Czwartek 20 maja 2021
Za kilka dni Zesłanie Ducha Świętego. Poza wszystkimi innymi cudami, jakie towarzyszyły wydarzeniu w jerozolimskim Wieczerniku, jedna rzecz zawsze mnie mocno raduje i inspiruje. Owszem, były języki z ognia, uderzenie gwałtownego wiatru, nieznane dialekty i gwary, piękne i niezwykłe rzeczy.
Najważniejsze jednak było to – i jest dla nas – że ci tchórzliwi ludzie, zwiewający kilka dni wcześniej spod krzyża, nagle napełnili się mocą, siłą i odwagą. Wyzwolili się ze strachu, buchnęli pewnością i radością i zarazili nią zaraz potem cały znany sobie świat. Dzięki temu ich zrywowi i my dziś wierzymy.
Stąd moje życzenie i nadzieja, pozwólmy Bożemu Duchowi, aby nas wyzwolił. Ze strachu przed przyszłością, z kowidem na czele. Z lęku o to czy damy radę. Z obawy o ludzkie opinie na nasz temat (nikt nie chce by mówiono o nas jak o wariatach). Z drżenia o swój los po śmierci. Z niepokoju o pieniądze i rzeczy. Z troski o jutro i pojutrze. Z silnych więzów zazdrości i obojętności. I wreszcie z nieufności do miłości.
Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» – mówili pełni zdumienia i podziwu. «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co ma znaczyć?» – mówili jeden do drugiego. «Upili się młodym winem» – drwili inni.


