Sobota 26 czerwca 2021
Ładna historia z setnikiem w dzisiejszej Ewangelii. Z własnego życiorysu wiem, że dzieje się to, w co uwierzyłem, tu jest mi po drodze z setnikiem.
Dzisiaj uszy mi puchną, jak słyszę, że się nie da, że za trudno, że bez szans, że trzeba być realistą, że wszystko stracone. Całe długie litanie niewiary, recytowane nawet przez osoby „bardzo wierzące”.
Najbardziej wiara działa, jeśli dotyczy ludzi, których kochamy, a setnik przynajmniej bardzo cenił swojego sługę i dlatego walczył o niego. Do zastosowania natychmiast.
Ewangelia
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: «Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi». Rzekł mu Jezus: «Przyjdę i uzdrowię go».
Lecz setnik odpowiedział: «Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Przyjdź!” – a przychodzi; a słudze: „Zrób to!” – a robi».
Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: «Zaprawdę, powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i z Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów». Do setnika zaś Jezus rzekł: «Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś». I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.
(Mt 8)


