Sobota 27 marca 2021
W sobotę 27 marca wchodzi w życie wiele obostrzeń, w tym jedno uderzające w naszą religijność. Brzmi tak: „W kościołach i placówkach handlowych pow. 100 m kw. będzie obowiązywał limit jednej osoby na 20 m kw. zamiast dotychczasowych 15 m kw.”
Najbardziej w naszą religijność, nową religijność, uderza ograniczenie w sklepach. Od lat obserwuję jak serca Polaków najżywiej biją w sklepach, tutaj do głosu dochodzą emocje na widok towarów, rabatów i promocji. Tematy kazań dawno przegrały z obniżkami i wyprzedażami. Sklepy stały się naszymi świątyniami, tutaj szukamy szczęścia i zbawienia, w czym powoli przestajemy się różnić od całych mas społeczeństw zachodnich. Wczorajszego wieczoru w supermarketach odbywały się swoiste „wigilie paschalne”, do północy można było jeszcze kupić deski, płytki i panele.
Oczywiście, jeszcze chodzimy do kościołów, choć zaraz znajdziemy ciekawsze formy świętowania i zagospodarowania wolnych dni.
Trochę to wszystko przerysowuję, aby zwrócić uwagę na podstawowe źródło ateizmu, jakim jest chęć posiadania. Jeśli coś mamy, to jesteśmy, im więcej mamy, tym bardziej jesteśmy.
W sklepach i kościołach po 20 m kw. na osobę. Mimowolnie ustawodawca trafił w dziesiątkę. Co tu robić, jak się nie załapiemy na swoje 20 metrów w sklepach i kościołach?
W taki sposób zbliżamy się do Wielkanocy, jeszcze siedem dni, Wielki Tydzień. Jest promyk nadziei.


