ANI KOMITETY ANI SANEPIDY TYLKO MY

Piątek 12 listopada 2021

Nie wiem czy jest to przypadek tylko polski, może i zagraniczny także. Pamiętam, jak kiedyś chyba hydraulik wymieniający zawór skrzyczał mnie za wolontariat, przecież on płaci podatki i to państwo powinno rozwiązywać problemy bezdomnych, niepełnosprawnych i ubogich.

Czytam i słucham prawie nieustannej krytyki Kościoła, jak tylko zmieniliby się biskupi, to byłoby lepiej. W nas, Polakach, jest jakaś dziwna wiara w moc (prawie wszechmoc) rządów, episkopatów, związków zawodowych, policji, straży pożarnej, pomocy społecznych, sanepidów i banków. Byłem wczoraj na lwowskim Cmentarzu Orląt, w 1918 nie czekali na rząd, armię, pomoc z zagranicy, sami obronili Lwów, a były to setki  młodych Polek i Polaków. Można wiele, można wszystko, trzeba tylko zacząć nie czekając aż ktoś/coś zrobi.

Wiele lat temu, jeszcze w Łęcznej, zauważyłem problem ubogich dzieci, zaprosiłem kolegę, aby jakoś zareagować, a on od razu – „Dobra, załóżmy komitet!” Mało nie spadłem z fotela, komitet? Wyjąłem odpowiednik dzisiejszych 100 złotych i namówiłem Mariana, żeby dał drugie tyle. Dołączyli się jeszcze inni, wystarczyło na paczki dla wszystkich znanych nam dzieci. A gdybyśmy założyli komitet? Hm, pewnie do dziś obradowałby nad skutecznymi sposobami pokonywania  ubóstwa dzieci.

Nauczyłem się z Ewangelii, od Pana Jezusa, że trzeba samemu działać. Co Pan Jezus doradził apostołom debatującym nad zgłodniałymi słuchaczami? „Wy dajcie im jeść!”

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.