stuknie mu 16 listopada, gratulacje. Caritas, na razie, nie wie, gdzie się kupuje namioty.
W Polsce gościła niedawno pani Francuzka z brukselskiej centrali, z komisji ds. uchodźców. Orzekła, że Polska powinna budować mur i że te kilka ofiar śmiertelnych na pograniczu polsko -białoruskim to pikuś w porównaniu z tysiącami, jakie utonęły w pobliżu włoskiej Lampedusy. Nie ma braw, jest: „Sorte!”, a po rosyjsku „Paszła won!”, po polsku nie napiszę, bo może czytać niepełnoletnia młodzież.
No dobrze, ja będę się trzymał Ewangelii, Was też namawiam. Budujmy mosty a nie mury. I jeszcze – „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25). Tak Panie Jezu, jesteś przybyszem, z Syrii, Iraku, Afganistanu, może i z Somalii. Przyjmiemy Cię w namiocie PCK.


