Zadzwonił do mnie znajomy z pytaniem czy mam jakiś namiar, kontakt na innego naszego wspólnego znajomego, który od kilku tygodni już nie żył, o czym mój rozmówca nie wiedział.
Już miałem lakonicznie odpowiedzieć, że kontaktu już nie będzie, ale zreflektowałem się i odrzekłem, że owszem mam i namiar i kontakt. Z namiarem jest rzecz prosta – nazwa cmentarza, sektor, alejka i rząd. Z kontaktem sprawa jest bardziej skomplikowana, ale ponieważ wierzę w świętych obcowanie i życie osób zmarłych, podpowiedziałem modlitwę dziękczynną za wspomnianego zmarłego.
Oberwało mi się na początku, że robię sobie żarty i że chyba nie do końca mam dobrze w głowie. Z tym drugim to może i bym się zgodził, ale z innych powodów.
Noszę w sercu twarze, rozmowy, różne sytuacje związane z osobami, które już odeszły. Oprócz pamięci mam jednak głęboką pewność, że los osób zmarłych nie zakończył się, choć forma istnienia uległa zmianie.
I sobie i wam przypominam, co wyznajemy – „Wierzę w świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny”. I ta wiara jest aktualna nie tylko w niedzielę, ale każdego dnia, w środku urlopów i wakacji także.


