Środa 25 sierpnia 2021
Internet, komputery i smartfony sprawiają, że kurczy nam się perspektywa. Te wynalazki, oprócz oczywistych korzyści, oddzielają nas od naturalnego piękna, w zasadzie próbują je zastąpić.
Doświadczenie bliskości z naturą nie jest jednak tylko kwestią estetyki. Jak najbardziej sprzyja odkrywaniu Pana Boga. I jeszcze coś więcej.
Wpatrując się w piękną dolinę, w szpalery drzew, w kobierce dojrzałych słoneczników, poznajemy lepiej siebie samych. Prawda zawarta w pięknie natury odkrywa prawdę o nas samych. Ba, kontemplując szczyty czy choćby pagórki, wodospady czy choćby najskromniejsze strumyki, doznajemy oczyszczenia wyobraźni i napełniamy się naturalnym dobrem. Stajemy się lepsi i mądrzejsi – dopóki nie wyciągniemy smartfonu, aby pożreć kolejny widok (i zaraz go wydalić). Przed pagórkiem możemy siedzieć godzinę, przed jego zdjęciem, dalibóg, dziesięć sekund.
I na koniec, pisał już o tym Syrach (Biblia):
Widok wschodzącego słońca mówi nam,
że jest ono czymś najbardziej godnym podziwu, dziełem Najwyższego.
Wspaniałość gwiazd jest pięknością nieba,
błyszczącą ozdobą na wysokościach Pana.
Patrz na tęczę i wychwalaj Tego, kto ją uczynił,
nadzwyczaj piękna jest w swoim blasku:
otacza niebo kręgiem wspaniałym,
a napięły ją ręce Najwyższego.


