Piątek 7 stycznia 2022
Ktoś z moich znajomych (dalekich) policzył, że od 1989r. polskie parlamenty uchwaliły 420.000 stron nowego prawa. Już chciałem napisać – Brawo! Ale szczerze napiszę – Masakra!
Dzięki tym stronom każdy system (z lewa i prawa i z centrum) znajdzie paragraf, który poskutkuje zatrzymaniem lub uwięzieniem dowolnej osoby, mojej także. Dlatego noszę przy sobie zwykle pastę do zębów i szczoteczkę, to można wziąć za kraty. Raz nawet poszedłem za radą dowcipnego kolegi, który w plecaku miał pastę do zębów i szczoteczkę do butów, w pewnym sensie dwa w jednym. Nie chodzi tylko o moją osobę, chodzi także o każdego z Was, siostro i bracie!
Mój świętej pamięci Dziadek Julian, wileński, miał proste i celne spojrzenie na życie i świat. Kiedy coś mu nie grało, nie zgadzało się z faktami, komentował krótko – „Po ch..j to?!”. Rozwinę – „Przecież to bez sensu!” lub „To kłamstwo!”
I dopowiadał – „Macie 10 przykazań? Wystarczy!” Te przykazania zmieszczą się na skrawku papieru A-4, ale przegrywają dziś z 420.000 stronami polskiego prawa.
W latach 80-tych ub. wieku trafiłem na przesłuchanie do jednego z wesołych pracowników Służby Bezpieczeństwa, twierdził, że chcę obalać socjalizm. Miał rację, ale nie wytrzymałem i palnąłem:
– Przecież to co Wy mówicie i robicie, to nieprawda!
– A to akurat prawda! – usłyszałem.
Jest Bóg, Jego prawo, dziesięć przykazań. A reszta? No cóż drogi Dziadku Julianie, miałeś rację – „Po ch.j to?” Młodszym czytelnikom proszę wytłumaczyć, że „ch” jest poprawne a „h” na początku to błąd. I nie o chusteczkę chodzi.


