Kazanie na 13 Niedzielę Zwykłą 27 czerwca 2021
Wielki tłum szedł za Jezusem. Przyszedł też Jair. Różnica między nim a tłumem była kosmiczna. Oni przyszli zobaczyć jakiś cud, a on żeby cud przeżyć, im chodziło o jakieś show, wow! Im chodziło o sensację, jemu o zdrowie i życie córeczki.
I uwaga, uwaga! Dam poradę trochę z pozoru niewłaściwą. Nie musimy jeździć do wszystkich cudownych miejsc na świecie, tam cuda już były! Powalczmy z wiarą o szczęście, zdrowie, dobro jakieś tych, na których nam zależy. I wtedy okaże się, że cudowne miejsca są w Świdniku, Łęcznej, Waliszewie, Dysie, Niedrzwicy (zarówno Dużej jak i Kościelnej), na Szerokiem i Falkowej, w Żytomierzu, Jeevodaya, Tarnopolu, w Lubaczowie, Wólce Cycowskiej, w Pinar del Rio, w Gori i Zoti, Sandomierzu, Żabiej Woli, Jastkowie, Starych Bielicach (i w Nowych także).
Wszędzie tam, gdzie czytacie ten wpis, dopiszcie inne cudowne miejsca!
Ewangelia
Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał.
Wtedy przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» Lecz Jezus, słysząc, co mówiono, rzekł do przełożonego synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!» I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.
Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Widząc zamieszanie, płaczących i głośno zawodzących, wszedł i rzekł do nich: «Czemu podnosicie wrzawę i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.
Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca i matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań!» Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym się nie dowiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
(Mt 5)


