Czwartek 14 września 2017 Płacimy i mamy, wręcz żądamy, aby mieć to za co płacimy. Relacje między nami coraz bardziej opierają się na kupowaniu, robieniu interesów (niekoniecznie finansowych). W związku z tym zanika wdzięczność.
Wdzięczność to dużo więcej niźli zdawkowe i rutynowe podziękowanie. To uniesienie serca zadziwionego dobrem drugiego człowieka, samą jego obecnością i otwarciem na nas. Przecież – co uważamy za oczywiste i nieistotne – ludzi obok nas mogłoby w ogóle nie być albo mogliby być tylko oschli, wredni i aroganccy. Są jednak życzliwi, podają nam usłużnie towary z półek, wiozą bezpiecznie autobusami, cierpliwie tłumaczą arkana matematyki naszym dzieciom i mówią nam ciepłe „Dzień dobry!”.
I bądźcie wdzięczni! – apelował św. Paweł (Kol 3,15). Nic nam się tak naprawdę nie należy, a mamy ludzi, drzewa, drogi, domy, kościoły, prawie wszystko.
Jestem bardzo wdzięczny, że poświęciliście kilka minut na lekturę tego tekstu.

