JAK HOJNIE SYPNĘ CZASEM I PIENIĘDZMI Środa 19 sierpnia 2020

Historia robotników w winnicy najmowanych przez gospodarza w dzisiejszej Ewangelii, przypomina o rozmachu wyobraźni miłosierdzia Pana Boga. Kompletnie rozmija się z zasadą maksymalnego zysku, której dziś hołduje nie tylko ekonomia ale i relacje między ludźmi.

W świetle tej Ewangelii marto spojrzeć na swoje życie. I pierwsze życzenie, chciałbym się znaleźć choćby w tym gronie autsajderów, którzy wykorzystali szansę ostatniej godziny. To jedna sprawa.

A druga to gotowość do hojnego, zamaszystego i finezyjnego wręcz traktowania ludzi, przekraczanie progu wąskiej sprawiedliwości.

Patrzę na swoje życie i widzę jak wiele jeszcze trzeba w nim zmian, aby zbliżało się do wzoru Ewangelii. I tu się sprawdza moja wiara i deklaracje chrześcijaństwa, nie to co powiem czy napiszę, ale jak będą wyglądały moje relacje z ludźmi. Jak hojnie sypnę swoim czasem, zrozumieniem, uwagą, dobrem, miłością, a jak trzeba to i pieniędzmi i rzeczami.

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.