I TAK SIĘ WLECZEMY OBŁADOWANI Sobota 12 grudnia 2020 14 dzień Adwentu

W Bożym Narodzeniu jest dar dla każdego z nas. Idziemy ku tym Świętom. Idziemy jednak tak obładowani, że właściwie to się wleczemy, powłóczymy ledwo nogami.

I nie mam na myśli jedynie wszystkich możliwych prezentów i wszelkich ciężkich siat z zakupami, a potem worków ze śmieciami, po tych zakupach.

Idziemy obładowani ciężkimi torbami kłębiących się myśli, o tym co było i będzie, o jedzeniu, piciu, odpoczywaniu i leniuchowaniu. Idziemy obładowani walizkami złudzeń, że błyśnie pierwsza gwiazdka i zrobi się szczęśliwie, że będzie cicha noc i jakiś cud. Na ramionach dźwigamy plecaki ze złymi wspomnieniami, ranami dawnymi i nowymi, dźwigamy plecaki z dawnymi grzechami i planami na nowe, może trochę lżejsze.

I tak idziemy, wleczemy się ze wszystkimi manelami, jeszcze 12 dni i się dowleczemy jakoś. A obładowani jesteśmy tak mocno, że nic już nie weźmiemy z Bożego Narodzenia, Pana Jezusa także. Pana Jezusa także, bo już nie mamy miejsca, tak jesteśmy obładowani.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.