Poniedziałek 25 października 2021
Kolegów po fachu mam różnych, czasem oryginalnych. Jeden, proboszcz już, ma cały arsenał – kule, pociski, granaty, bomby, szrapnele, do tego pistolety, karabiny, włócznie, miecze, wszystko oczywiście legalnie. Ma też moździerz albo haubicę z demobilu. Ilekroć zaprasza na kawę wymawiam się delikatnie a jeśli już godzę się to poza jego parafią. Inny, też proboszcz, namiętnie gra w ping ponga, został nawet kilka razy mistrzem czegoś tam. Jeszcze inny, nieżyjący już, uwielbiał polowania, do tego stopnia, że kilka razy zdarzyło mu się zapomnieć o popołudniowej Mszy Świętej i dopiero kościelny ściągał go telefonem z ambony pod lasem na ambonę w świątyni.
To w mojej diecezji, ale kolega ze świdnickiej (Dolny Śląsk) to już apogeum. Raczej bezmyślności czy jeszcze czegoś gorszego. Ów proboszcz, kierujący sanktuarium Marii Śnieżnej w Międzygórzu, na Górze Iglicznej, założył tamże schronisko i coś w rodzaju „świętego rezerwatu”, brawo. Przy czym wchodzących turystów czeka cała lista zakazów – patrz fotografia poniżej. Nie wolno na przykład wprowadzać tam – według księdza kustosza – żadnych psów, ale jeden z wędrowców nie dopatrzył się chyba zakazu i stało się. Posłużę się cytatem z miejscowej prasy:
„Przypadków niewłaściwego zachowania księdza na Iglicznej można by mnożyć. Czarę goryczy przelało zapewne zdarzenie z 2016 roku, kiedy to jeden z turystów wszedł na teren sanktuarium z psem. Wyłapany na wszechobecnych kamerach, został wyzwany przez księdza i wyproszony. Gdy nie opuścił terenu sanktuarium, tylko wziął swego yorka na ręce, ksiądz podbiegł do niego i paralizatorem zaatakował go w brzuch. Sprawa zakończyła się w sądzie i właśnie sędzia Sądu Rejonowego w Kłodzku wydał wyrok: 10 miesięcy ograniczenia wolności, co przekłada się na odpracowanie przez księdza każdego miesiąca 30 godzin prac społecznych. Dodatkowo będzie musiał pokryć koszty sądowe oraz zapłacić poszkodowanemu 10 tysięcy złotych nawiązki.”
Na koniec, siostry i bracia, radujcie się z Waszych proboszczów i wikariuszy, którzy nie mają paralizatorów ani arsenałów z amunicją, którzy głoszą wam słowo Boże i odczytują ogłoszenia parafialne, czasem przydługie.
Poza tym, życzę Wam wszystkim radosnego ostatniego tygodnia października i wielkiej miłości do każdego człowieka!


