Poświętuję rocznicę odzyskania niepodległości Polski w środowisku, które jest mi bliskie. Razem z osobami bezdomnymi i wolontariuszami będę modlił się za osoby bezdomne z Lublina, które zmarły w ostatnim czasie.
W ogóle patrzę na Polskę z perspektywy trochę innej niźli marsze, flagi, akademie, inscenizacje i przemówienia. Znam Polskę, która – pomimo początku 21 wieku – mieszka na kilku metrach kwadratowych bez gazu, wody i prądu. I wcale nie są to warunki najgorsze. Gorzej mają ci dwaj moi bracia, którym dałem wczoraj wieczorem koce, owiną się w nie pod gołym niebem. Gorzej mają inni moi trzej bracia, którzy powalczą ze szczurami w swoim zawalisku, tam mają jednocześnie sypialnię, jadalnię i toaletę. Mamy jeszcze do wykonania dużo pracy, aby tę Polskę odmienić.
Ze smutkiem i niepokojem czytam też informacje związane z osobą kard. Stanisława Dziwisza. To także nasza polska sprawa. Doświadczenie podpowiada mi, żeby powstrzymywać się od natychmiastowych osądów i trzymać ręce daleko od kamieni. To samo doświadczenie podpowiada mi, żeby więcej się modlić, żeby samemu się nawracać i bardziej ofiarnie służyć. Kościołowi i Polsce w dniu Jej święta wyjdzie to na dobre.
Na zdjęciu – Msza Święta z osobami bezdomnymi w maju b. r. w hali Targów w Lublinie.


