MOŻNA PATRZEĆ PO BOŻEMU Środa 2 września 2020

Miał przyjść, ale nie przyszedł, nawet nie zadzwonił. Najpierw się wkurzam, już sobie szykuję reprymendę. Zaraz potem jednak przychodzi inna myśl, przecież wiem, że nie radzi sobie z uzależnieniem, że miotają nim różne emocje. Kiedy w końcu przychodzi, już nie narzekam tylko pytam – Co się stało?

W innym przypadku zostałem fałszywie oskarżony (może nie w wielkiej rzeczy), burzę się i kipię, wzrasta chęć odwetu, pokazania, że tak się nie robi. Daję sobie jednak pięć minut, przychodzi myśl – Na pewno oskarżyciel nie robi tego ze złej woli. Staram się nawet postawić na jego miejscu, już spokojniej podchodzę do sytuacji.

Cały czas uczę się patrzeć „po Bożemu”, na ludzi, sprawy i wydarzenia. Po Bożemu, czyli inaczej niż od razu mi się wydaje. Często w duchu odmawiam sobie wezwanie do Ducha Świętego, ślę krótkie westchnienie do Pana Jezusa albo proszę o wstawiennictwo najbardziej zaprzyjaźnionych  świętych. Uwierzcie mi, to działa!

Oczywiście nie zawsze udaje mi się przejść na Boży punkt widzenia, gdzie najpierw jest miłosierdzie a potem sprawiedliwość, gdzie przebaczenie zastępuje karę (nawet słuszną), gdzie zrozumienie wyprzedza wybuch a nadzieja idzie daleko przed odrzuceniem. Wiem jednak, że tak można, próbuję praktykować spojrzenie Boże najczęściej jak umiem.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.