Kazanie na Niedzielę 3 stycznia 2021
Nie odrywam oczu od ludzi. To pozwala mi długo świętować Boże Narodzenie. Jeśli gapię się w niebo, to tylko dlatego, że światła przybywa z dnia na dzień – dzisiaj dzień jest już dłuższy od najkrótszego aż o całe 10 minut! Słońce zachodzi coraz później.
Nie odrywam oczu od ludzi, bo człowiekiem stał się Bóg, jak ładnie ktoś powiedział, „Słowo ciałem się stało i już się nie odstało!” I cieszę się, że widzę ludzi, w przypadku widzeń aniołów pobiegłbym czym prędzej do okulisty, bo Bóg stał się – i już się nie odstanie – człowiekiem, nie aniołem.
Nie odrywam oczu od ludzi. Od ich twarzy, ruchów, rąk. Słucham jak mówią i co mówią, lubię ich głosy i śmiechy, no może trochę mniej pijackie rzężenia. Najbardziej chyba lubię poniedziałki, kiedy zmęczeni weekendami wracamy do pracowitego życia a panie mażą się nieświątecznymi makijażami. Słowo ciałem się stało, kobiecym i męskim, i już się nie odstało.
Nie odrywam oczu, uszu i serca od ludzi. Cudowne jest to Boże Narodzenie!


