WIGILIJNE POLE MINOWE Wtorek 15 grudnia 2020 9 dni do Wigilii Bożego Narodzenia

Dostałem na maila – wcale o to nie prosząc – instrukcję „Jak wynegocjować sobie błogie święta?”. Wiem, Internet nie musi być mądry. W zbiorze wskazówek jest mnóstwo głupot, ale końcówka wymiata, jak mawiają młodsi – „Określ godzinę końca spotkania i poinformuj swoich Gości, że czas pożegnania już się zbliża. Możesz to zrobić wprost, jeśli sprawa będzie jasna dla wszystkich już podczas przygotowań, albo użyć forteli w postaci sprzątania ze stołu, przygotowywania dzieci do snu, okazywania poprzez znaki, że spotkanie weszło w fazę końcową i czas się pożegnać”.

Wspomniane porady wigilijne przypominają instrukcję omijania pułapek na polu minowym, sporządzoną przez doświadczonego sapera. Rzecz jasna, słowa o Bożym Narodzeniu czy Panu Jezusie brak. Może i lepiej, bo Pan Jezus na Wigilii i w Boże Narodzenie, zwłaszcza traktowany poważnie, to duży kłopot. Za Panem Jezusem idą pytania o sens życia i śmierci, o życie wieczne, o dobro do którego jestem wzywany, o przebaczenie winowajcom i pojednanie się z tymi, których skrzywdziłem, wreszcie o postępowanie drogami miłości. Po co to komu na Wigilię i Święta?

Myślę, że coraz pilniej potrzebujemy nowej formuły przeżywania Bożego Narodzenia, ta obecna nic nie mająca wspólnego z Panem Jezusem, jest już kompletnie pogańska. Pogańska, choć polukrowana obrazkami i dźwiękami religijnymi.

Zdążyć jeszcze możemy – ja bardzo się staram – ze świętowaniem, które jest dzieleniem się. Tak jak Pan Bóg podzielił się z nami Swoim Synem, tak i ja mogę dzielić się swoim czasem, pieniędzmi, energią, zrozumieniem, sercem, rzeczami. Lepszej instrukcji nie mam.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.