Piotr zadzwonił już późno wieczorem, był trzeźwy, co ostatnio dawno mu się nie zdarzyło. Na ulicy jest od ponad trzech lat, kilka razy już próbował wyrwać się z nałogu i beznadziei.
Poprosił o kilka drobnych rzeczy, które mogłem mu dać. Miał jasny plan, najpierw pójść na detoks, potem do grup[y anonimowych alkoholików na spotkania wspierające.
– To znowu próbujesz? – zapytałem dość głupio.
– Znowu? Tak, znowu, a jakie mam inne wyjście? Teraz mi się uda.
Każdy z nas ma swoje beznadzieje i miejsca wielokrotnych porażek. Możemy machnąć ręką i poddać się. Ale możemy też wyciągnąć – ja już to zrobiłem – lekcję ze słów Piotra, czyli zacząć jeszcze raz. Zacząć jeszcze raz, a jakie inne mamy wyjście, jeżeli nam na czymś zależy?
Piotr, jak dotąd, a minęły już trzy tygodnie, zwycięża, daje radę.
Na tym chyba polega sztuka udanego życia. Aby zacząć jeszcze raz. W tym streszcza się cała Dobra Nowina, Ewangelia.
PS. Ten wpis obejmuje 2 najbliższe dni, ponieważ dopadnie mnie brak Internetu.


