PANDEMIA JUŻ NIEGROŹNA

Wtorek 6 lipca 2021

Na razie nie będzie groźna na Wyspach Brytyjskich. Premier tak zdecydował. Tam, jak czytam, rząd zamierza znieść wszelkie ograniczenia – dystansu, noszenia maseczek czy limitów w czasie nabożeństw, meczów i koncertów. Co prawda, Brytyjczycy nie są już w UE, mogą sobie dowolnie urządzać życie, ale liczbę zakażeń mają obecnie na bardzo wysokim poziomie (ponad 20 tys. dziennie). Przyjęli zasadę, że trudno, będą zakażenia i dużo zgonów, ale ma być jak dawniej, „normalnie”. Premier z Londynu oświadczył, że państwo musi “pogodzić się niestety z większą liczbą zgonów, ale  musimy zrównoważyć ryzyko wirusa z wpływem ograniczeń na życie i środki do życia ludzi”.

Nie wybieram się w najbliższym czasie na Wyspy (i wam odradzam), ale wiem, że do Polski na pewno wybierają się stamtąd dziesiątki tysięcy moich rodaków, na wakacje i urlopy.

Niewątpliwie końca pandemii nie widać, czwarta fala jest przesądzona, twierdzą wirusolodzy. Rozumowanie brytyjskiego szefa zakłada, że nie da się żyć bez pełnych trybun, zapchanych pubów a maseczki niepotrzebnie skrywają w sklepach piękne anglosaskie oblicza. Ponadto, jeśli policzyć straty w handlu, rozrywce i sporcie, to PKB spadnie.

Obawiam się, że wyspiarski przykład (ten z GB) znajdzie naśladowców. Kryje się za nim mocne przekonanie, że tzw. poziom życia musi być utrzymany za wszelką cenę. Za cenę śmierci wielu ludzi. Będzie nas mniej, ale będziemy znowu szaleć na koncertach i dopingować na pełnych stadionach.

Nawet niekoniecznie chrześcijańska, ale humanistyczna filozofia mówi o zdolności do ograniczania swoich potrzeb, zwłaszcza w obliczu zagrożeń, bo człowiek i jego życie są najważniejsze. Takie myślenie jest jednak nie w modzie, jak zresztą myślenie w ogólności. Myślenie jest trudne, a kibicowanie i kupowanie jest takie fajne!

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.