FATIMA KGB I SOUSA WROG NARODOWY

Esej religijno – futbolowy Czwartek 30 grudnia 2021

Na początek o futbolu, trwa serial z panem Sousą w roli jak najbardziej głównej, może nawet przerodzi się w jakiś rodzaj brazylijskiej telenoweli. Dawno temu pojawiła się w TVP brazylijska „Niewolnica Isaura”. Co to się działo! Cała Polska miesiącami zalewała się łzami, kwiliła nad losem pięknej niewolnicy, dla drugiej zmiany kolejne odcinki emitowano bladym świtem, a kobiety zapuszczały włosy a la Isaura! Skoro zatem Sousa idzie do brazylijskiego Flamengo, to i nie dziwi przedłużający się maraton. Gdyby nadeszła moda na fryzurę a la Sousa, ja na wszelki wypadek jestem przygotowany, być może da się znaleźć jakieś drobne dwie czy trzy różnice, kto zna kształt i kolor moich włosów i te u Sousy, wie, że nie żartuję.

Dziwi mnie natomiast inercja naszego Prokuratora Generalnego, który znany jest z niekonwencjonalnych pomysłów. Zawiódł mnie, spodziewałem się, że wyda nakaz aresztowania owego zdrajcy Sousy, pośle jakiś list gończy, a potem nasze niezawodne siły dorwą drania, przytaszczą na Stadion Narodowy. Tam zaproszą kiboli, telewizja pana Jacka zrobi transmisję, a żwawi wolontariusze wychłoszczą do pierwszej krwi pana Paolo. Jak mógł za marne srebrniki (25 000 euro miesięcznie więcej) zdradzić wspaniałą ekipę biało – czerwonych? Obraził nie tylko piłkarzy i kibiców, ale cały nasz dzielny naród! Hańba! Chłostać łobuza! Znieważył też Jana Pawła, cytował go w styczniu, a w grudniu i to prawie na Wigilię naszą świętą, zamarzyła mu się Brazylia! Jak mógł?

Dziwię się, że nie ma reakcji naszego ministra spraw zagranicznych (o ile ktoś  nim jest, bo jakoś nie widzę i nie słyszę tego pana), powinien wezwać na dywanik ambasadora lizbońskiego i zrobić mu burę! I zagrozić, że w ramach retorsji wprowadzimy embargo na porto i maderę i zniechęcimy turystów naszych polskich do wygrzewania wszystkich części ciała na Albufeira i Lagos, w zamian dofinansujemy wypady do Andory, która przecież poddała się nam na boisku bez walki. Dofinansujemy także firmy pielgrzymkowe, aby omijały Fatimę, gdzie modlił się (nieszczerze!) Sousa, niech teraz wybierają węgierskie Marianosztra, Węgrzy co prawda nam dokopali, ale my z nimi wszak dwa bratanki, i „Byczą Krew” (wino stamtąd) warzą nadal nieźle.

I wreszcie sprawa oczywista, jasna i pewna. A z kim to mamy w marcu zmagać się o miejsce na Mundialu 2022? No z kim? Z Rosją! Z Rosją Putina! Każdy nawet mocno głupi wie, że to KGB (tamtejsza instytucja podobna naszej bezpiece) przekupiła Sousę! To oni dali te srebrniki, oni dogadali się z Flamengo, i teraz w Polsce burza z gromami, a ich sborna 24 marca 2022 będzie miała łatwo, wyroluje Lewandowskiego z koleżkami i do Kataru się wypuszczą kacapy. Tak gra Putin i KGB! No chyba, że wojna będzie, to wtedy najważniejsze rozgrywki będą już na kule i granaty, a nie na auty i spalone.

Jest jeden dobry, skuteczny sposób na ruskich, w 1956 r. zastosował go polski kolarz, Stanisław Królak, zapomniany polski bohater narodowy. Kiedy w czasie Wyścigu Pokoju jeden z rosyjskich miłośników pedałów zajeżdżał Stasiowi drogę, wyciągnął pompkę do roweru  i kilka razy zdzielił nim sowieta, chyba po głowie. Wystarczyło, Królak wyścig wygrał uczciwie, a kolarze spod Moskwy cieszyli się, że Stalin już był w czyśćcu. Inaczej wracaliby na rowerach do Gułagu.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.