Mnóstwo wielkie szło do Niego.
Generalnie, jeśli pozwalamy na rozkwit naszego człowieczeństwa, ma ono magnetyczny charakter. Ponieważ praca nad człowieczeństwem (aż zasłużymy na miano: Oto człowiek!), jest upodabnianiem się do samego Chrystusa.
A On – jak relacjonuje Marek (3,7-12) – widział ich sprawy, ich troski, ich bóle. Dlatego wszyscy chcieli się Go dotknąć. Tu jest ważne światło – chcieli się Go dotknąć! Jak ważne jest, abyś był człowiekiem, z którym inni chcą być! Po prostu – stajesz się Ewangelią. Tamta Ewangelia, głoszona i spisana, przenika ciebie i wypromieniowuje się w twoim istnieniu.
Mnóstwo wielkie szło do Niego. Chcieli Go dotknąć.

