KWIATKI I ŚMIECI NA SĄDZIE

Czwartek 19 maja 2016 Pan Rysiu co drugi dzień wynosi śmieci starszej pani, sąsiadki, zupełnie dobrowolnie i radośnie. To dla niego fraszka, i tak niesie swoje w jednej ręce, a samotna sąsiadka przecież nie nazbiera mendla odpadów.

Raz w tygodniu Rysiu rachuje też swoje głupie miny i zgryźliwe słówka jakie mu się wyrywają w kierunku żony i potem ją przeprasza. W dni wiosenne i letnie kupuje małżonce kwiatki (ach, te ceny!), żeby przeprosiny były ładniejsze.

Kiedyś szczerze mi wyznał, że te i inne rzeczy robi z powodu Sądu Ostatecznego. Próbowałem tłumaczyć, że wtedy to chyba inne uczynki  będą brane pod uwagę. I usłyszałem:

 

– A skąd wiesz? Cholera wie, co się tam będzie liczyć! Wiesz, oni będą mieli całą wieczność, żeby przejrzeć nasze sprawki. To nie tak jak teraz, że dziesięć minut i po rozprawie. Tam mogą nas prześwietlić bardzo, bardzo dokładnie…

 

Na początku teoria Rysia mnie bawiła. Dziś jednak myślę sobie, że tak naprawdę nie wiadomo o co na tym Sądzie będą pytać. A śmieci nie ważą dużo, kwiatki na wiosnę też tanie.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.