Smutnie będzie, ale chcę o tym napisać. W ub. roku w naszym kraju samobójstwo popełniło pięć tysięcy dwieście pięćdziesiąt pięć osób (5255), statystyki podają, że ponad cztery i pół tysiąca (4500) to mężczyźni. Próby samobójcze podjęło minimum pięćdziesiąt tysięcy Polaków. Dla zobrazowania w realiach Lubelszczyzny – zginęła cała Bychawa, a próbował się zabić (przykładowo) Świdnik.
Czy pandemia, kryzys gospodarczy i niepewność przyszłości objawią nam w statystykach za rok duży wzrost samobójstw i prób? Psychiatrzy tak twierdzą.
Statystyki to jedno, ważniejsze jest to, co my zrobimy dla ludzi, którzy nie dają rady, załamują się, smutnieją, izolują się i popadają w rozpacz. Co zrobimy? Nie jesteśmy psychiatrami ani terapeutami. Możemy jednak z ludźmi rozmawiać, słuchać ich, rozumieć, współczuć i otaczać serdecznością. Po prostu dać serce, duszę i miłość.


